Edyta Wysocka - Nadzieja

w wierze,
w modlitwie,
żeby pokonać...

więc trzymam się pionu,
nie w szlafroku.
zawsze buty, koszula, marynarka,
jak na uroczystych rekolekcjach odnowy.
chociaż psychika, to szary tunel,
krok do tyłu, krok do przodu.
lecz gdy przychodzi lęk,
oswajam go pocieszeniem,
że jeszcze razem pójdziemy
na spacer z psem.

chyba nie chcą mnie męczyć,
bo rozmawiają z nią,
a mnie tak trzeba do ludzi,
w inną energię.

spadły markery -
jest dobry wynik,
więc połykam wszystko,
nawet najohydniejsze.
muszę zacząć ze sobą współgrać
w nowych dniach codziennych
(bo przecież nastąpią).
w innym patrzeniu na ludzi
przyzwyczajać się do świata.
i do swojego wyglądu.

a tutaj - przyjdą nowi,
w piżamach, w marynarkach,
z wiarą, nadzieją i modlitwą,
żeby pokonywać...