Moje rozważania dotyczą referatu pt. „Z doświadczeń nauczyciela języka polskiego w Kaliningradzie w końcu XX wieku”. Wygłosiła go Danuta Szczęsnaz  instytucji o niebywale długiej nazwie: Sekretariat Państwowej Komisji Poświadczania Znajomości  Języka Polskiego jako Obcego w Warszawie.

Prelegentka przedstawia istnienie języka polskiego w przestrzeni publicznej Nadpregola  w ostatnich pięciu wiekach, z wyraźnym zaakcentowaniem czasów współczesnych. Język polski pojawił się w Królewcu w sposób naturalny, jako język mieszkających tam Polaków.

Władze współczesnej Rosji traktują religię jako istotny element formacji społeczeństwa, szczególnie w sferze moralności. Mimo laickiego charakteru państwa, nie stwarzają związkom wyznaniowym żadnych przeszkód, a opiekują się szczególnie tymi, które umacniają rosyjskość. Do takich denominacji należy staroprawosławie, będące przecież wyznaniem stricte rosyjskim, wręcz sakralizującym Rosję, jej kulturę i tradycję, nawet ziemię. Nic też dziwnego, że gdzie okoliczności sprzyjają, tam wspierają organizację staroprawosławnych  wspólnot, traktując je jako bastiony rosyjskości.

Wielkie zwątpienie rozdarło duszę. Kto kłamie? Czy jego oczy kłamią - na łyżce miód, włos z wąsa, siwy (toć przecie nie szatański włos!)? Czy starzec łże? Komu wierzyć? Była taka chwila, że omal nie postradał zmysłów: zamęt, rozpacz! Nektariusz powtarzał nieustannie: - Antychryst podszedł do bram świata, a padół cały pełen jego bękartów. I w naszej ziemi zagnieździł się wielki szatan, miarą zaś jego - najgłębsza otchłań piekieł. -A skoro tak, spróbuj przekonać, że sam Nektariusz nie jest zwodzicielem? I diabeł potrafi okładać ożogiem po grzbiecie. Wszystko dwuznaczne, wszystko grząskie niby moczary. Pozostało jedno: o niczym nie myśleć, zwiesić głowę jak zbity pies i - wierzyć, wierzyć brzuchem.

Strona 2 z 2

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org