Ludwik Filip Czech - Kraina szelestów

Tytuł najnowszego zbioru wierszy Arkadiusza Irka sugeruje, że zawarte w nim teksty będą miały naturę ulotną i eteryczną. Ale wbrew oczekiwaniom tomik „Wyrzeźbione z szelestów" reprezentuje literaturę rzeczową, merytorycznie spójną. Tutaj wiersze twardo stąpają po ziemi. Poezja w życiu autora zajmuje szczególne miejsce. Podkreśla to już na wstępie w „Maluj" i w „Uzależnieniu". Gdyby odczytać dosłownie treść tego ostatniego – poezja jest dla autora rodzajem narkotyku. Czymś co odurza, ale równocześnie otwiera horyzonty, pozwala przekraczać granice pospolitej wyobrażni. W „Lizaku" czytamy – „ zawsze pozostaje coś z wierszy / jakieś znaczenie / mały patyczek / podniebna droga". Taka podniebna droga, zdaniem autora, może przypaść w udziale każdemu. Bowiem w każdym z nas dojrzewa twórczy zaczyn. Wystarczy tylko wznieść się ponad płaskość ziemi, przezwyciężyć jej destrukcyjny ciężar. Czytamy o tym w „Słonecznikach":


Każdy z nas
jest słonecznikiem
w każdym
dojrzewają słowa
jak nasiona

natchnieni
szczodrą misą nieba
z kulą ziemi
u nogi
/…/

A kiedy wreszcie ta „kula ziemi u nogi" przestanie nam ciążyć, i jakimś cudem pozbędziemy się tego bagażu, wtedy przyjdzie pora na podróże najdalsze. Choćby w świat dzieciństwa. Nasza pamięć odtaje, wyostrzy się, wyobrażnia wydobędzie z banalnych dotąd wpomnień nowe, tajemnicze znaczenia. Na nowo ożyje podwórko z trzepakiem, piaskownica z plastikową łopatką, wreszcie żywopłot, z którego wybierało się ptasie jaja. Tym widokom poeta nadaje szczególne znaczenie – „Chodzą za nami / jak raz nakarmione / bezdomne psiaki" /"Nie musimy"/. Autor „Podwórka" świadom jest ważności tego małego skrawka ziemi. To tam zawiązywały się dozgonne przyjażnie, kształtowały charaktery. Osiedlowe zakamarki świadkowały pierwszym miłościom i rozczarowaniom. We wspomnianym tekście czytamy:


gdy ich zabraknie
to będzie taki zwyczajny
najprawdziwszy
koniec świata
szukanie resztek miłości
po innych ludziach
/…/


W tym zbiorze kilkakrotnie pojawia się motyw jesieni. Występuje w różnych kontekstach, przy różnych okazjach. Ale głównie nawiązuje do przemijania, czasu dojrzałej refleksji, a nawet „szelestu w wieczności" /"Szelesty"/. Zdaniem autora „jesień to taniec w coraz większej pustce". Powyższe „Szelesty" najlepiej odzwierciedlają ten ponury klimat. Wisi nad tym wierszem jakaś turpistyczna mgła, gradowa chmura, wypełnia go aura schyłkowości. Żal idzie tutaj pod rękę z rezygnacją. Ale równie często pojawiają się w tych wierszach pojęcia przeciwstawne - „nasiono" i „ziarno" – synonimy wiosny, wzrastania, nadziei. Odnoszę wrażenie, że autor głęboko wierzy w przewagę  ludzkiej witalności nad „naszą pustką" z wiersza „Niedopowiedzenia". A swoją poetycką figurą prowokuje tylko do rozsądniejszych wyborów. Zachęca do odwagi. W „Enter" czytamy:


Potrzebna jest ziemia
potrzebny jest RESET
aby pamiętać tylko to
co najważniejsze
/…/
wznieśmy się
choćby snem
ponad gonitwy
spójrzmy z góry
na swoje kręte ścieżki –
tu i tam
układają się w uśmiech
/…/


Jedną z zalet tego zbioru jest różnorodność. Autor nie boi się przeplatać dramatu ironią, obok wierszy natury filozoficznej stawiać znaki poezji znacznie lżejszej. Mam na myśli utwory o zwierzętach. Ich bohaterami są gołębie, kot, wreszcie zgrabny literacko psiak. To one uczą nas dystansu do rzeczywistości, ośmieszają naszą próżność i egocentryzm. Pokazują czym jest prawdziwa wierność. Żyją obok nas, ale w prostrzym, lepszym świecie. W „Psiaku" czytamy:


mówimy do niego –
trochę
aby rozweselić się
trochę
aby przekonać świat
że nie jesteśmy
tacy żli
/…/


W najnowszej książce Arkadiusza Irka nie ma wierszy letnich. Są tak dobre jak „Haj", lub tak osobiste jak „Do wieczności", czy „Ostrze". Nie zapominając o humorystycznej „Magii". Z niecierpliwością czekam na kolejny tomik tego autora.
Książkę polecam.


   


Arkadiusz Irek, „Wyrzeźbione z szelestów", WYDAWNICTWO Wąbrzeskie Zakłady Graficzne, s.56

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora