Jurata Bogna Serafińska - Krzyk i milczenie kosmicznego pyłu

Nedeljko Terzić jest wszechstronnym pisarzem, ma w dorobku tomiki poezji, prozy, pisze haiku, dramaty i scenariusze telewizyjne, uprawia też satyrę i krytykę literacką; jest członkiem serbskiego Stowarzyszenia pisarzy i dziennikarzy. Jego utwory były przekładane na wiele języków. Tomik „Huk ciszy” został wydany w 2014 roku w Krośnie w przekładzie Olgi Lalić-Krowickiej.

     Wiersze Terzića to liryki dotyczące relacji pomiędzy mężczyzną i kobietą / kobietami – istotami zrodzonymi z iluzji, żyjącymi poza realnym światem. To jednak tylko pozorne wrażenie przy pierwszym przeglądaniu zbioru wierszy.

     Czytając wnikliwie dostrzegamy dużo więcej, przede wszystkim zmagania poety dotyczące rozwikłania tajemnicy ludzkiej egzystencji. Sprawy czasowości, drogi, ideału kosmicznego żeńskiego żywiołu…
To powracające jak bumerang odwieczne problemy filozoficzne, ukazane przez poetę w nowym klimacie dwudziestego pierwszego wieku. Problemy zrozumiałe dla współczesnego czytelnika, obeznanego z filozofią Heideggera i z jego różnicą ontologiczną polegającą na rozróżnieniu BYTU i BYCIA. Bycie to według Heideggera egzystencja wyróżniająca człowieka od pozostałych bytów. Dasein będąc zawsze otwartym i niezakończonym musi nieustannie projektować, czyli wykraczać poza zastany byt w nieznanym kierunku, wiedziony jedynie swoim Byciem. Jednak Bycie stanowi jego warunek możliwości, horyzont na którym byt może się ujawnić. W tym sensie bycie nie jest bytem. Jest więc nie-bytem, nicością. A zatem Dasein przekraczając byt w kierunku bycia, wykracza w nicość.

Poeta pyta (s. 55):
[…] Czy umiesz wypisywać / ślady cudzych myśli / o przestrzeniach wypełnionych twoim byciem […}
I woła (s. 57):
[…] błagam Kosmos, żebyś usłyszała moje pragnienie, / żeby wypełnił moją chwilę, która go nic nie kosztuje / i nic nie oznacza dla nieskończoności / a ty jeszcze nie zauważasz, że nas dwoje / jesteśmy tylko odłamkiem sekundy w wieczności […]

     Przez cały tomik przewija się motyw drogi. Droga życia, czy też droga prowadząca do prawdy? Problem poruszany już w starożytności przez Homera opisującego długą drogę Odysa do Itaki i czekającej tam kobiety idealnej – Penelopy. A może bardziej odpowiednie będzie tu porównanie do drogi z Poematu Parmenidesa, który opisuje bezimiennego młodzieńca znajdującego się na drodze do prawdy, która ma mu objawić bogini.

Terlic opisuje w swych wierszach taką drogę, na której cały czas się znajduje (s. 17):
[…] Na pewno na tej drodze / możemy się spotkać na przeciągniętej nici, / na ostatnim śladzie komety Halleya […]
I dalej na s. 34:
[…] jeszcze nie zauważasz, ze od lat / podróżujemy razem / sami w jednym pomieszczeniu / sami na drodze […]

     Tadeusz Zawadowski we wstępie do tomiku pisze o kobietach Terzića, że tak naprawdę są one jedną i tą samą postacią, elementem żeńskim występującym w kosmosie. Zgadzam się z tym twierdzeniem. Idea kobiecości opisana w wierszach poety przypomina mi Panią Filozofię Boecjusza lub Boginię Parmenidesa.
Na stronie 46 czytamy:
[…] nie wiem z jakiej materii jesteś / pragnę żebyś mnie zrozumiała […] pokaż mi drzwi swojego labiryntu / i pozwól mi wejść […].

     Poeta informuje nas na stronie 57, że oczekuje niemożliwego:
[…] oczekuję, że wyruszysz w moją stronę / w kształcie wszystkich byłych kobiet […]. Jeśli już jutro o świcie umrę, / pragnę zobaczyć Cię / jak kroczysz po małych obłokach, a one za każdym twoim krokiem / będą się przeistaczać / w pył kosmiczny […] Wybacz mi moje drobne kłamstwa, / a okłamywałem cię, że mogę wiecznie / żyć w wielkim mieście […].

Wiersz ten mówi też o kwestii czasu, która nie jest jasno rozstrzygnięta i pomimo wielu uczonych definicji, nie wiemy czym jest (i czy w ogóle jest) czas. A jednak poeta chce zapanować nad czasem, wie, że w poezji wszystko jest możliwe (s. 43):
[…] zatrzymuję na chwilę ten czas, / zapisuję go w wierszach / i pragnę go przeistoczyć / w wielkie błękitne płótno […].

     Czytając tomik szukałam wytłumaczenia dla jego tytułu. Znalazłam go na stronie 56:
[…] nie ma nigdzie niczego / słyszymy tylko huk / i zauważamy jak powstaje milczenie, / przeczuwamy wreszcie ślad./ tylko przeczuwamy […].

     Ostatnie linijki ostatniego wiersza kojarzą mi się z Platonem. Władysław Witwicki we wstępie do Parmenidesa napisał, że Platon mawiał: „jak to tam jest naprawdę, to jeden tylko Pan Bóg wie, ale jak się ta rzecz przedstawia i do czego wydaje się podobna, to mogę powiedzieć, jeśli się tylko nie pomylę

Terzić pisze (s. 58):
[…] Niechaj mi teraz Pan wszystko wybaczy,
Nie wiedziałem, co piszę […].

To oczywiście tylko taki wybieg poety, który napisał właśnie to, co chciał napisać. Dzięki temu my zostaliśmy dopuszczeni do świata, który stworzył, a jest to świat filozoficznej poezji i nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież już w starożytności poeci byli pierwszymi filozofami, a filozofowie pierwszymi poetami.

-----


Nedeljko Terzić „Huk ciszy” wiersze, przekład z języka serbskiego: Olga Lalić-Krowicka, Krośnieńska Oficyna Wydawnicza, Krosno 2014

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież