Bogdan Piotr Kozłowski - Chwila z Monetem

niby ta sama z profilu z tyłu en face a jednak brak pewności do końca nadleci taka jedna z drugą z niewiadomo której strony niewiadomo po co przycichnie na płocie puchem śnieżnej bieli malowanym słońcem mroźnym dogrzeje i zaskrzeczy z francuska potem jeszcze z dwie chwile ukradnie i odleci gdzie pióra poniosą po łup następny albo też pozostanie jak u Moneta na zawsze

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież