Benedykt Kozieł - Z nocy

Tomik poetycki Benedykta Kozieła Otoczyła mnie miłość, wydany bardzo starannie w Oficynie Wydawniczej "Ston 2", radzi sobie na zatłoczonych  półkach poetyckich. Krótkie a niezmiernie bogate w sens teksty bardzo szybko zachęciły mnie do lektury zbiorku podanego odbiorcy jako dialog na rysunek i wiersz.
Szare, wykonane węglem szkice Anny Biernat twórca uzupełnia kolorem poetyckim, a może na odwrót?
Rozpoczęłam lekturę, mimowolnie zerkając na ilustracje. Teksty rozwijają mi dywaniki znaczeń przed ciekawymi oczami. Szukam klucza na to artystyczne obcowanie. Nie ma tu ekspresji kolorów, ani natłoku słów. Każdy wiersz ma w tomiku dużo przestrzeni i  tytuł. Bardzo lubię takie "adresowanie" tematu. Uważny czytelnik  natychmiast  zauważa, że tytuł wiersza pochodzi z drugiego lub trzeciego wersu utworu, który zawsze, w każdym tekście zaczyna się od słowa "jak". Trzydzieści trzy wiersze na tyleż porównań. Warto wypisać sobie te wersy, jak ja to uczyniłam, by lepiej odczuć przekaz autora i razem z nim zstępować do komnat fizycznego i metafizycznego świata. Idziemy więc ku radości, rozkoszy, miłości ale też w stronę bólu, niepewności, śmierci. Przekraczamy wody, brniemy przez lasy, stajemy na krawędzi, wpadamy w tajemnicze więzy codzienności, by wędrować szlakami miłości pojętej bardzo szeroko. Miłości między dwojgiem ludzi, miłości do Boga, przyrody i świata. Wstępujemy na trakty umiłowania dobra i prawdy.
     Nie chciałabym swoim rozpisaniem sprawiać wrażenia chęci ekfrazy zbiorku. Tak łatwo o przekroczenia w tej materii. Ilość słów użyta przez autora spełnia "warunek konieczny i wystarczający" proponowanej implikacji. Tu nic nie trzeba wyjaśniać, tu nic nie trzeba dopowiadać. Całość jest wystarczająca do tego, aby w składnikach doświadczeń autora znajdować swoje odczucia, swoją wrażliwość, swoje pragnienia i wyobrażenia. Tu nic nie trzeba dopowiadać! Tu wszystko gra. Trzeba tylko czytać.
    Zamysł literacki twórcy oczekuje aktywności czytelnika. Każdy wiersz poprzez swoje działanie implikuje wyobraźnię. Jeżeli ktoś czyta, to się doczyta. Jeżeli ktoś szuka, to znajduje. Stawiam więc siebie tutaj na pozycji czytającego i poszukującego. Czego szukam? Według jakiego kodu się poruszam? Stany emocjonalne autora podane są z elegancką powściągliwością. Choć zbiorek traktuje o miłości, nie znalazłam ani jednego słowa "kocham". Pełna intymność. A intymność dziś kojarzy się z nienowoczesnością. Chociaż wiersze pragną, czekają spełnienia, marzą o oczarowaniu, to nic tu nie idzie drogą wygody. Droga bohatera do radości wiedzie przez obszary zaborczego i bezwzględnego świata. Głębia pojmowania uczuć wymaga od nas cierpliwości, szacunku dla obranego celu, religijnego albo filozoficznego rozważania. W tym zbiorku nie produkuje się uczuć jednorazowego  użytku. Idę więc obok autora aż do strony 47, by w wierszu Z jasnej ulicy zobaczyć jak się wchodzi do kolorowego jutra.
    Niedobra szkoła nie nauczyła autora nienawidzić. Jak zatem odpowiedzieć na wszechobecne zło, jeśli zaatakuje? Idę po śladach wierszy i rysunków, aby znaleźć odpowiedź, bo mnie też się wydaje, że nie byłam dobrze "uczona" w tym zakresie. Szczerość dzisiaj jest zagrożeniem. Wypisana na czole skazuje na ataki i oszustwa. Przed kim zatem odsłonić swoje lęki, swoją subtelność. Jak i gdzie znaleźć /spełnienie/ na wyciągnięcie ręki/ z wiersza W dotyku (str. 49).
     Zbiorek zaprasza czytelnika do smakowania uczuć, do zrozumienia siebie samego, do przebudowy swojego wnętrza. Nie ma w nim taniego dydaktyzmu, ani moralizowania. Autor daleki jest od tego. Wiersze poświęcone naszemu papieżowi Janowi Pawłowi II pieczętują wartość poetycką przekazu o miłości i dla miłości. Wieczna obecność dobra i prawdy w służbie człowieka to cenny dar. Pokolorujmy zatem białe pola płaszczyzn szkiców własnymi mieszankami odczuć, pragnień i nadziei. Dołączmy do skojarzeń, których efektem może być piękna, kolorowa pieśń o wielkości uczucia, o radości życia, bo pomimo wszystko,  życie jest cudne. Ilustratorka, Pani Anna Biernat, Z nocy (str. 14,15)  idzie w kolorze,  słonecznymi kwiatami dmuchawca, w Zauroczeniu (str. 54,55) uśmiecha się każdym pąkiem, by w wierszu Modlitwy (str. 70,71) zastygnąć czerwoną różą na wieczną  obecność.
     Wiersze budzą w człowieku chęć współbycia, chęć trwania przy boku bliskiej osoby, inspirują do wędrówki po najpiękniejszych szlakach ludzkiej wrażliwości. Zachęcają do wyrywania się z powszedniości, co jest miarą odwagi i mocy w człowieku. W świecie bez reguł, którego jedyną miarą jest zysk, warto sięgnąć po tomik, który pomaga szukać wymarzonego domu.     

B e n e d y k t   K o z i e ł: Otoczyła mnie miłość. Oficyna wydawnicza " STON 2". Kielce 2009