• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Henryk Stępień - Szlaki życia kapłańskiego

    W kapłaństwie nie można szukać
    wygód, uciech…
    Jedyną pociechą – Bóg!
    Nie można poszukiwać
    łatwych ścieżek.
    Trzeba nieustannie spinać się
    Na szczyty dzisiejszych Kalwarii,
    komponując hymn zbawienia
    uderzeniem stóp,
    czasami o ostre kamienie…
    I tak wędrując nieść nadzieję

    Z archiwum

    Jerzy Grupiński - Pisane zielonym promieniem

    Znana powszechnie pasja wędkarska Lecha M. Jakóba zaowocowała książką „Po kiju, fotoopowiadania", pięknie wydaną, skierowaną do szerokich kręgów odbiorczych. Warto też może wiedzieć, że autor w zasadzie nie uprawia barbarzyńskiego rybożerstwa i mordowania mieszkańców naszych wód. Pamiętam jego opowieści – łowcy rekordowych szczupaków, zadowalającego się wyrwaniem ze szczęki drapieżnika pamiątkowego zęba, bez szkody dla zdrowia ryby. Bo szczupak, w odróżnieniu od nas – dwunogich, ma tę „zdolność", że po utracie zęba, wyrasta mu nowy – i tak, bodaj, do trzech razy sztuka. Tacy łowcy – nie – mordercy oznaczają swe łodzie białą chorągiewką. Jakże rzadko widuje się taką łódź, najczęściej wypełniają ją „mięsiarze", biorący wszystko „jak leci", nie oglądający się na regulamin sportowego połowu. Bo „na klopsy" albo dla kaczek.
    Ale obok wędkowania (a może przede wszystkim), Lech M. Jakób zajmuje się pisarstwem… Od lat czytamy redagowaną przezeń w internecie „Latarnię Morską" (ongi i wydanie papierowe), pismo wysokiego lotu, zawsze opatrzone świetną grafiką, malarstwem. Autor znany i popularny przez swe powieści, frapujący poeta, dość wspomnieć tom „Zielony promień" nagrodzony w Poznaniu Medalem im. Ryszarda Milczewskiego – Bruno („Okolica Poetów", red. Jerzy Szatkowski). Życie w łonie Naszej Zielonej Matki, woda, zwierzęta, wiatr i żagle – to Jakóbowe żywioły, od zawsze obecne na kartach. Z ciekawością i satysfakcją przeczytałem ongi „Drapieżców" – książkę, której bohaterowie – zwierzęta, myślą, pamiętają, cierpią. Obdarzone jakby świadomością, a jednak nie uciekające się do aktu antropomorfizacji, zachowują swój zwierzęcy rys, osobne ścieżki, często splątane. „Drapieżców" zaczyna bowiem zagadkowy, tragiczny obraz. Gajowy znajduje zbite w jeden węzeł ciała trzech zwierząt: wilka, orła bielika i szczupaka. Powieść wiedzie nas „tropami" bohaterów, by doprowadzić do zagadkowego finału. Próbowałem dołączyć do tej trójki pisząc w cyklu „Kronika wypadków" wiersz pt. „Było tak?"

    Anita Nowak - Lis w pop kostiumie

    Tekst Brzechwy nie jest dla współczesnych dzieci porywającą lekturą. Toteż przy jego inscenizacji trzeba było sięgnąć po środki wyrazu, które mogłyby go im przybliżyć. Łukaszowi Gajdzisowi w dużej mierze się to udało. Materia, z której utkane zostało widowisko jest dobrze znana maluchom XXI wieku.