akant.org aktualny numer archiwum dodatki kontakt

Edward Winiarski - Zmagania z czasem utraconym

(2 głosów, średnia ocena 3.00 na 5)
+ 14
+ 10

Na rynku wydawniczym ukazało się II, uzupełnione, wydanie tomiku znanego rzeszowskiego poety, fraszkopisarza i aforysty Adama Decowskiego, pt. „Notatki z Sieniawy". Wymienione w tytule miasteczko (Sieniawa) jest miejscem urodzenia autora. Stąd też zapewne tyle sentymentalnych, osobistych refleksji w zebranych utworach.
W inaugurującym zbiorek wierszu „Miasteczko" czytamy m.in.:

tutaj po raz pierwszy ujrzałem słońce
było wyniosłe
jak słonecznik w ogrodzie
(...)

Okres dzieciństwa i dorastania to nie tylko poznawanie zjawisk i symptomów otaczającego świata, ale ciągłe doświadczanie zwiększonej obecności osób bliskich: rodziców i rodzeństwa. Również postrzeganie domu rodzinnego jako środowiska bezpiecznego pod każdym względem, szczególnego azylu przed złymi wpływami z zewnątrz. Jednak realia rzeczywistości egzystencjalnej są nieubłagane: prawa biologii sprawiają, że rodzice odchodzą, reguły społeczne wymuszają rozchodzenie się rodzeństwa. Wówczas to dom rodzinny traci swoje dawne znaczenie, stając się coraz bardziej obcą, pozbawioną naturalnego ciepła i familijnej atmosfery, budowlą. Dlatego podmiot liryczny wiersza „Ojcu", z którym poeta wyraźnie się utożsamia, zauważa z żalem:

(...)
bo gdy będziesz już
po tamtej stronie chmur
żadna ścieżka nie zaprowadzi mnie
do rodzinnego domu

Zaś w wierszu „List", dedykowanym siostrze i braciom, z zatroskaniem dostrzega, że:

nasz dom
coraz bardziej w ziemię wrasta
(...)

jego podłoga
ostygła już od kroków matki
klucz dawno pożegnał się z ojcem

mnie też nie poznał
patrzył tylko zdziwiony
i podał chłodną klamkę

Z tego rodzaju oczywistością nie jest łatwo pogodzić się, zwłaszcza gdy w grę wchodzi znaczący zasób uczuć i wielorakie związki emocjonalne. Toteż w wierszach Decowskiego zauważyć można napięcie, jakim podlega podmiot liryczny; pomiędzy nieuchronną koniecznością przemijania a irracjonalnym pragnieniem zachowania określonych postaci, stanów rzeczy, sytuacji z przeszłości. Świadectwo tego rodzaju postawy znajdujemy w poświęconym pamięci ojca wierszu bez tytułu:

z tej drogi przecież
nie wraca się wcale
więc czemu słuch wytężam
u podnóża nocy
(...)

Trudno też zaakceptować, że długotrwałe obcowanie z domem rodzinnym może przerodzić się w obcość, toteż sporo otuchy dodaje wrażenie, że:

kiedy przechodzę
obok naszego domu
zawsze błogosławi mnie
krzyżem okna
(...)

(„List II")

Z tego rodzaju szczególnego naprężenia rodzi się doświadczenie, mądrość życiowa, godna polecenia, choćby najbliższym osobom. W wierszu bez tytułu, dedykowanym żonie, czytamy:

spróbuj pochylić we mnie
zieloną gałąź radości
ale zrób to uważnie bo obok
są jeszcze gałęzie bólu
obwisłe od cierpkich owoców
(...)

Z kolei w utworze pt. „Już mnie nie pytaj", dedykowanym córeczce Angelice podmiot liryczny czyni symptomatyczne zalecenia:

(...)
Już nie pytaj
elementarz nie zna takich słów
to wszystko wyczytasz
w twarzach prostych ludzi
(...)

W konkluzji wstępu do „Notatek..." zatytułowanego „Obszary najbliższe", Hanna Krupńska-Łyp z Uniwersytetu Rzeszowskiego podkreśla: „Prawdą jest, iż są to teksty bardzo osobiste, silnie osadzone w biografii ich autora. Potrafi on jednak na własne doświadczenia popatrzeć z dużym dystansem tak, że obraz jego przeżyć i emocji napiera rysów dobrze znanych każdemu odbiorcy, budząc w nim poczucie uczuciowej wspólnoty".


Adam Decowski: Notatki z Sieniawy, Wydawnictwo Oświatowe FOSZE, Rzeszów 2009.

 

Inne artykuły tego autora

Zobacz też

Jerzy Utkin - kościół św. Antoniego w Pile

u ojców kapucynów krzyża krzepki konar
żyw Chryst w porywach wiary chociaż na nim pomarł

opodal Gwdy girlanda przez filtry witraży
światła promień gra barwą na skupionej twarzy

czuwaj święty Antoni patronie ubogich
dla których za wysokie tego świata progi

lekko drży sopran ciszy kiedy ich skarg słuchasz
przed modlitwą pokornych nie uchylaj ucha

Z archiwum

Litwa staje się krajem oligarchów, państwem rządzonym przez świat przestępczy –  mówi prezydent Dalia Grybauskaitë i ogłasza 2011 rokiem walki z korupcją. Jej zdaniem ustawodawstwo antykorupcyjne jest zbyt
Moja Gruzja a w niej rodacyLosy Polaków i Gruzinów ściśle łączą się ze sobą , przeplatają, krzyżują , jak osnowa i wątek tworząc obraz na pól tnie historii malowany. Masowy napływ Polaków na Kaukaz związany
Poezja jest niezawodnym eliksirem intelektualnej młodości. Prawdziwości tego twierdzenia dowodzi ostatnio wydany tom wierszy STANISŁAWA NYCZAJA (ur. 1943) pt. "Przedążyć pęd ziemi". Poeta debiutował w roku 1968
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.                   
Było wzniośle i zabawnie Sławomir Pietras powiedział przed spektaklem „Ariadny na Naxos", że krakowska publiczność siedziała na premierze na rękach; tak słabe były oklaski, więc bydgoska, owszem, brawo biła
***Szukając rymu do – Małogoszcza,niechcący „wpadłam" dziś na proboszcza.Krzyknęłam więc wprost:– Dzisiaj wielki post!…i księdzu stanął – w gardle
W mej ulubionej jesiennej porze, która w przyrodzie jest porą odlotów (mówię o odlotach czasowych, a nie wiekuistych), postanowiłam zaprezentować wspominki też jak najbardziej odlotowe. Absurd przecież często celniej
grubą kreską na asfalcie tutaj nic nie jest oczywiste niebieskie oczy tracą naturalną barwę słowo wyciera się jak pumeks po czym staje się dowodem w sprawie rozgadane domy po zmroku milkną autoironia przestaje być
Utkana z wronich piór pamięćrozpięła się jak dymnad równiną.Obracam się w sobie.Okrąg zakreślony skrzydłem jastrzębia widzę,w nim stadko kuropatw  w szarą grudę zbite.Zając uprzedza
Soleczniki (lit. Šalčininkai) położone w odległości 45 km na południe od Wilna, nad rzeką Solczą, przy szosie biegnącej do Lidy i Nowogródka, to jedno z największych skupisk Polaków na Litwie. Chociaż liczy sobie

Z archiwum

Iwan Kozłow - (1779 – 1840)

Moja modlitwa
O Stwórco mój i Zbawicielu,
Którego nie śmiem głosić chwały
I tylko płonę od lat wielu
Całą swą duszą, sercem całym.
Panie, który zechciałeś kiedyś
Miłością zgładzić grzechy mnogie
I dzieląc z nami ziemskie biedy,
Byłeś nam Bratem, Ojcem, Bogiem.

Ty, który w słonecznym promieniu
Objawiasz ziemi piękno swoje,
A nocą, na nieba sklepieniu
Zapalasz gwiazd ognistych roje.
Najwyższy Sędzio, Ty zło kruszysz,
Rwiesz sieci przez nie zastawione,
Aby okazać grzesznej duszy
Swe Boskie dobro nieskończone.

O usłysz, Chryste, modły moje,
Oświeć mnie, błagam Cię w pokorze
I ucisz serca niepokoje,
Jak kiedyś uciszyłeś morze!
Ojcze, przyjm w progi swe nędzarza,
Syna, który swą część roztrwonił;
Wszak kiedyś nad grobem Łazarza,
Tyś Zbawicielu łzę uronił.

Więcej …
akant.org: