akant.org aktualny numer archiwum dodatki kontakt

Katarzyna Michalewska - MIĘDZY PUSTKĄ, A PEŁNIĄ

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
+ 15
+ 13

Wiersze Mirosławy Poncyliusz z nowego tomiku pt. „Zdarzyło się" wpisują się w nurt poezji kobiecej, związany z twórczością takich poetek, jak Julia Hartwig, czy Ewa Najwer.Jest to poezja przeniknięta ciepłem,wrażliwością, zmysłowa, bliska życia, w której:"ziemia drży/tańczą rozdarte drżeniem trawy/w powietrze czyste/niby szept/pomarańczowe drzazgi świtu/ /W świt/. Jest to zarazem liryka osobista,uważna, dyskretna, poddana  dyscyplinie formalnej.
Poezja ta nie stroni od delikatnej ironii jako antidotum na nadmierny dramatyzm,lub sytuacje „nieprzyzwoicie liryczne":/" Prostuję plecy/układam ciebie do wiersza"/Wyżej/, /"nie uniosą cię postrzępione skrzydła/.../nie jesteś już dobry/w sklejaniu filiżanek"/Udar/.
Mirosławie Poncyliusz udaje się uchwycić w swoich tekstach świat, jako dynamiczny strumień współwystepujących zdarzeń. Pojęcia ja, moje stają się płynne.Taka wizja, udziela-
jąca się czytelnikowi, skłania do pogodnej, kontemplacyjnej postawy wobec rzeczywistości-nawet tej czasem traumatycznej, z jaką spotykamy się np.  w wierszu „Szpital w sercu miasta".
W książce Poncyliusz znajdziemy wiele udanych „spotkań słów, ktore się sobie dziwią",jak mówił o metaforze ks. Jan Twardowski. W impresyjnym „ Przemilczeniu"pisze poetka:
/"Nieświadomie mnie ranisz/krople krwi spadają/w czerwony horyzont/a ty mówisz/-Jaki piękny zachód słońca/.
Poncyliusz  potrafi zaskoczyć czytelnika kunsztowną grą językową, zwieńczoną nieoczekiwaną puentą :  /"Rozglądasz się we mnie/ślepy strumień szaleństwa/.../Nie słyszę/rozglądam
się w tobie zachłannie/.../Znalazłam siebie-/Lustro/, biegle włada językiem paradoksu,oddającego złożoność uczuć podmiotu lirycznego:
/"przeraża bicie serca i twój spokojny oddech/ Bliskość/, /"kocham bo boję się nienawidzić"/.
Poetycka rzeczywistość, tworzona przez autorkę „ Zdarzyło się", zanurzona w zwyczajnych ludzkich doświadczeniach: narodzin, miłości,śmierci, przenosi, podobnie jak wiersze Ewy Najwer-poza czas linearny /"czas nie ma wymiaru"/, poza kontekst historyczny-ku naturze, ku bezczasowej tajemnicy życia, w której -  jak zauważył Piotr Kuncewicz-uczestniczy nasze ciało, rzadzące się innymi prawami niż świadomość:
/"Chciałam umrzeć-oddech nieznanej ziemi/wpadał przez uchylone drzwi/a moje prostackie ciało niczym balast/trzymało mnie pod batystowym baldachimem"/O doskonałości
Poetce znacznie bliżej  jednak do misterium ciała i „ strumienia życia", niż do abstrakcyjnej metafizyki „ciała kosmosu" i „duszy Siwy". Przecież właśnie:/ „Drobne kobiety w kolorowych chustach/wiedzą co jest ważne/.../niosą na plecach wysuszone wiązki/nieuchronnego losu/Pustynia/.
W kobiecie dokonuje się najważniejszy cud-codziennych narodzin /Zdarzyło się/.Rodzenie jest aktem prawdziwie metafizycznym. Poetka zdaje się nawiązywać do motywu śmierci i odradzania się obecnego w idei reinkarnacji i doktrynie wiecznego powrotu:/dusze unoszą się/.../spadają kroplami w ciała matek/by odrodzić się/na nowo"/O doskonałości/.

Mistyka dotykania, smakowania, wąchania, pozwalająca człowiekowi „scalać się z Prawdą w Tańcu’", „wgryzać się ziemi pod skórę/codziennie dotykać jej zakrzepłej krwi"/Tunel/  znalazła swój najpełniejszy wyraz w trzeciej części tomiku „Gorączka", stanowiącej zbiór poetyckich impresji, z egzotycznej podróży. Barwne, rozwibrowane obrazy,  nasycone znaczeniami i oryginalną metaforyką, silnie oddziałują na zmysły i wyobraźnię czytelnika.:/"powietrze ciężkie od ziół/owoców i potu objuczonych osłów/Farbiarze uwijają się/niczym owady pośród kwiatów"/Archipelag/.
W „Gorączce" zarysowują się szczególnie wyraźnie sprzeczności obecne w tomiku : między ruchem, a niezmiennością, /Mistyka/,namiętnością, a skupieniem /Odradzanie/,trwaniem i przemijaniem.

Mirosława Poncyliusz /podobnie jak  Marianna Bocian/ mogłaby powiedzieć o sobie, że nie pisze literatury. Jej wiersze to zapis z każdego człowieka – jego codziennych tęsknot, drama-
tów, radości. Poetce udaje sie jednak uniknąć pułapki sentymentalizmu, „małej prywatności".
Dzieje się tak, między innymi dlatego, że nie przestaje ona poszukiwać czegoś, co kryje się za migotliwą  zmiennością uczuć i zdarzeń,czegoś, co:" scala materię życia, łącząc ze sobą wrażenia, łącząc ze sobą dni" /K.Kawafis/ w: „ulotności powiewu sunącego po białych szatach"/Tunel/. Szuka ona Pustki? A może...Pełni? W mistyce i w fizyce / wie o tym poetka-elektronik/ nierozdzielnie ze sobą związanych...



Mirosława Poncyliusz.„Zdarzyło się",Oficyna Wydawnicza Liberum Arbitrium, Tuchów 2011.









 

Zobacz też

Jan Stanisław Smalewski - Ojciec

Tak, jak wcześniej obiecał córce, zaraz po śniadaniu zszedł do piwnicy i przydźwigał z niej fragmenty konstrukcji postaci ojca. Nogi, ręce i tułów. Wszystko wykonane było z płótna, siana i papieru, z niewielkim dodatkiem gliny i gipsu, bez których nie można by było zrobić stóp, dłoni i spowodować, aby figura stała się stabilna.

Więcej …

Z archiwum

Perygeum-blues           W utworze z serii Nadrealiści, zatytułowanym właśnie Perygeum, skrzydlaty koziorożec walnął z nagła o glebę, nawet nie zorientowawszy się, że
Czytając młodzieńczą baśń Aleksandra Puszkina „Rusłan i Ludmiła", odnajdujemy w Pieśni IV taką oto
Czymże było to przeczucie, którezdawało się ogarniać duszę całą Novalis – Hymny do nocy     Niedaleko Annecy droga skręciła w las. Zdało mu się, że natura otwiera przed nim swe podwoje. Nastała
„Fascynacje. Wieczór baletowy w dwu częściach i pięciu odsłonach"Ciało. Muzyka. Światło. Premierowy spektakl baletowy „Fascynacje" w Operze Nova w Bydgoszczy przekonuje, że potrafią razem stworzyć metafizyczną
Małgorzata Grajewska wydała swój debiutancki tomik wierszy „Blisko bliżej za daleko". Jest to publikacja poświęcona jej tragicznie zmarłemu synowi, Pawłowi. Są książki, które nigdy nie powinny trafić do druku.
– Jaki był twój głos…. – Taki jest twój los. *** – Amber Gold…– Jak zapachniało złotem, to już leżą pokotem. *** – Jak to brzmi?– Stadion narodowy, mecz międzypaństwowy, a –  z powodu
Pamiętasz wczorajszą autostradę świateł pośród wątpliwych spraw?Było tak oficjalnie, z pietyzmem.Nagle czas zniknął,zabrał nam niepostrzeżenie nowe,własnoręcznie zrobione lustra.Mgła z nici Ariadny została
Gdy skorupy lodów odpłyną Łokają, a cieple promienie dolecą do ziemi, wtedy Ostrobramską w zielonej przestrzeni spotkają te kwiaty, które kwitną w maju. Świetlik ją powita czułym modrym okiem, z bagnicą łąkową
i stworzył Bóg pokrzywę, wilcze łyko i piołun,plątaninę powoju - Czasprzystanął i zasnął pod pękniętą śliwą - sensię zachwiał maciejką - wtedy westchnął sękaty,chudy światek . i ptasi piskdotknął ciszy
Bohater na miarę czasu i miejsca           W pierwszej dekadzie marca bohaterem zarówno mediów, jak i władz mego miasta stał się niefortunny kitsurfer, gdańszczanin Jan

Z archiwum

Stanisław Grabowski - „Czym SŁOWO poety przy tym widmie..."

Tak to krakanie wronie...

Nie przywołuje ono
lecz przeczuwa deszcze.

W czas,
gdy z rąk nam wypadł parasol.
I... oniemieli wieszcze.

Więcej …
akant.org: