Ludwik Filip Czech - Z potrzeby nieobecności

Małgorzata Grajewska wydała swój debiutancki tomik wierszy „Blisko bliżej za daleko". Jest to publikacja poświęcona jej tragicznie zmarłemu synowi, Pawłowi. Są książki, które nigdy nie powinny trafić do druku. Ich miałkość uwłacza inteligencji czytelnika. Małgorzata Grajewska wydała książkę potrzebną i ważną. I to nie tylko dla siebie. To zbiór wierszy tragicznych, pełen ostatecznych emocji, gdzie śmierć jest pierwszą niszczycielską falą, za którą podążają kolejne. W tych wierszach utrata dziecka nie zamyka żadnego rozdziału, nie kończy żadnej historii. Nie ma tutaj miejsca na tradycyjną żałobę. Wręcz przeciwnie - tutaj śmierć inicjuje bolesne rozmowy ze zmarłym, wewnętrzny dialog Matki z rzeczywistością, z absurdami życia. W naszych planach nie uwzględniamy obecności przypadku. Śmierć dziecka jest ostatnią rzeczą, jaką podsuwa nam wyobrażnia. W „Złej wiadomości" czytamy:


Planowanie było moją mocną stroną.Ojciec
Nauczył mnie przewidywania okoliczności i umarł
Niespodziewanie
Wyższość praw natury Zrozumiałam

Głos który wiedział więcej niż mówił:
Bądź przygotowana na najgorsze
/…/

Śmierć dziecka nie mieści się w wymiarach

Dziś panuję ledwie
Nad drżeniem


   W wierszu „Czerń-pożegnanie z kolorem", czytamy - „ Życie umarłych nigdy się nie kończy". Choćby dlatego, że prócz symbolicznych śladów pozostawiają po sobie bardziej bolesne – materialne. Zbiór złożony z pamięci i z  przedmiotów ma dar powoływania do życia. Najbanalniejsze wspomnienie – wskrzesza, najdrobniejszy przedmiot – urzeczywistnia. Czasami odnosi się wrażenie, że bohaterem tych wierszy jest chłopiec w podróży, nie zmarły. Ktoś strojący pomiędzy realnością a niebytem. I chociaż jego śmierć jest faktem, to dzięki matczynej miłości, ten fakt wydaje się możliwy do podważenia. W „Bezistnieniu" czytamy:


Chłopiec w piłkarskich kolanówkach macha do mnie
Przez rzekę rtęciową Prześwietla się głębia
Sekunda po sekundzie Będzie dobrze. Z tamtej strony
Woła się drugim imieniem Bezczas nie jest milczący


   Ta pozorna obecność ewoluuje. Z każdym kolejnym wierszem zatraca swoje cielesne walory. Przechodzi stopniowo w wymiar bardziej astralny. W cyklu „ Barwy scalone" dwukrotnie pojawia się słowo „anioł". Ciało chłopca, w wyobrażni autorki, „nabiera światła i barwy"/ „Z autopsji"/. Niepostrzeżenie przekracza tę granicę, którą trudno nawet zdefiniować. I chociaż w „Lamentacji pierwszej" poetka pisząc o duchu Syna, stwierdza – „zamknę go w sobie", to ten akt zdeterminowanej tęsknoty zdaję się już być nie do zrealizowania. Paweł jest już „za daleko". Przynależy całym sobą do innego, tajemniczego wymiaru. Ten symboliczny moment inspiruje poetkę do kolejnej refleksji. Zaczyna pojawiać się w jej wierszach motyw rychłego spotkania. Motyw zdruzgotanej cierpieniem Matki, „martwej kołyski",  która po własnej śmierci ma nadzieję na ostateczne połączenie się z Synem. Taka nadzieja, to jedyne logiczne wytłumaczenie absurdu śmierci. Jeśli zatem Syn nie może wrócić do Matki, ona w stosownym czasie dołączy do niego. W „Zanim wyjdę" czytamy:

 /…/
Jeszcze wyłączę komputer
Zasunę Twoje krzesło
I pusty kubek ustawię
Na właściwe miejsce

Poszukam lustra
Poprawię odbicie
Zanim się spotkamy


   Puki co jednak, tutaj na ziemi „ Ja matka pozostałam po tobie" – czytamy w „Odwrotności". Ten czas, który dzieli ich przed kolejnym spotkaniem, jest dla poetki czasem oczekiwania. Nie jest to jednak okres jałowy, bezowocny. Dowodem na to jest niniejszy tomik. Aż trudno uwierzyć, że to poetycki debiut. Chciałoby się zacytować większość z tych wierszy. Choćby „Osobę towarzyszącą". Walor literacki tych utworów dorównuje ich emocjom. Ich autentyczność poraża, czasami wprawia w zakłopotanie. A to znak, że poezja Małgorzaty Grajewskiej jest najwyższych lotów. Widzi ostrzej i ogarnia więcej.
   Książkę polecam.

Małgorzata Grajewska
„Bilsko bliżej za daleko" Bydgoszcz 2013
Wydawnictwo „KORONIS"
Str.62

Również tego autora

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org