• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Wojciech Kawiński - Było, będzie; nie było, zostanie

    nowy układ planetarny tworzy się
    za pomocą obliczeń i techniki

    ale nawet ona jeszcze nie dotarła
    do pewności, że istnieją

    oprócz nas, jakieś istoty, krążące
    w twardych skorupach, kulistych

    w zimnym oceanie przestrzeni
    w objęciach, przyszłych lat świetlnych;

    nowy układ to nasze dusze, bielejące
    w ogromnym polu, gdzie początek

    nie jest początkiem, smugą wymarłą
    drobiną, pył zakodowaną wiedzą

    o czymkolwiek, co przypomina domysł
    możliwość, lub ich przeciwieństwo;    






    Wojciech Kawiński

    * * *
    Nie prześniłem, ale zasnę
    bezsennością; w imię własne

    Aby zbudzić się, na nowo
    jako pauza; a nie słowo

    Obłe, graniaste, ościste
    obok innych; niby-istnień   










    Wojciech Kawiński

    * * *
    Rybą odpłynęłaś, duszo
    tam, gdzie nieobecni słyszą

    Cierpkie słowa, w słodkim ciele
    barwy ciężkie, loty pszczele;

    Wodne szlaki, na-powietrzne
    kręgi, tak z naszymi sprzeczne

    Śniegi zdarzeń, roztopione
    aż po spustynniały, ogień;

    Odkształcałaś się, lecz mało
    jakby nic się dziś, nie stało

    W tym lub w tamtym miejscu, w domu
    ty wiesz, kto znów ubył, komu






    Wojciech Kawiński
    Myśląc o starym domu –
    bliskim, nieobecnym

    Śnieg,
    gorzka warta cukrowa

    wiersz,
    jego niema mowa

    Noc,
    matka wszystkich zaśnięć

    budząc się
    zapominasz wyobraźnię. 

    Film,
    panorama znikliwych obrazów

    rzeka,
    płynność z oleistą skazą.

    Miejsce,
    już cię nie zatrzyma

    zobaczysz je po latach
    obcymi oczyma.

    Wojciech Kawiński
    Cienka granica? 

    stan skupienia, śnienie
    wiersza prze-budzenie

    wirujący, tlen
    pośród lotnych mgnień

    naga zorza, nad
    śniegiem który spadł

    z kosmicznego, tła
    to jedynie, gra

    albo zmienny plan
    prozaiczny stan

    na jawie i we śnie
    z dala, równocześnie

    wers będzie, poznaniem
    jeżeli nie kłamie...  


    Wojciech Kawiński
    Z rytmów kalekich

    Wytłumacz się z nie-istnienia –
    przetłumacz je, na parę wersów

    zostałeś pominięty przez fale
    kolejnych przemian

    musisz dać do zrozumienia
    że cię nie ma;

    choć mógłbyś, to i owo przyznać –
    siwe masz sumienie

    miłość nie-nawistną, w sobie
    a zamiast kości, kamienie

    i ziarna soli
    widmowe;

    lepiej będzie, jak się milczeniem
    wy-powiem

    Wojciech Kawiński
    Usłyszane

    Przepraszam, powiedział mistrz
    muszę już (na długo) wyjść

    Na to pole, pod to niebo
    nachylone ku mnie, nie dość

    Chociaż (nigdy) się, nie zmęczę
    mam pomysłów, pełne ręce

    Dobra jest, lub nie jest nasza
    mimo wszystko więc, przepraszam


    Również tego autora