Jerzy Grupiński - Zmarł Marek Kośmider

13 I 2014 roku


Koniecznie chcieliśmy, by w 50-lecie debiutu i 70 rocznicę urodzin, Jego spotkanie miało tytuł „Kaskaderzy poznańskiej literatury". Nie zgadzał się, gwałtownie oponował. Nalegał, by było tylko o Jego Pisaniu, by wiersze, opowieści… Tyle miał do przekazania, był zaborczy. Kochał ludzi, chciał być w nich, z nimi. Wreszcie – tak, ustalamy marcowy termin. I nagle w ten poniedziałek 13 I, gdy gadamy przy autorskim stoliku Jolanty i Stanisława Szwarców w Poema Cafe, telefon od Zbigniewa Kresowatego – nie żyje Marek, zmarł o 16.00 w szpitalu, w Gnieźnie.
Marek Kośmider, autor wielu książek poetyckich, laureat ponad setki prestiżowych, ogólnopolskich nagród w konkursach, turniejach literackich, uhonorowany przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce oraz za aktywny udział w proteście studenckim w marcu 1968 r. w obronie praw człowieka. Marka Kośmidra usunięto z uniwersytetu wraz z sześcioma innymi studentami. Był na piątym roku polonistyki. Po uwięzieniu pracował m. in. w szkolnictwie podstawowym, co roku w innej szkole. Od 1977 w II LO im. H. Modrzejewskiej i ZSZ nr 3 w Poznaniu, prowadząc gazetki szkolne, inscenizując spektakle szkolne. Stworzył grupę literacką „Doprawdy".
Do zmian politycznych w 1989 r. nie mógł publikować ze względu na zakaz cenzury. W wolnej Polsce wydał 12 książek poetyckich. Jego wiersze umieszczone zostały w tomie „Poezja polska. Antologia Tysiąclecia" (IBIS, 2002).
Zapewne, nie ma w tym kraju pisarza młodszego i starszego pokolenia, który nie otarłby się o legendę poznańskiej bohemy – Marka Kośmidra. Pozostają w nas Jego gorące słowa, prowokacje, spotkania autorskie pełne gestu, kreacji autora – monodramy, zapisane w pamięci. Zachłannie sięgał po ludzi, przykuwał uwagę, uwodził.

Początki Swej twórczości związał z grupą literacką „Próby", z Klubem Studenckim „Od nowa", który w r. 1965 wydał almanach pt. „Imiona powinności". W nim obok Marka Kośmidra publikują Stanisław Barańczak, Wojciech Jamroziak, Ryszard Krynicki. Już wtedy Poeta sięga po tak charakterystyczną dla Siebie rewizję języka, lingwistyczne podejście do rzeczywistości, którą literatura kreuje, współtworzy.

człowiek do ziemi ma się tak jak owoc do pestki
ptak do gniazda ma się tak jak liść do drzewa
(„Człowiek do ziemi")

Od 1970 roku, od czasu utworzenia Klubu Literackiego w „Zamku" brał udział w naszych imprezach, także w kawiarni „Literackiej" na Starym Rynku. Świadomie budował legendę Swego życia i wiersza. Do ostatnich dni, dosłownie – z narażeniem zdrowia, docierał do nas, do Klubu Literackiego „Dąbrówka" w Piątkowskim Centrum Kultury, z trudem, o kulach. By wziąć udział w Turnieju Wierszy i czytać „Psalm życia":

I błagam w duchu rodzinę wrażliwej istoty
co się sama bała istnieć bez serca na dłoni;,
aby dusze najbliższych nie zatrzasnęły serduszka.
Aby szczebiotał… tętnił we mnie: psalm życia.

 Wyjeżdżał PKS-em z Wągrowca, przebijał się przez Poznań, a po imprezie (często z pomocą Basi Kujawy), wracał ostatnim PKS-em, by przed 23.00 być w Wągrowcu. Nigdy słowa skargi, tylko grymas bólu i chwile milczenia. I tak z Basią odprowadziliśmy Go po raz ostatni pod dworzec, patrzyliśmy jak znika w ciemnym tunelu. Bo przyjechał na Wigilię Klubu Literackiego, by przeczytać nam wiersz o żłóbku, Jezusie i Marii.
Na koniec – dom Twój Marku w Wągrowcu, niech wspomnę. Blisko gotyckiej fary. Rodzinne gniazdo z początku XX wieku, pełne pamiątek, zabytków. Ogród – w nim matka Twa 90-letnia – pamiętam, stare drzewa i rzeka Nelba, zamykająca ogrodowy teren. Iluż ludzi tu przygarnąłeś? Przyjeżdżali do schroniska w ogrodzie, by tu mieszkać, leczyć rany, skołataną psychikę, aby podzielić się słowem.
Marku, przyjmij nasze pożegnanie, żarliwy Wyznawco i Twórco Słowa – pozostaniesz w Swoich wierszach, w naszych sercach.
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież