Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478

Warning: A non-numeric value encountered in /akant.org/plugins/system/helix3/core/helix3.php on line 478
  • +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Zaskoczyła mnie ta działalność. Zupełnie jak w czasach pozytywizmu. Praca dla siebie i dla innych, ale też przekraczania granic społeczno-obyczajowych schematów i swoich granic-ograniczeń, która z jednej strony daje czytelnikom możliwość dotarcia do najnowszych utworów literackich, a z drugiej pobudza do pogłębionej, często upublicznionej refleksji nad przeczytaną książką. Wielokrotnie byłem świadkiem przygotowania, a potem prowadzenia przez Jolantę Kowalską spotkania KPK i zaręczam, że takiej staranności w, tak ulotnej przecież materii, dotąd nie widziałem. Pod opieką autorki „Cudu, który trwa" dobrze czuje się autor, a odbiorcy mają odwagę dzielić się swoimi przemyśleniami i emocjami.
    Szczególny rys J. Kowalskiej jako animatorki kultury to jej entuzjazm dla każdej sprawy związanej ze sztuką.
    Owocuje to również niezmordowaną obecnością na wielu imprezach i przedsięwzięciach oraz – tak rzadko spotykaną – solidarnością z innymi twórcami.
    Kto da więcej?


    Od redakcji
    Artykułem Producent, mecenas, twórca prezentującym sylwetkę Janusza Ignacego Borkowskiego zapoczątkowaliśmy cykl Nasi pozytywiści, którego celem jest utrzymanie sylwetek ludzi działających nie tylko dla swojego dobra, piędź po piędzi organizujących dobrą rzeczywistość.

    „ Ty nie przyjdziesz już do nas/ to my do Ciebie przyjdziemy". Kto to napisał te słowa i o czym one są? Nie znajdziemy ich w żadnej z bibliotek, a gdy czytamy je tu mamy słuszne wrażenie, że mówią one o rozstaniu i są zapowiedzią ponownego spotkania. Ale to co nas zastanawia, to sposób jego realizacji: on z pewnością nie przyjdzie, oni przyjdą do niego. Ten fakt jest nieodwołalny, nie podlegający dyskusji. Dlaczego? Czyżby adresat dwuwiersza postanowił z niewiadomych nam przyczyn zerwać wszelkie kontakty z osobami będącymi zbiorowym nadawcą słów, a ci czują się w obowiązku, pomimo wszystko, go odwiedzić? To możliwe. Co jest jednak powodem rozstania? Tego nie wiemy. Być może jest nim jakaś straszna krzywda jemu wyrządzona i teraz oni, jeśli to możliwe, chcą ja naprawić? Tak być mogło, ale czy tak było? Nie możemy rozstrzygnąć, tajemnica jest i pozostanie. Jedynie zostaje snuć domysły, że a być może nie to było powodem, a adresat wskutek na przykład wypadku jest sparaliżowany. Zawsze on do nich przychodził, spędzali razem miłe chwile przy kawie i koniaku na ciekawych rozmowach. Teraz oni deklarują się, że będą go nie rzadziej odwiedzać. Lecz chwila. Wtedy drugi wers powinien raczej brzmieć: to my będziemy Cię odwiedzać, a nie „(...) do Ciebie przyjdziemy".

    Malarstwo Renaty Uzarskiej-Bielawskiej od lat współtworzy wartość dokonań artystycznych naszego regionu, a ekspozycje z ostatnich lat: w bydgoskim Muzeum Okręgowym („Z tańcem", 2010) oraz w pałacach: w Ostromecku („Imaginacje", 2011) i Lubostroniu („C’est la vie", listopad, 2012), są zarówno świadectwem artystycznej samoświadomości, jak też dowodem głębokiej humanistycznej wrażliwości autorki. Jakkolwiek każda z tych ekspozycji jest nową plastyczną propozycją i przynosi nowe doznania, dobrze jest – oglądając je, mieć w pamięci wcześniejsze dokonania malarki, bo właśnie ta szersza perspektywa pozwala dostrzec przebieg twórczej ewolucji, dojrzewanie i krystalizację artystycznej poetyki. Fascynacja kolorem, skłonność do uproszczeń czy deformacji, tworzenie napięć i operowanie kontrastami, a także intensywna potrzeba formalnego eksperymentu to elementy, które rozpoznajemy już w najwcześniejszych pracach artystki, w jej fowistycznych portretach czy pejzażach wypełnionych lekko geometryzowanymi formami natury.

    Strona 1 z 10