• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Wiesława Barbara Jendrzejewska - Kobieta

    Jeszcze jest dzieckiem co lubi co chce

    i kaprysi jak niesforny dźwięk

    a już woła w niej dziewczyna krzyczy

    kobieta o włosach cyklonu zaplątana pomiędzy

    lustrem nocy a spełnieniem obietnicy świtu

    (w jego słusznie wytartych dżinsach)

    Mogła być Wenus z Milo albo jego muzą

    (pomiędzy setką a dwudziestym papierosem)

     

    Mogła. Tylko czas pomylił dłuta

    i jej talia przepadła jak ognista lawa

    Wciąż jest dzieckiem choć niepospiesznie

    zrywa kartki z dni zawieruszonych

    nie potrafi rozplątać łańcucha pamięci

    poukładać klocków wzruszeń

    Jeszcze jest dzieckiem choć nie funduje

    sobie Chrystusa co niedzielę

    Znów jest dzieckiem a coraz częściej

    potyka się o karawan czasu

    Z archiwum

    Stefan Pastuszewski - Politologiczna mniemanologia

    Od nauki oczekuje się przynajmniej dążenia do prawdy, jeśli już nie dojścia do niej. Politologia, o ile oczywiście jest nauką, a nie quasi-naukową refleksją nad zjawiskami politycznymi, winna więc wykazywać maksimum obiektywizmu i dystansu wobec tych zjawisk. Politolog, który ulega emocjom i powtarza poglądy spolityzowanych mediów to żaden politolog.

    Bogdan Knop - TAK MAŁO?

    Czyż nie jest interesującą rzeczą nałożyć na siebie kalki, jak w starodawnych atlasach, by zobaczyć jak zmienia się i przemija postać świata? Jedne państwa rosną, inne maleją, przesuwają się granice, zmieniają kolory – to na kartach starych atlasów. A w życiu? Przecież podobnie!   
    Dziewiętnasty wiek, okolice Radomia, Królestwo Kongresowe, nieodległy dzień od upadku I Rzeczpospolitej. Nakładamy na to inną kalkę – to samo miejsce, ale inny czas: dwudziesty pierwszy wiek, okolice Radomia, III Rzeczpospolita nie tak od dawna wolna. Do tego dwie osoby – ta sprzed dwóch prawie wieków: młody ksiądz z widokami na przyszłość, przepojony ideami wolnej Polski, czynu i zmiany; i ten, którego dziś możesz spotkać na ulicy – pisarz, który przypomina nam swojego poprzednika, z czasów gdy ów, pozbawiony złudzeń, wierzy już tylko w pracę u podstaw, mozolne zmaganie się,  z widokiem na przyszłość.