Michał Pasternak - W krzywym zwierciadle

Listy z kraju obłąkanych to najnowsza książka Jerzego Utkina. W formie krótkich i zabawnych listów wysyłanych przez Polaków do oficjeli ukazana została kondycja społeczeństwa. Sam tytuł został bardzo dobrze dobrany. Zapowiada poruszenie wielu problemów, z którymi na co dzień mierzą się Polacy.

Autor, niczym rasowy kabareciarz, w krzywym zwierciadle odmalowuje polską rzeczywistość początku XXI wieku. Trudne kwestie społeczne zostały ukazane w sposób dowcipny, ale nie prześmiewczy. Teksty Jerzego Utkina pod maską wesołych opowiastek kryją znacznie głębszą treść, poruszając ważne problemy społeczne. Osoby, do których bohaterowie piszą swe listy, piastują wysokie stanowiska takie jak: prezydent, prokurator, ordynator szpitala, komendant policji czy minister. W ich oczach jedynie oni są w stanie pomóc im w rozwiązaniu problemów.

            Ważnym tematem poruszonym w jednym z listów jest kwestia zwrotu niesłusznie zagrabionych przez władze komunistyczne majątków. Autor zauważa, iż instytucjom takim jak Kościół jest znacznie łatwiej walczyć w sądach o zwrot mienia. Bohater jednej z opowieści, Józef Łącki, nieślubny syn przedwojennej hrabiny, w liście do ministra opisuje swoją wieloletnią walkę o odzyskanie rodzinnego majątku. Wczytując się w list tego potomka szlacheckiego rodu, możemy przekonać się, że za czasów słusznie minionych owo pochodzenie arystokratyczne było dla niego balastem. Dlatego też pan Józef w swoim życiorysie w tamtych czasach podkreślał swoje nieślubne pochodzenie oraz przynależność do przodującej klasy robotniczo-chłopskiej, dzięki czemu stała przed nim otwarta droga do kariery oraz członkostwa w partii. Obecnie toczy trudną batalię sądową. Zaraz po wojnie jego matka w obawie przed komunistami spaliła wszelkie dokumenty potwierdzające prawa jej rodziny do kamienicy oraz dworu z przyległościami, dlatego też trudno mu będzie wygrać sprawę.

            Na kartach książki ukazana została dwulicowość co niektórych Polaków. I tak zatwardziali ateiści i piewcy socjalizmu, po zmianach ustrojowych leżą krzyżem w kościele, pokazując teraz swoje przywiązanie do takich wartości jak Bóg czy wolna ojczyzna.

Kolejnym ważnym wątkiem jest stosunek Polaków do władzy. Cechuje się on niechęcią i brakiem zaufania. Dominuje brak jakiegokolwiek głębszego zainteresowania sprawami kraju. Rycho, w liście adresowanym do dziewczyny, napisanym wierszem - a tak po nowoczesnemu rapem, wygłasza dość powszechną opinię na temat polskich polityków: Myślą tylko o sobie, nie chcą, żeby człowiek żył w naszym kraju godnie. Żeby mu z dupy spodnie co chwile nie spadały, a wciąż o polu chwały i o historii pieprzą, zamiast nam przyszłość lepszą zapewnić i dostatek, by oczy naszych matek widziały, jak się zmienia ten świat, co jest z kamienia i ludzie bez sumienia. Polityk stanowi tu symbol niespełnionych nadziei oraz rozczarowania z tempa i kierunku zmian Polski.

Jerzy Utkin zauważa coraz powszechniejsze wyobcowanie cechujące w szczególności mieszkańców wielkich miast. Mścisław Bożęcki w liście do prezydenta zauważa, iż mieszkańcy wielkomiejskich blokowisk bardzo często nie znają swoich najbliższych sąsiadów. Żali się głowie państwa na sąsiada, który co rano budzi go próbując uruchomić trabanta. Człowiek ten został oskarżony o bycie wampirem energetycznym, swojego rodzaju czarownikiem, który swoim zachowaniem kradnie energię życiową strudzonemu renciście. Bohater jedynie w interwencji prezydenta widzi szansę na rozwiązanie problemu. A przecież wystarczyłoby porozmawiać – tak po ludzku – z sąsiadem. List ten pokazuje ogólną tendencję, iż współcześni Polacy żyją przede wszystkim zaabsorbowani swoimi codziennymi sprawami, które uważają za priorytetowe.

Dostało się również i duchowieństwu za niemoralne prowadzenie się. Łamanie celibatu przez księży wśród Utkinowych bohaterów jest jednak traktowane jako coś zupełnie normalnego, bo ksiądz to też człowiek.

Nie zabrakło zajrzenia do wnętrza polskiej alkowy małżeńskiej. I pożycie intymne wysuwa się na czoło peletonu problemów, z którymi bohaterowie dzielą się w listach. W jednym z nich zmęczona pożyciem małżeńskim bohaterka w liście adresowanym do ordynatora szpitala żali się na jurność swojego męża i pyta się, czy to nie aby choroba, że w jego wieku nadal przejawia niesłabnącą aktywność w tej materii.

Przemoc domowa to kolejny ważny społecznie wątek poruszony przez Jerzego Utkina. Aldona Sobiepiesek w liście do prokuratora prosi o zwolnienie syna z zakładu karnego. To prawda, że mój Maciuś na ubiegłe Boże Narodzenie trochę mnie poturbował, ale złamał mi tylko dwa żebra, co doniosła na policję ta jędza z opieki społecznej, co to do nas zagląda parę razy w tygodniu, bo ja tam bym na własnego rodzonego nie donosiła. Mamy tu pokazaną rodzinę z problemami. Owy Maciuś to damski bokser i alkoholik, który nawet nie myśli podjąć jakiejkolwiek pracy zarobkowej. Nie jest to niestety odosobniony przypadek, gdyż przemoc wobec najbliższych jest coraz częstszym zjawiskiem.

Nie mogło zabraknąć i problemu korupcji. Dysponowanie państwowymi pieniędzmi przez wójta Jana Dratewkę staje się dla niego nieodpartą pokusą dorobienia na boku. Barbara Główna, były skarbnik w gminie jedynie w prokuratorze generalnym widzi nadzieję na ukrócenie niecnych poczynań byłego przełożonego, a także odegraniu się na nim.

Listy z kraju obłąkanych to świetnie napisana pozycja, która w krzywym zwierciadle pokazuje polską rzeczywistość. Książka ta jest dość krótka. Po skończeniu czułem spory niedosyt. Duża w tym zasługa znakomitego stylu pisarskiego Jerzego Utkina, który niczym renesansowy mistrz pędzla potrafi odmalować krajobraz ludzkich umysłów. Zabrakło mi jednak pochylenia się nad kwestią bezrobocia oraz emigracji zarobkowej, które to obecnie wysuwają się na czoło problemów polskiego społeczeństwa.

Szkoda, że autor nie zdecydował się na ukazanie choć kilku pozytywów, gdyż w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat, od zakończenia obrad okrągłego stołu, też sporo zmieniło się w naszym kraju na lepsze. Demokracja, wolność słowa i przekonań czy możliwość swobodnego uczestnictwa w praktykach religijnych dla służb mundurowych, jeszcze do niedawna były przecież jeżeli nie niemożliwe, to przynajmniej mocno utrudnione. Dopiero upadek komunizmu umożliwił nam wyzwolenie się z więzów, zarówno mentalnych jak i gospodarczych, narzuconych siłą przez Związek Radziecki.

_______________________________________________________

Jerzy Utkin, Listy z kraju obłąkanych, Wydawnictwo Media Zet, Piła 2013, ss. 30

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora