Stefan Pastuszewski - Wolność chrześcijańska w perspektywie antropologii natury

Wolność jest jedną z podstawowych kategorii antropologiczno-ontologicznych, mającą fundamentalne znaczenie w filozofii, teologii, historiozofii, psychologii, socjologii, ekonomii, polityce, prawie. Jest też codziennym doświadczeniem każdego człowieka. Rozumienie oraz odczuwanie wolności bywa rozmaite i zależy od przyjętych koncepcji metafizycznych, teoriopoznawczych i etycznych.
Za wolność uznaje się, albo „wolność od", tzn. idealną sytuację braku przymusu podejmowania decyzji i działania w sposób absolutnie niezdeterminowany, w zgodzie z własnymi popędami i własną wolą (T. Hobbes, libertynizm), albo „wolność do", tj. pozytywną możliwość realizacji pewnych wybranych zamierzeń (G.W.F. Hegel).

Oba typy wolności są nierealne, są tylko ubiegunowionymi konstruktami myślowymi. Mają jednak rację bytu w całości, w połączeniu. Wolność (według antropologii chrześcijańskiej) jest zarówno od (w negatywnym odniesieniu do grzechu), jak i do (do miłości).
Wolność traktuje się jako właściwą człowiekowi z natury czyli przyrodzoną (T. Hobbes, J.J. Rousseau), lub jako swoisty normatyw stanowiący wytwór cywilizacji i kultury (Ch. L. Montesquieu, E. Burke, Ch. A. Tocqueville).
W istocie wolność jest darem natury, realizującym się w kulturze poprzez społecznie uznane wzory i normy tej realizacji (np. wolność słowa, wolność publikacji, wolność zachowań).
Wolność realizuje się w obszarze indywidualnym (wolność osobista) i społecznym (wolność grupy, społeczności, narodu).
Wolność jako przeciwieństwo zniewolenia
Wolność człowieka najłatwiej zdefiniować poprzez jej przeciwieństwo, czyli zniewolenie (definicja a contrario). Od zniewolenia trzeba jednak odróżnić zależność, od zależności uzależnienie.
Nikt z nas nie znajduje się w sytuacji niezdeterminowanej, bowiem tkwi w świecie przeróżnych zależności (uwarunkowań). Każdy ma różny stopień i zakres zdeterminowania, który zależy od kondycji, osobowości, stanu majątkowego, poziomu kultury.
Zależności to wynikłe z natury człowieka i natury rzeczywistości związki z prawami: fizycznymi, chemicznymi, biologicznymi, psychologicznymi, socjologicznymi (społeczna natura człowieka czyni go zależnym od społeczeństwa poprzez zinternalizowanie ról społecznych).
Zależności jako związki z naturą, której z kolei istotą jest rozwój, w zasadzie sprzyjają rozwojowi człowieka, w tym jego samorealizacji. W zasadzie bowiem możliwe jest zakłócenie funkcjonowania poszczególnych praw natury, będące na swój sposób nowym prawem (np. rozrastanie się komórek rakowych).
Rozwój hamuje, mogąca nawet doprowadzić do unicestwienia, walka z naturalnymi zależnościami, np. z zależnością od społeczeństwa (np. abnegacja, bunt, anarchia), zależnością od praw fizycznych czy biologicznych (np. anoreksja).
Zdeterminowanie wynika też z ciągu przyczynowo-skutkowego (tzw. efekt motyla), który wpływa na określoną sytuację. „Ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby ścierpły synom" (Ez 18,2).
Wobec zależności z natury i zależności z ciągu przyczynowo-skutkowego człowiek jest bezsilny. Zdają się one krępować, a w istocie chronią. Nie są więc zaborem wolności, która – jako przyrodzona - też jest częścią natury. Jedna część natury nie może być bowiem w sprzeczności z drugą.
Uzależnienia z kolei hamują rozwój i dezintegrują osobowość. Jako intensywne i jednostronne, nienaturalne zależności człowieka od pewnych rzeczy i stanów rozbijają harmonię natury.
Uzależnienia są składową zniewolenia, składową pozostającą w silnej relacji z ludzką wolą, choć często mówi się o braku tej woli lub o jej słabości, o przyzwoleniu. Zniewolenie to przymus w podejmowaniu decyzji i w działaniu. Wola człowieka jest wówczas zależna od czyjejś woli bądź skrępowana jest jakąś zasadą, normą. Zniewolenie może być zewnętrzne i wewnętrzne. Zniewoleń zewnętrznych jest znacznie więcej, począwszy od skrępowania fizycznego, poprzez psychiczne, społeczne, gospodarcze, polityczne. Są też zniewolenia wewnętrzne, jak na przykład przyjęcie określonego systemu myślenia, postępowania, ideologii oraz przymuszanie się (skrępowanie woli) do ich realizacji. Zniewoleniem wewnętrznym jest też rytualizm, czyli wierność pewnym normom bez zrozumienia bądź akceptacji celów wywołujących te normy.  
Stan zniewolenia jest stopniowalny. Świat w swojej dynamice, często sprzecznych oddziaływań, wytwarza różne systemy zniewoleń. „Obecnie młodzi ulegają fascynacji tzw. społeczeństwem konsumpcyjnym, które zniewala ich i zamyka w kręgu indywidualistycznej, materialistycznej i hedonistycznej interpretacji ludzkiej egzystencji. Jedynym ideałem życiowym staje się wówczas dobrobyt materialny, który trzeba osiągnąć za wartości duchowo-religijnych i życia zgodnego z nimi. Prymat „być" nad „mieć" zostaje przysłonięty przez wyłączną „troskę" o rzeczy, co powoduje, że wartość osoby oraz relacji międzyludzkich rozumie się i przezywa nie według logiki daru i bezinteresowności, lecz według egoistycznej logiki posiadania, a także instrumentalnego stosunku do drugiego człowieka. (Jan Paweł II, Posynodalna Adhortacja Apostolska „Pastores Dabo Vobis"). Konsumpcjonizm jest miękkim systemem zniewolenia, w odróżnieniu od twardych i krwawych systemów przemocy (faszyzm, komunizm). Miękka dyktatura występuje w sferze publicznej, w której system mediów oplata człowieka pajęczyną kłamstw, niby-prawd i pozornych szczerości.
Wolność w definicji a contra jest więc nieobecnością w życiu człowieka zniewoleń zewnętrznych i wewnętrznych przy uznaniu naturalnych zależności i determinacji zdarzeń.
Wolność realna
Jest to oczywiście stan idealny, teoretyczny wręcz, bowiem trudno znaleźć człowieka, który choć w pewnym stopniu nie byłby skrępowany zniewoleniami wewnętrznymi i zewnętrznymi.
Wolność w definicji a contrario służy rozwojowi i samorealizacji, jako że zniewolenie rozwojowi i samorealizacji nie służy. Skoro wolność sprzyja rozwojowi człowieka to znaczy, że człowiek został stworzony do wolności. Wolność jest więc częścią natury (T. Hobbes, J.J. Rousseau).
Wolność ma różne stopnie, od minimum do pełni, będąc przez to symetrycznym a contra  wobec zniewolenia.
Istotą wolności realnej jest stopień tego skrępowania i im mniejszy ten stopień, tym więcej oczywiście wolności. Cały czas mamy do czynienia z ciągłym zamachem na naszą wolność, co wynika z zakłóceń rozwoju oraz istnienia wolności innych ludzi. Coraz doskonalsza, a więc coraz bardziej szczegółowa organizacja społeczeństw, obecnie na poziomie globalnym, rodzi cały system zniewoleń, na przykład poprzez ideologię poprawności politycznej, interesy państw i grup dysponujących surowcami energetycznymi, system bankowy, system produkcji dla produkcji w celu zajęcia ludzi a nie zaspokojenia ich potrzeb, utrzymywany dla zapewnienia tak zwanego rozwoju napięcia między sferą dostatku a sferą biedy.  
Wolność nie jest sytuacją łatwą, bowiem im większy jej stopień, tym więcej trzeba dokonywać wyborów i podejmować decyzji. Nie ulega wątpliwości, że wolności osobistej sprzyjają określone warunki bytu (minimum bezpieczeństwa) oraz stan prawny zorganizowanych społeczeństw (prawo do wolności).
Wolność nie jest dana raz na zawsze (JP II) i cały czas trzeba ją chronić, cały czas poszerzać jej obszar. Wolność tak jak miłość jest wartością w permanentnym in statu nascendi. Nie tylko trzeba ją chronić, ale i uprawiać. Dzieje się to poprzez dokonywanie ustawicznych wyborów, decydowanie o sobie i współdecydowanie o innych ludziach. Drogowskazem dla tych wyborów i decyzji jest odpowiedzialność, rozumiana jako dążenie do dobra własnego i dobra drugiego człowieka w rozważnej analizie skutków podejmowanych działań (długomyślność).
Jest jednak wielu ludzi, którzy uciekają od wolności. Nie potrafią, a raczej nie chcą dokonywać ustawicznych wyborów, decydować o sobie i współdecydować o innych. Podjąwszy raz decyzję o podporządkowaniu się innym ludziom czy różnym systemom, pilnują jedynie realizacji tej decyzji. Taką ucieczką od wolności jest uleganie ideologii, bierność w grupie odniesienia, podporządkowanie się organizacji, bierne poddanie się systemowi globalnych zniewoleń. Uciekinier od wolności samookłamuje się, wmawiając sobie i innym, że wybrał idealną grupę odniesienia, idealny system ideologiczny, zachowując się rozsądnie.
Egzystencjalizm odkrył, ale też zaakceptował, czyniąc zeń zasadę bytu, zniewolenie wolności, ciężar wolności.
Swoistą ucieczką od wolności, a raczej wyborem niewoli jest grzech.
Chrystus: „Każdy kto popełnia grzech jest niewolnikiem grzechu." (J 8, 34)
„To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. [...] Niech więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom. [...] Albowiem grzech nie powinien nad Wami panować. [...] Kiedy bowiem byliście niewolnikami grzechu byliście wolni od służby sprawiedliwości. Jakiż jednak pożytek mieliście wówczas z tych czynów, których się teraz wstydzicie? Przecież końcem ich jest śmierć." (Rz 6, 7. 12. 14. 20)
Zniewolenie grzechem to ślepe uleganie popędom, zamiast poddania ich własnej woli. Siła naturalnych popędów potrafi być większa niż siła woli. W etyce chrześcijańskiej nazywa się to uleganiu słabościom.
Dekalog wymienia listę grzechów. Wszystkie one degradują człowieka, blokują jego rozwój i samorealizację. Tak więc zakaz grzechu nie ogranicza wolności, która jako nieskrępowanie winna służyć rozwojowi, lecz chroni przed degradacją. Boże „nie będziesz" nie jest wcale zabraniem wolności, ale wyzwoleniem ku prorozwojowej wolności. Dekalog jest tylko pozornym skrępowaniem, tak jak pieluszki u niemowlęcia, które w istocie są osłoną jego delikatnego ciała. Albo jak kask na głowie motocyklisty. Dekalog jest osłoną przed grzechem, który niszczy delikatne ciało naszej duszy, degradując też osobowość i w dalszej kolejność godząc też w ciało fizyczne.

Wolność w Biblii

Biblia jest historią przejścia z niewoli do wolności.
W historiografii panuje przekonanie, że na pewnym etapie dziejów ludzkości niewolnictwo postrzegane było jako normalny stan społeczeństwa. ST zaprzecza jednak temu poglądowi; nawet jego najstarsze księgi negatywnie odnoszą się do stanu niewolnego, szczególnie dotyczącego narodu izraelskiego. W pewnym stopniu, jako formę organizacji społecznej, akceptowano jedynie niewolnictwo indywidualne. Niemniej przez wiele wieków utrwalił się pogląd, że naród wybrany, w tym narody chrześcijańskie, nie mogą pozostawać zniewolone.   
System niewolniczy był podstawą organizacji społecznej i gospodarczej w dziejach opisywanych przez Biblię. Zniewolenie było jedną z większych przypadłości tamtej epoki. Dotyczyło zarówno jednostki jak i zbiorowości. Choć stanowiło podstawę ówczesnej ekonomii, jednak nie było stanem naturalnym, skoro wciąż o nim mówiono i wciąż nań narzekano (jest to jeden z dowodów na przyrodzenie wolności).
W Biblii termin niewola użyty jest 32 razy (5 NT), zniewolony i niewolnik 38 razy (5 NT), wyzwalać i wyzwolenie 12 razy (2 NT), wybawić, wybawiony 186 razy (6 NT). Klimat Starego Testamentu jest wiec niewolny. Inny natomiast jest klimat Nowego Testamentu. Termin wolność został w Biblii użyty 25 razy (20 NT), wolny 38 razy (25 NT). Tak więc NT jest przesłaniem wolności. Apostoł Paweł podsumowując to przesłanie, w jednym ze swych ostatnich listów pisze:
„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli." (Ga 5,1)
Wolność Chrystusowa jest głównie wolnością wewnętrzną, ściśle splatając się z osobowością (duszą) człowieka. Pełna wolność zewnętrzna jest bowiem niemożliwa. Apostoł Paweł, akceptując zdeterminowanie epoki niewolnictwa, w której przecież tkwił, napisał: „Niewolnicy, ze czcią i bojaźnią w prostocie teraz bądźcie posłuszni swoim dotychczasowym panom" (Ef 6, 5). Niemniej pisząc o wolności wewnętrznej, a w zasadzie o wolności przyrodzonej, uruchomił jakby mechanizm wyzwalania się społeczeństw poprzez kolejne fazy historycznego rozwoju. Niemniej niewolnictwo pozostało, po dziś dzień, tylko jakby odsunęło się na parę kroków od człowieka, zdjęło z rąk i nóg kajdany, ale zastąpiło je klatką, choćby złotą. Tak więc tak czy inaczej realną wolnością jest jedynie wolność wewnętrzna.
Apostoł Paweł nie był prorokiem i nie przewidział ewolucji systemów społeczno-ekonomicznych, tym bardziej, że ta ewolucja nie pozostawała w sferze statycznych zasad stworzenia i jego ekspansji (prawa fizyczne, chemiczne i biologiczne), ale dynamicznych określonych w Bożym błogosławieństwie i nakazie zarazem: „Abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną" (Rdz 1,28). Apostoł – realista – zdaje sobie sprawę, że pełna wolność zewnętrzna nie jest możliwa, w związku z czym skupia się na wolności wewnętrznej. Godząc się na zewnętrzne uzależnienia i zniewolenia, wzywa tylko właścicieli niewolników do niestosowania przemocy, gdyż każdy – nawet niewolnik – pozostaje człowiekiem w swojej godności dziecka Bożego: „Zaniechajcie groźby, świadomi tego, że w niebie jest Pan zarówno ich, jak wasz, a u Niego nie ma względu na osoby" (Ef 6, 9)
Wolne samoograniczenie wolności

Człowiek, jako istota społeczna, mając wolną wolę dokonuje samoograniczenia swojej wolności. Czyni to zazwyczaj w imię odpowiedzialności moralnej, ale też z racji uwarunkowania bytowania społecznego: „Moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka." Wtedy rodzą się kompromisy.
Zaprzeczenie zależnościom (uwarunkowaniom) naturalnym i świadomym samoograniczeniem wolności, w tym głównie społecznym, jest swawolą. Swawola to poczucie – nienaturalnej przecież – wszechmocy. To próba walki z naturalnymi zależnościami. Zderzenie się z tego typu zależnościami ostatecznie szkodzi, niszczy.
„Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę" (1 Kor 6, 12).
Zauważmy, że apostoł Paweł pisze tu „wszystko mi wolno", a nie „wszystko mogę". Jest więc różnica między tym, że mamy wolną wolę, ale nie wszystko możemy, bowiem mamy ograniczone możliwości, czyli nie jesteśmy wszechmocni. Skoro z natury mamy ograniczone możliwości, to musimy zrozumieć i uznać to samoograniczenie. Inaczej byśmy zaprzeczyli naturze. Poza tym skoro jesteśmy częścią społeczeństwa, to musimy uznać zarówno jego interesy, jak i interesy innych ludzi.

Boże niewolnictwo

Chrześcijaństwo wprowadziło zasadę Bożego niewolnictwa (ros. rab Bożyj). Skoro Bóg jest naturą wszechświata, to zatopienie się w Bogu, Boże niewolnictwo nie jest niewolą, tylko uznaniem praw natury, owych przedwiecznych zależności, z których ta natura została zbudowana oraz akceptacją drogowskazów i recept prowadzących do dobra. Boże niewolnictwo jest odkryciem i zrozumieniem Boskich praw i zasad, z naczelną zasadą miłości na czele.
Tu nie ma zdeterminowania, tu jest akt wolnej woli. Bóg wzywa człowieka do samoorgraniczania poprzez dokonanie określonego wyboru wolnej woli, ale tylko w dwóch zakresach: w relacji wobec grzechu i w relacji do miłości. Należy ograniczać się w tym co jest złe i w tym co nie służy miłości. Należy rozwijać się w dobru. Innymi słowy trzeba wystrzegać się tego, co niszczy, a dążyć do tego co rozwija. Wolna wola realizuje się więc na płaszczyźnie wobec grzechu i płaszczyźnie ku miłości. Chrześcijaństwo oczywiście kreuje różne instrukcje tych realizacji, lecz w istocie swojej nie są one skrępowaniem, tylko pomocą dla tych osób, które same nie potrafią znaleźć się w gąszczu wyborów i decyzji przeciwko grzechowi i ku miłości.
Tak więc wolność chrześcijańska umiejscowiona pomiędzy przeciw a za różnych czynników zewnętrznych, jest jak najbliższa człowiekowi. Może być, lecz nie musi, gdyż jest efektem wolnego wyboru, stanem i cechą jego tożsamości, Apostoł Paweł mówi o „niewolnikach Chrystusa, którzy z duszy pełnią wolę Bożą" (Ef 6, 6).

Również tego autora