Edmund Pietryk - Do syna

Jakich słów tajemnych synu nie powiedziałem
Ci jeszcze. Urodziłeś się wiosną, gdy bielą się
jabłonie i złocą kaczeńce, a teraz milczeniem
krzyczę do Ciebie o bólu, przemijaniu, piołunie
starości. Ty wciąż jesteś dniem majowym
ja ósmym dniem tygodnia i trzynastym
dniem roku. Ty jesteś księciem świtu, ja
skazańcem nocy. Jeszcze zaprzeczasz sobą
okrucieństwu zegarów. W swych snach
kołyszesz łaskawe obłoki. Przez mrok się
przebijają losu oczy sowie. Przedtem
parę snów tajemnych może ci opowiem.

Również tego autora