Bernard Najdek - Wstydliwy temat

Pamiętam, że na początku lat 70–tych ubiegłego wieku Melchior Wańkowicz jako uczestnik w pewnym programie telewizyjnym na pytanie: „Co uważa za największą wadę Polaków" –odpowiedział: „Nie pijaństwo, nie nieróbstwo, ale zawiść". Przyjęte to. zostało ze zrozumieniem.
Wańkowicz był mistrzem reportażu i znakomitym prozaikiem, a w życiu społecznym posiadał niekwestionowany autorytet. Ale rozwój cywilizacji w naszym kraju w jakimś tempie postępuje i wiele rzeczy się zmienia. Wiele nowości się pojawia, także w życiu społecznym. Trzymając się tej myśli, można by założyć, że przynajmniej częściowo na skutek upływu czasu wypowiedź Wańkowicza straciła już na swojej aktualności.
Otóż – nie. Ma pozór niewidzialna zawiść wrosła w nasze życie jak wiele nieuleczalnych chorób. Nadal jest bezkonkurencyjna wśród wad.
Z wolą na sukces, bo lubi wygrywać, bez empatii, litości, krytycyzmu – tylko chłód roznosi. Podłością się upaja. Nędzne profanum... z mentalnością szkodnika, Najchętniej by w ciemność wszystko przemieniało.
Z temperamentem dostosowanym do sytuacji dociera wszędzie, przeszkód nie uznaje, niszczy pozytywne emocje, zawęża horyzonty myślowe, niweluje więź społeczną. A że jest wszędobylska, to mimo destrukcji z jaką żyje, zachowuje się tak jakby miała obywatelstwo. Bezczynność sprawia, że zatraca swój wigor, ale ona szybko się regeneruje. Póki co – nie ma innej rady, trzeba nauczyć się z nią żyć. Ale nigdy nie aprobować. Trzeba traktować ją jako zło, które bynajmniej na razie, nie daje się wyplenić. Jawna lub ukryta, ta druga jest bardziej niebezpieczna, winna być traktowana jako... nieudolność charakteru. A z kalectwem też przecież można żyć.
Przezwyciężenie tego uczucia lub wprost pozbycie się go na stałe, może być uznane jako symptom dojrzałej osobowości. Wyrazistego celu każdego z nas.
A słowa Wańkowicza warto zapamiętać. Choćby po to, żeby lepiej zrozumieć tego pisarza. Bo czas postępuje i nowiny rodzi, ludzie – niby też się zmieniają, a wady co wrosły w nasze życie, bodajże najwolniej zanikają