Joanna Bogudał-Borkowska - Inna - strona rzeczywistości

Asertywność – czy tylko mówienie nie?
Czym jest ta nieszczęsna asertywność wałkowana na wszelkie możliwe sposoby? Asertywnym trzeba być, większość odpowie. Asertywność to umiejętność mówienia nie. Asertywność jest jak zaklęcie chroniące przed utratą i zranieniem. Podczas prowadzenia warsztatów z asertywności i komunikacji często czuję napór uczestników, jakby mówili: „no, dajże mi wreszcie tę asertywność, ten klucz do szczęścia, pieniędzy, sukcesu. Wyruszę jak don Kichot zmieniać rzeczywistość. Obalę stare i nastanie nowy, wspaniały świat", nota bene, chce mi się dodać wtedy, a czyj to będzie świat? Twój?
Pytam często, a kim jesteś Ty? Czego pragniesz, co lubisz, a co Cię złości? Pytania stają kością w gardle, często odbierane zbyt osobiście. I zaraz myśl, to za co zapłaciłem? Chciałem kupić to narzędzie, tę asertywność, po prostu mi to daj. A Ty mi mówisz, że asertywność to ja?
Pojawia mi się tu refleksja, jakże często w języku potocznym asertywność mylona jest z agresją i forsowaniem na siłę swojego. Być może jest w tym wszystkim lęk przed spojrzeniem w lustro na siebie, swoje mocne i słabe strony.
Ciekawe, słyszałam kiedyś, że wyznawcy feng shui nie zalecają stawiania łóżka niedaleko lustra, by nocą dusza nie mogła się w nim przejrzeć, gdyż jest to bardzo niebezpieczne. Symbolicznie rzecz ujmując, bezpieczne przyjrzenie się sobie jest moim zdaniem możliwe tylko w atmosferze szacunku i szczerości. Akceptacji także swojej niedoskonałości. Niedoskonałości innego człowieka, odbiorcy mojego komunikatu: „nie, przestań", ale również mojego komunikatu „tak, chcę". Odbicie lustrzane pokazuje wtedy godność, a nie wstyd i chęć ucieczki od siebie. „Duszek" widziany w lustrze, to małe  dziecię obecne w każdym z nas, nie czerwieni się i nie popada w panikę. Nie  szuka radykalnych rozwiązań, by tylko nie być sobą.
    Czy asertywny był Chrystus, skoro dał się zabić? Gandhi, gdy nie chciał stosować przemocy? Maria Teresa, gdy porzuciła to, co mogłaby mieć, a może sukces i pieniądze na rzecz cierpiących? Frankl, który w obozie koncentracyjnym zaszczepiał skazańcom nadzieję zamiast walczyć z systemem faszystowskim?
Pytania zapraszają do przyjrzenia się sobie. Do asertywności.