Adam Iwanowski - Pisarstwo polityczne Cata-Mackiewicza w latach 1922 – 1926 (3)

Kolejny artykuł, o wiele mówiącym, ale i zagadkowym tytule Przebudzenie dopełniał wcześniejszą charakterystykę:
„Po romantycznym wrażeniu listu posła Thugutta jakież niemiłe przebudzenie".67
Mackiewicz przytaczał w artykule przemówienie, jakie poseł klubu „Wyzwolenie" Waleron wygłosił w Sejmie, nawołując do walki z ciemiężcami - obszarnikami i kapitalistami - paskarzami. Artykuł zakończył wykrzyknikiem:
„Panowie inteligenci z klubu „Wyzwolenia"! – Dobrze życzyć ludowi polskiemu to nie to samo, co czapkować przed byle chłopskim wymyślaniem".
Krytyka pod adresem Stanisława Thugutta zbiegała się często, bądź rozwija w krytykę „Wyzwolenia", które było zwolennikiem najbardziej radykalnej reformy agrarnej. Stanisław Thugutt był jednocześnie ministrem bez teki w rządzie Grabskiego. W przeddzień jego przyjazdu służbowego do Wilna, ukazał się w „Słowie" artykuł Minister Thugutt w Wilnie:
„Pan minister ma decydujący głos w sprawie Ziem Wschodnich. Stało się tak dlatego, że inni ministrowie nie są ze sprawami naszych ziem dostatecznie obznajomieni. Minister Thugutt co prawda również nie zna wcale naszych stosunków, lecz interesuje się nimi bardzo (...) O ministrze Thugutcie jako o człowieku nigdy nie pisaliśmy źle. Jednakże co do spraw Ziem Wschodnich, obawiamy się, że podziela iluzje innych polityków".68
Całkowitej dezaprobacie posunięć Thugutta dał wyraz Mackiewicz zwięzłą formułą. Nazwał on mianowicie propozycję ministra: „ziemia dla żołnierzy" degeneracją parlamentaryzmu polskiego.
    Nie odchodząc zbytnio od kontekstów politycznych, na tle których charakteryzował Mackiewicz Stanisława Thugutta, warto przytoczyć pewną literacką metaforę jego postaci:
„Stefan Żeromski stworzył w literaturze polskiej typ człowieka szlachetnego, który sieje i tworzy zło. Przeciwności i załamania duszy polskiej, niezgoda z samym sobą, a w rzeczywistości szlachetne wysiłki i jak najgorsze rezultaty (...)Pan min. Thugutt jest typem o wiele bardziej literackim, aniżeli się to wydaje".69
Nie sposób pominąć milczeniem miejsca, jakie w publicystyce Mackiewicza zajął Piłsudski. A zajął miejsce szczególne, ponieważ był dla Mackiewicza personifikacją monarchistycznych idei, planów, postulatów. Kwestia ta została wcześniej opracowana szczegółowo przez monografistę Cata.70
Na przestrzeni analizowanego okresu Mackiewicz przywoływał  Marszałka bardzo rzadko, sporadycznie. Niemniej jednak dwa wydarzenia dały asumpt do kilku pełniejszych szkiców tej postaci. Pierwszym zdarzeniem był przyjazd Piłsudskiego do Wilna w 1924r., m.in. z cyklem odczytów. Z tego okresu pochodzi artykuł Szukajcie a znajdziecie:
„Oskarżenia, że marszałek Piłsudski „ukradł korony, aby zapłacić za wyprawę kijowską" (...) należy oczywiście uważać za brednie,  jedne z tych nikczemnych bredni, na które ze słuszną goryczą skarżył się marszałek Piłsudski w swoich odczytach".71
Drugie wydarzenie, które wiązało się z poczynieniem uwag na temat Piłsudskiego, był zamach majowy w 1926 r. W wyborze artykułów Mackiewicza, autorstwa Jerzego Jaruzelskiego, znalazły się trzy charakterystyczne teksty:72 Przedostatni i ostatni gabinet republikańsko – parlamentarny w Polsce (21 IV 1926), Ostatni gabinet republikańsko – parlamentarny (6 V 1926) oraz Panie Marszałku! (17 V 1926). Dwa pierwsze zawierały słuszne przypuszczenia w sprawie rozwoju sytuacji wewnętrznej w kraju. Przewidywania Mackiewicza, zawarte już w prowokacyjnych tytułach, wynikały