Aleksandra Brzozowska - Poemat na cześć Mariana

Bez owijania
przyznacie Panie
że każda marzy
o swym Marianie

Może być niski
łysawy gość
ale we wnętrzu
drzemie To Coś!

Nie wiem gdzie kima
tak jest ukryte
powala jednak
każdą kobitę

Magnes, seksapil?
Tu zbędne słowa
To Coś w Marianie
 lepsza połowa

wyczuje zaraz
nosem wyniucha!
Choć czuje gbura
wie-to PODPUCHA!

Prostak bez manier
ciut niedomyty?
To są drobiazgi!
Bo my kobity

już doświadczone
z laserem w oku
widzimy głębię
tonącą w mroku!

Nasz Marian wewnątrz
to wszystkie bogi!
Hades, Hefajstos
kulawonogi

Kochliwy Zeus
Dionizos w szale
zmysłowy Eros
Hermes i Ares


Spis uzupełnić
trzeba koniecznie
Apollem pięknym
i młodym wiecznie

Przy naszym bogu
bożku, bożątku
rasowy facet nie jest w porządku!

Jakiś za czysty
rozsądny, miły...
Pozycje w łóżku
kiedyś bawiły

teraz nas nudzą
i tchną rutyną
Ciągle tęsknimy
za cudną chwilą

kiedy nasz Marian
burczał niedbale
albo pięć godzin
nie mówił wcale -

- Bo On nie gada
nic po próżnicy,
Mówi czy milczy
to się nie liczy!

Nas ciągnie, wabi
ten nieodkryty
ciemny labirynt
skórą przykryty

Teraz już kończę
Pozór riebiata!

MARIANY SIŁĄ
PRZEWODNIĄ ŚWIATA !!!


   

Również tego autora

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org