Piotr Piątek - ***

Spis treści

Eugeniuszowi Koźmińskiemu


I.


W centrum wyciągniętej dłoni sęki światła
Rozsiane w kościach

Dookoła wędrujące wydmy którym zawsze chodziło
O    przecinające się kroki
A wieczność zdarza się inaczej

II.

Kiedy napełniam szklankę woda nabiera kształtu
Morze każdej nocy odwiedza moją skórę
Podchodzi pod próg

Tak blisko że rano pozostaje po nim wilgoć
Resztki śniętych ryb krople soli na oczach
I pościeli

 


ŚWIATŁO ZA DRZWIAMI


I.

Języki mieszają w powietrzu
Wyjmują patyki z rusztowań na budowie
Budują rusztowania z patyków śliny

Francuskim kluczem podważam rzeczywistość
Światło za drzwiami wysypuje pestki słonecznika
Na tysiące sposobów otwierane zębami

II.

Mróz łuszczy się w progu
ktoś zaszył mróz w drzwiach

Jałowa gaza wypełnia żołądek
Mając jeszcze czas by spleśnieć

W grubej aorcie spotkanie wielu czasów
Potencjalne skrzepy wypełniają istotę chwili


 

STRUNY

Ludzie we flamandzkich pejzażach pośrodku Zamarzniętego jeziora jak pęknięcia

W niebieskim krysztale

Człowiek na obrazie Muncha jak rybacka łódź W czasie sztormu rozrzucone sieci zszywają Cienie ryb

Ja i gwiazdy sterowane urządzeniem na baterie Ja i zachód słońca struny krwi po których nic Tylko pisać