z analizy wewnątrzsejmowych roszad partii politycznych, które na zasadzie wzajemnych animozji czy sympatii zdobywały się na przejściową konsolidację. Otóż pozaparlamentarny rząd Władysława Grabskiego upadł ostatecznie jesienią 1925 r. 20 listopada, po trwającym tydzień przesileniu, powstał rząd hr. Aleksandra Skrzyńskiego, oparty na porozumieniu centroprawicy (ND, ChD, PSL „Piast", NPR) z PPS, która stała się tzw. języczkiem u wagi. Struktura wewnętrzna samej PPS była złożona: na rozróżnienie na prawicę, centrum oraz lewicę nakładał się dość płynny podział na orientację propiłsudczyków oraz przeciwną. Było to o tyle istotne, iż rząd Skrzyńskiego próbował rozwiązać, trwającą ponad rok, dyskusję nad prawnym charakterem stanowiska Zwierzchnika Sił Zbrojnych. Mackiewicz systematycznie do tego problemu powracał, postulując całkowitą niezależność zwierzchnika od wytycznych odpowiedniego ministra, na którym to stanowisku zwierzchnika widziałby najchętniej Marszałka. Otóż w chwili obecnej, Piłsudski naciskał wówczas na nowo powstały rząd, decydując skutecznie o obsadzie ministerstwa spraw wojskowych. Nie obyło się przy tej okazji bez gróźb. Jak podaje za Ratajem Ajnenkel, „zapytany o opinię marszałek zażądał, by Sikorski wyjechał z Warszawy, inaczej za nic nie ręczy".73 Dokonujący się w ten sposób obrót rzeczy z pewnością nie wpływał stabilizująco na koalicję rządową a wręcz odwrotnie, wprowadzał w nią ferment. 20 kwietnia 1926 r. PPS wyłamała się z koalicji i rząd upadł, chociaż prezydent dymisji nie przyjął. Rząd „kadłubowy" Skrzyńskiego, po uzyskaniu absolutorium dla prowizorium budżetowego, upadł ostatecznie 5 maja. 6 maja ukazał się w „Słowie" artykuł Mackiewicza Ostatni gabinet republikańsko – parlamentarny:
„Ostatnim gabinetem, w naszym przekonaniu, będzie rząd oparty o niewyzyskaną jeszcze dotychczas kombinację parlamentarną, mianowicie centropraw rozszerzony".74
10 maja Wincenty Witos sformułował rząd na bazie ND, PSL „Piast", ChD i NPR, który był rządem ostatnim. Przewidywania sprawdziły się. Niemniej, by ponownie przytoczyć słowa Ajnenkiela, „od pewnego czasu liczono się z możliwością zamachu ze strony Piłsudskiego. Padały nawet konkretne terminy: 19 marca – dzień jego imienin, 1 maja – wówczas doszło do starcia bojówki PPS z komunistami, w którym zginęło 5 osób. Teraz, w chwili przesilenia wiadomości te ożyły".75
    Cała powyższa dygresja, bardzo obszerny opis tła politycznego na kanwie rozważań o portretowanych przez Mackiewicza postaciach, okaże się przydatny w pewnym szczególnym tyko przypadku. Otóż na gładkiej tafli jednoznacznych, z głębokim poczuciem pewności wypowiadanych twierdzeń, pojawiła się rysa niepewności Mackiewicza. Stanowi ona bardzo istotny komponent jego portretu Piłsudskiego:
„Kluby lewicy zwróciły się do marszałka Piłsudskiego o czynny udział w rządach. Marszałek Piłsudski odmówił. Dlaczego? Być może sądzi, że jego czas nie nadszedł. Jeżeli jednak istotnie dąży do objęcia władzy w Polsce, a nie chce w niej umrzeć człowiekiem prywatnym, czy też tylko inspektorem armii – to obiektywnie przypuszczać można, że w dniu wczorajszym się pomylił. Kto wie, czy prędko będzie miał taką okazję do stworzenia gabinetu".76
Artykuł Panie Marszałku! stanowi już dopełnienie bohaterskiego wyobrażenia o postaci jako  o prawdziwym mężu stanu:
„Za władzę silną, za życiodajną władzę silną gotowi jesteśmy zapłacić dziesiątkami trupów, jeżeli dani takiej Polska potrzebować będzie, ale Ty nam daj te władzę silną, Panie Marszałku!".77