Roman Sidorkiewicz - Dziedzictwo historyczne współczesnego Kaliningradu (4)

Moje rozważania dotyczą referatu pt. „Z doświadczeń nauczyciela języka polskiego w Kaliningradzie w końcu XX wieku”. Wygłosiła go Danuta Szczęsnaz  instytucji o niebywale długiej nazwie: Sekretariat Państwowej Komisji Poświadczania Znajomości  Języka Polskiego jako Obcego w Warszawie.

Prelegentka przedstawia istnienie języka polskiego w przestrzeni publicznej Nadpregola  w ostatnich pięciu wiekach, z wyraźnym zaakcentowaniem czasów współczesnych. Język polski pojawił się w Królewcu w sposób naturalny, jako język mieszkających tam Polaków.

Miasto to zapisało się w dziejach jako główny ośrodek wydawniczy polskich druków protestanckich, by wspomnieć liczne wydania przekładów Starego i Nowego Testamentu czy zbiory pieśni. W połowie XVI wieku Stanisław Murzynowski opracował i wydał w Królewcu Ortografię polską jako naukę czytania i pisania. Zaproponowany w niej jednolity system pisowni przyjął się w polskim języku literackim. U schyłku XVIII wieku w królewieckiej oficynie wyszedł cenny elementarz opracowany przez Krzysztofa Mrongowiusza jako podręcznik do nauki języka polskiego przeznaczony dla Niemców. W Królewcu działały polskie szkoły, języka polskiego uczono w seminarium duchownym, na uniwersytecie. Język nasz rozbrzmiewał w mieście, w większym lub mniejszym natężeniu  do II wojny światowej.

Po II wojnie nasz język zniknął.  Miasto stało się centrum zamkniętego obwodu. Dominował zdecydowanie język rosyjski. Jednak wielu Rosjan nauczyło się naszego języka w formie biernej. Słuchano polskiego radia, oglądano polską telewizję. Byliśmy bowiem w pewnym stopniu oknem na świat.

D. Szczęsna została skierowana w roku 1995 przez władze oświatowe RP do pracy jako lektor języka polskiego w Państwowym Uniwersytecie Kaliningradzkim. Praca trwała cztery lata. Zatem autorka posiadła duże doświadczenie w tym zakresie. Jej refleksje są jak najbardziej wiarygodne.

Po upadku komunizmu bramy obwodu otworzyły się. Powstała sprzyjająca atmosfera dla nauczania języka polskiego. Tamtejsi rusycyści  zaczęli kontaktować się z polskimi kolegami. Wśród studentów rusycystyki w Kaliningradzie utworzono dwie grupy chętnych do nauki polskiego. Prowadzenie zajęć powierzono doktor Larysie Kołobkowej. Zadaniem D. Szczęsnej było prowadzenie praktycznej nauki. Chwaliła gorliwość studentów. Program zajęć obejmował aż sześć godzin tygodniowo. Studenci do grup polskich byli staranie selekcjonowani, na jedno miejsce była aż czterech chętnych. W roku 2000 utworzono katedrę języków słowiańskich i klasycznych a główną specjalizacją stało się kształcenie studentów w ramach specjalizacji „literatura i język polski”. Od początku kierowała ją wymieniona już dr L. Kołobkowa.

Skąd wzięła się ta admiracja dla języka polskiego? W grę wchodziły względy praktyczne jak i estetyczne. Studenci mieli duże możliwości wyjazdów na praktyki językowe na uczelniach Olsztyna, Torunia, Lublina. Polska była dla nich krajem o atrakcyjnej kulturze. Interesowali się naszą literaturą. Prelegentka podaje przykład Natalii Pałamarczuk, która jako studentka prowadziła warsztaty językowo – recytatorskie dla dzieci w kaliningradzkiej Wspólnocie Kultury Polskiej. Inna studentka Jekaterina Zubickaja podjęła się domowej edukacji członków polskiej rodziny przybyłej z Kazachstanu. Zaczęła od nauki alfabetu łacińskiego. Tak wyuczyła młodych ludzi, że mogli studiować w Polsce. Najzdolniejsze osoby otrzymały stypendia z Polski na kilkuletnie studia u nas. Absolwenci tych studiów stanowią dziś kadrę nauczającą na uczelniach i szkołach Nadpregola. Wielu z nich prowadza własne firmy i znakomicie wykorzystują znajomość języka polskich. Wszyscy oni  aktywnie uczestniczą w życiu polskiej diaspory w obwodzie kaliningradzkim.  Wydawany od blisko osiemnastu lat „Głos znad Pregoły” jest dowodem ich zaangażowania. Są świetnymi ambasadorami polskości. Pracują razem z naszymi przedstawicielami – niestrudzonym księdzem Jerzym Steczkowskim oraz z prezesem Wspólnoty Kultury Polskiej profesorem Kleofasem Ławrynowiczem.

Danuta Szczęsna  wystąpienie swe miała w roku 2013. Data jest tu bardzo istotna. Wówczas wrota graniczne miedzy Polską i obwodem kaliningradzkim były szeroko otwarte. Autorka  podkreśla entuzjazm młodych Rosjan dla poznania Polski, jej historii, kultury i obyczajów. Ruch graniczny był wówczas bardzo duży. Oczywiście przeważał drobny handel, ale ten także zbliża narody. Dziś, niestety to smutna przeszłość. Wrota graniczne w roku 2016 pozamykano, wszystko wróciło do "normy". Niepotrzebny taki obrót sprawy!

Na tym kończę recenzję tekstów wygłoszonych 6 czerwca 2013 roku podczas międzynarodowej konferencji Königsberg – Królewiec – Kaliningrad – dziedzictwo historyczne, która odbyła się Muzeum Bursztynu w Kaliningradzie. Konferencja była owocem realizacji projektu XII Dni Kultury Polskiej wspófinansowanego ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu na realizację zadania "Współpraca z Polonią i Polakami za granicą w 2013 roku".

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora