Sabina Waszut - Dom bez pieca traci oddech

Tego dnia rwałyśmy bez
Mówiłaś że jest mlecznie
Tak nierzeczywiście majowo i sennie
Ale pieśni usłyszałyśmy później

Najpierw był zapach sieni
Słodki Koci Babciny
I drzwi z których można zeskrobać losy

W kuchni schowałaś jesień
Rozrzuciłaś przedmioty jak liście
Sepia zdjęć i kiełbasa z ogniska
Piec ogrzewał plecy
Choć już dawno blachę zasłoniłaś chlebem

Otuliłam się w fotel
Zamruczał
Zostałam