Jolanta Kowalska - Przed lustrem

Zbliżam się do lustra

jaki odkryję widok –
czy zrozumiem mowę
myśli i ciała?

w zamazanym obrazie
jakby za mgłą
płynie samotność

wirują w niej
dwa ogniki
- oczy
i wpatrują się
w rysunek wyobraźni
w największy paradoks
- słowo

kartka i pióro
czekają na znak

wierzę że moje pióro mówi prawdę

- tak bardzo chcę by
mówiło tylko prawdę

a jeśli kłamie
i w tym kłamstwie
przegląda się inne kłamstwo?

zamyślona
ostrożnie z lękiem
zmierzam się z przestrzenią
która nas dzieli
tak bardzo chcę
jeszcze popatrzeć na siebie
z tej drugiej strony…

i co widzę?

przeze mnie przechodzą wiersze
a banki pamięci rejestrują bilingi
w tym najszybszym z komputerów
- w umyśle

jest zamieszanie jakieś starcie
a po chwili cisza

lustro jak zegarek
wymierza czas
kumuluje prawdy
ile ich jest?
pytam siebie…
lustro nie pęka
nie odwraca się

- piszę nową pieśń

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież