Emil Biela - Charyzmat Jerzego Nowosielskiego

Zagubiona bazylika to książka niezwykła, uczta duchowa. Publikacja zawiera rozproszone artykuły, rozprawy, eseje, wstępy do katalogów, wykłady, nigdy nie publikowane, inedita, spisane z rękopisów zachowanych w pracowni. JERZY NOWOSIELSKI zmarł 21 lutego 2011 r., na pogrzebie ks. Henryk Paprocki mówił: Był myślicielem i artystą z tej małej grupy, która maluje i pisze dla przyszłości. Kochał prawosławie, podziwiał starowierów. W 1992 r. wyznał: To prawda, że z ikoną zetknąłem się w klasztorze, ale uformowany byłem wcześniej. W klasztorze jestem nadal. Nie lubię jeździć, nie lubię zbytecznych działań, zbytecznej dyspozycyjności. Wolę mieć święty spokój. Ważny dla mnie jest mój klasztor wewnętrzny. A że jest on pełen kobiet... cerkiew i akt, które najczęściej maluję, mogą być do siebie bardzo podobne. Przecież barokowe kopuły przypominają takie kształty. [...] Jestem może smutnym artystą, ale jestem szczęśliwym Azjatą. Ojciec Bocheński mawia, że mnisi z Poczajowa byli Azjatami, więc ja się czuję raczej solidarny z mnichami poczajowskimi. Nie czuję się natomiast tak zwanym Europejczykiem.
    Był charyzmatycznym artystą i myślicielem... Docenia się to dzisiaj w coraz większym stopniu. Jego obrazy zdobią dzisiaj m.in. pałac prezydencki w Warszawie. Krystyna Czerni, najlepsza znawczyni twórczości i życia Nowosielskiego, we wstępie do Zagubionej bazyliki stwierdza autorytatywnie, że: Jerzy Nowosielski to twórca doskonale „osobny" – zarówno w dziejach polskiego malarstwa, jak i myśli teologicznej – to osobowość nie mieszczącą się ani w żadnych podziałach wyznaniowych, ani w szufladkach wypełnianych z upodobaniem przez historyków sztuki. Jedni widzą w mędrca i „arystokratę ducha", inni szamana, maga, pustelnika. Nie wszyscy skłoni są mu przyznać mu miano „teologa", wolą mniej ryzykowne określenie: „religijny myśliciel".
    Opowiadając o swej bibliotece i roli Biblii, Nowosielski mówi z uśmiechem mędrca o tym, jak pobożny Żyd czyta Pismo Święte. Otóż naprzód czyta tak, żeby żadnej joty nie przepuścić, i kontempluje ten tekst, bo jest on wielowarstwowy – ma bezpośrednią dyskursywną zawartość, ale także poetycką, potem już mistyczną... Następnie dochodzi do przekonania, że ważniejsze od tekstu jest to, co pomiędzy literami, a na końcu – że najważniejsze są te marginesy naokoło. Tak ja traktuję zjawisko książki...
    Uczmy się od mistrza Nowosielskiego cenić marginesy z naszymi osobistymi uwagami o treści przeczytanego tekstu.

Jerzy Nowosielski: Zagubiona bazylika. Refleksje o sztuce i wierze, Wydawnictwo ZNAK, ss. 447
      

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora