Michał Pasternak - Powrót Gabrieli

Wyspa starców to powieść Łucji Fice, w której poznajemy dalsze losy Gabrieli Mrozińskiej, Polki pracującej na terenie Wielkiej Brytanii. Jest to kontynuacja wcześniejszych jej losów opisanych w książce pt. Przeznaczenie.
Główna bohaterka, Gabriela Mrozińska jest opiekunką osób starszych w Wielkiej Brytanii. Dzięki zyskanemu doświadczeniu jest jej już znacznie łatwiej odnaleźć się zarówno w pracy, jak i w codziennych sytuacjach. Obecnie dobrze mówi po angielsku, choć na początku miała z tym spory kłopot. Nawet jej akcent upodobnił się do miejscowego. Jest dużo twardsza i pewniejsza siebie. Zna dobrze, zarówno swoje prawa i obowiązki, dlatego nie boi się już postawić przełożonym, jeśli naruszane są jej lub czyjeś prawa.
Pani Gabriela zostaje nakłoniona przez pochodzącą z Czech sąsiadkę Helenę, by ta rzuciła stabilną pracę w domu opieki w Walii i zatrudniła się w prywatnej firmie, też zajmującej się opieką nad osobami starszymi, w której ona pracuje. Nowa praca ma polegać na całodobowej opiece nad starszą osobą w jej miejscu zamieszkania, czyli na tzw. livingu. Bohaterka skuszona perspektywą wyższych zarobków zgadza się na tę propozycję. Wkrótce przyjdzie jej pożałować. Rodzina, a w szczególności studiująca za granicą córka Zuzanna, która co miesiąc potrzebuje pieniędzy na wysokie czesne jest dla niej powodem podjęcia tej ryzykownej decyzji. Jej pierwszym zadaniem jest opieka nad starszym Anglikiem Henrym, mieszkającym w bogatym wiktoriańskim pałacyku. Początkowo bohaterka cieszy się ze zmian, lecz wkrótce przekonuje się, że całodobowa opieka jest jednak ciężkim kawałkiem chleba. Mocno doskwiera jej samotność, gdyż praca ta wymaga poświęcenia całego niemal czasu. Nie ma wolnych weekendów.
Ze względu na sporą konkurencję w tej branży przez długie tygodnie, a nawet miesiące nie ma dla pracujących tam opiekunek i opiekunów pracy. Pani Gabriela poznaje i na Wyspach cierpki smak, chwilowego na szczęście bezrobocia.
W pracy tej często brakuje czasu, aby tak po ludzku pochylić się nad konkretną osobą, gdyż czas goni. Po wyjściu z jednego domu opiekunki wsiadają w samochód kierując się do kolejnego i tak według ściśle określonej listy. W instrukcji, poza adresem zamieszkania mają dokładny opis jakiej pomocy wymaga konkretna osoba. Jest to bardzo ciężka praca, praktycznie od rana do godziny 22:00.
W książce ukazane zostały różnice między Brytyjczykami, którzy korzystają z usług prywatnych firm specjalizujących się w opiece nad osobami starszymi i niepełnosprawnymi. Z jednej strony mamy sylwetkę 60-letniej wdowy Franceski, dystyngowanej damy, świadomej swoich praw, która traktuje opiekunki jako tanią siłę roboczą. Mieszka w okazałym, pełnym drogich przedmiotów domu. Osoba ta już od kilku lat zatrudnia wielu Polaków w swoim majątku, traktując ich z góry. Z drugiej strony jest pani Beatrycze, którą podczas pracy również przyszło opiekować się pani Gabrieli. Ta starsza osoba mieszka w rozlatującym się małym domku, mieszczącym się na uboczu i nie widzi świata poza licznymi kotami, psami i królikami, które obdarza wielką miłością.
Pobyt na emigracji, poza zahartowaniem, wpłynął jednak też niekorzystnie na bohaterkę. Już od dłuższego czasu zdradza swojego pozostającego w kraju męża z przyjacielem Grzegorzem, którego poznała na Wyspach. Pani Gabriela to z jednej strony osoba konserwatywna, dla której bardzo ważne są chrześcijańskie wartości. Stara się je zaszczepić napotkanym na swojej drodze osobom. Z drugiej strony przez 10 miesięcy zdradzała swojego męża, któremu ślubowała przecież miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Rzecz jasna, nie mówi mu o tym. Jest jej z tym jednak bardzo ciężko. W końcu decyduje się na zerwanie wszelkich kontaktów z kochankiem.
Autorka, kreując romans Gabrieli z Grzegorzem pokazuje, iż na emigracji słabną więzi z rodziną w kraju, której konsekwencją może być nawet jej rozpad.
Podobnie, jak w poprzedniej części utworu wprowadzone zostały elementy fantastyczne. Bohaterka, opiekując się Henrym, starszym i bogatym Brytyjczykiem, ma wrażenie, że już kiedyś, zapewne w poprzednim życiu, mieszkała w tym pałacyku. Wątek ten jest intrygujący. Szkoda, że nie został lepiej rozwinięty. Zresztą, podobnie rzecz się miała w poprzedniej książce Łucji Fice pt. Przeznaczenie, kiedy to pani Gabriela w swoich snach, śnionych jeszcze na terenie Polski, widziała walijski dom opieki, w którym przyszło jej pracować.
Zdecydowanie zabrakło dobrze wykreowanych postaci drugoplanowych, które to występowały w poprzedniej części. Szkoda, że większość z nich jest jedynie statystami, tłem, które ma pokazać losy głównej bohaterki. W Przeznaczeniu kolega z pracy, Marek, stanowił zupełne przeciwieństwo Gabrieli. Dla niego zatrudnienie w domu starości było pracą jak każda inna. Prowadził z nią liczne dyskusje na tematy światopoglądowe. Umiejętne i przemyślane poprowadzenie tych rozmów było w pierwszej części genialnym pomysłem, skutkującym wzbogaceniem fabuły oraz nakłonieniem czytelnika do własnych przemyśleń. W Wyspie starców nie ma niestety takiej konfrontacji.
Najciekawszą postacią drugoplanową w najnowszej powieści Łucji Fice jest Henry. Przez całe swoje życie dążył on jedynie do osiągnięcia sukcesu i bogactwa, zapominając o tym co w życiu najważniejsze. Przez większość czasu swej młodości skupiał się jedynie na własnym ja i na własnej przyjemności. Pod koniec życia stara się podsumować je. Kryje w sobie mroczną tajemnicę, która nie pozwala mu odnaleźć upragnionego spokoju. W końcu przyznaje, że kariera i liczne romanse nie dały upragnionego szczęścia, choć przez długie lata wydawało się, że tak jest. Pani Gabriela pomaga mu jedynie utwierdzić się we właściwych przekonaniach, odpowiadając na liczne pytania dotyczące natury dobra i zła oraz miejsca Boga w świecie.
Czytając tę książkę miałem wrażenie wejścia po raz drugi do tej samej rzeki. Nowe perypetie pani Gabrieli pokazują szerzej zarówno blaski jak i cienie pracy opiekunki. Atutem jest też pochylenie się nad starością i cierpieniem. Jednak w powieści tej brakuje mi pewnego powiewu świeżości oraz wykreowania rozbudowanych postaci drugoplanowych. Szkoda, że autorka, poza przedstawieniem losów polskiej opiekunki, nie zdecydowała się opisać przeżyć i doświadczeń innych emigrantów, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii. Mamy pokazane trudne rozstanie pani Gabrieli z kochankiem Grzegorzem, jej kontakty z Polakami, którzy tak samo jak ona wynajmują skromne pokoiki w sutenerze, czy przypadkowe spotkanie z rodakiem na dworcu. To jednak za mało, aby w sposób głębszy przedstawić pejzaż współczesnych polskich emigrantów w ojczyźnie Szekspira.

________________________________________
Łucja Fice, Wyspa starców, Warszawska Firma Wydawnicza SC, Warszawa 2013, ss. 155.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora