Stefan Pastuszewski - Potęga sztuki

Ekspozycja w zabytkowym Pałacu w Lubostroniu nowego cyklu płócien Renaty Uzarskiej-Bielawskiej, niezwykle oryginalnych również pod względem kompozycyjnym, wywołała poruszenie wśród licznie przybyłych na wernisaż gości. Potwierdziła się opinia, że jest to malarstwo zaskakujące i niezmiennie intrygujące. Wyczuwa się w nim nie tylko dążność artystki do niebagatelnych, autentycznie oryginalnych rozwiązań formalnych i malarskich, ale nade wszystko, rzadko spotykaną umiejętność sugestywnego przekazu bardzo złożonych, i co najważniejsze-aktualnych  treści.
Renata Bielawska nadała tej wystawie wieloznaczny tytuł „C' est la vie", zaczerpnięty od tytułu jednego swojego obrazu, ale równie uprawniony byłby tytuł „Dlaczego?"
Podczas swojego wernisażowego wystąpienia ujawniła, że niejako inspiracją dla powstawania kolejnych kompozycji były nurtujące ją przemyślenia dotyczące życia i wynikające z nich natrętne pytanie „Dlaczego?".
Przemyślenia dotyczące sensu życia i poszukania głębokich wartości, a przede wszystkim Dobra zainspirowały ją do podjęcia problematyki dotyczącej atawistycznego obciążenia człowieka różnymi negatywnymi skłonnościami. Artystka prowokuje do samookreślenia własnych zachowań. Malarstwo to, ostrzegając przed lekkomyślnością, pychą, zaborczością, egoizmem, zazdrością, mściwością, niepohamowaną żądzą władzy i pożądania sukcesu za wszelką cenę, uzależnienia się od pieniędzy mimowolnie wywołuje u odbiorcy refleksje nad samym sobą. Faktycznie jest to malarstwo bardzo refleksyjne, a zarazem sugestywne w głębokości swojego przekazu.
Rozpoznawalny warsztat tej nadzwyczaj aktywnej artystki pozwala tworzyć oryginalne kompozycje. Z pewnością siłę twórczą Renaty Uzarskiej-Bielawskiej należy doszukiwać się w jej osobowości, w tym, w wyraźnej potrzebie wolności i niezależności.
Ma to zdecydowane odbicie w całej twórczości, bardzo samodzielnej, ignorującej wszelkiego rodzaju mody i „tendencje". Także w funkcjonowaniu poza koteriami i układami towarzyskimi.
W najnowszych kompozycjach malarka konsekwentnie kontynuuje, podejmowane już od wielu lat idee egzystencjalne, wykorzystując znany z jej dotychczasowej twórczości własny klucz, który wzbogaciła o całkowicie nowy symboliczny znak. Powtarzającej się dotychczas w jej kompozycjach ulotnej, odrealnionej, wirującej tancerce, uosabiającej przemijającą fizyczność i doczesność z wieloma słabościami człowieka, zostaje teraz przeciwstawny sugestywny, a przy tym jednoznaczny znak przemijania i nieuchronnego końca, znak śmierci- czaszka ludzka.
Zestawienie takich symbolicznych, ale czytelnych sygnałów, pozwala odbiorcy doszukać się wspólnego przesłania „Memento mori". I o tym autorka mówiła bardzo sugestywnie podczas uroczystego otwarcia swojej wystawy w ramach XXXI Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej w Bydgoszczy.
Obraz „Droga", w centralnej części niezwykle dynamiczny, o układach spiralnie wznoszących i przenikających się, jakby powietrznych, wręcz odmaterializowanych szerokich smug ograniczonych z dwóch stron murami potężnych średniowiecznych katedr, które symbolizują niezniszczalność i trwałość. Jest to odniesienie do przeciwstawnych skłonności i pragnień, a także ograniczeń ludzkich. Z jednej strony wyczuwa się chwiejność, niezdecydowanie, które prowadzi do ulegania różnego rodzaju pokusom, przy jednoczesnym równoważącym pragnieniu osiągnięcia wyżyn człowieczeństwa, w czym pomocna może być ufność i wiara, a także świadoma praca nad sobą, przeciw własnym słabościom.
Tę myśl artystka kontynuowała, z doskonałym zresztą efektem, m. in. w takich kompozycjach, jak „Życie" i „Taniec śmierci".
Przypomina w nich ponadczasową prawdę, że egzystencja człowieka to początek, narodziny, a także nieuchronny koniec, miedzy którymi rozciąga się tzw. linia życia. Jak sama autorka powiedziała „o długości linii życia niewiele wiemy i nie powinnyśmy o tym decydować, ale już o jakości tak!"
Charakteryzującą Renatę Bielawską niezależność jest przecież utożsamianie z wolnością, a przede wszystkim brakiem zgody na jakiekolwiek próby manipulowania człowiekiem jako jednostką, co w konsekwencji grozi ukształtowaniem bezwolnego, zniewolonego społeczeństwa.
W obrazach pt. „Zauroczenie I" i „Zauroczenie II", malarka, każe zastanowić się nad własną kondycją emocjonalną i intelektualną, ostrzegając jednocześnie przed współcześnie powszechnym zbyt łatwym pozornym autorytetom.
R. Uzarska-Bielawska dopracowała się własnego, rozpoznawalnego stylu. Istotą jego są zamaszyste, jednak precyzyjnie kontrolowane posunięcia pędzla, finezyjna gra czerni i bieli oraz wyrazistość, niemal rysunkowa konturów. Światłość, zazwyczaj przezroczysta, tkwi w szybach okien, zazwyczaj wysokich, gotyckich, ale też w odległej, kosmicznej przestrzeni. Jakby znakiem symbolicznym obrazów omawianej grupy jest eteryczna, wirująca w obłędnym tańcu baletnica.
Jest to więc malarstwo znaków i symboli, barw, przestrzeni i ruchu, który jest przecież jednym z najtrudniejszych problemów sztuk plastycznych. Z tego też powodu obrazy Uzarskiej-Bielawskiej zmuszają do zastanowieniu się, ale nie niepokoją, nie drażnią. Wręcz przeciwnie-przyciągają nawet. Bo treści etyczno-egzystencjonalne, ujęte w ramy artyzmu wysokiej próby czynią to, co trudne i skomplikowane przystępnym, zrozumiałym, ludzkim. Dowodzą potęgi sztuki zdolnej zaklinać czas i otwierać przed człowiekiem okna i bramy nadziei.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora