Roman Sidorkiewicz - Dziedzictwo historyczne współczesnego Kaliningradu (3)

W moich rozważaniach skupię się na tekstach  Krystyny Jarosz oraz  Swietłany Gribowskiej.

Krystyna Jarosz z Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie wygłosiła referat ”Współczesne ślady polskości w krajobrazie historycznym obwodu kaliningradzkiego”. We wstępie autorka zauważa:

Współcześnie w Obwodzie Kaliningradzkim to co polskie, to dobra i tania żywność oraz żółte tramwaje PESA z Bydgoszczy na ulicach stolicy. Powszechnie znany jest jeszcze Konsulat Generalny RP i pomnik przyjaźni radziecko-polskiej z lat siedemdziesiątych XX wieku i nic więcej.

Autorka sięga głębiej i odkrywa nam wiele miejsc i zdarzeń dotyczących naszej obecności w tym obwodzie. Mało się o tym pisze. Brakuje opracowań naukowych i popularno – naukowych. Milczą przewodniki turystyczne. Opisuje obóz hitlerowski tzw. stalag 1A Stablack w miejscowości Rodditen, który przeznaczony był dla polskich żołnierzy i podoficerów. Pozostałości obozu znajdują się współcześnie we wsi Nagornoje w rejonie bagrationowskim. Był to największy obóz na terenie Prus Wschodnich. Pierwszymi jeńcami byli obrońcy Westerplatte, Wizny, Modlina i Warszawy. Trafiło tu ok. 60 tysięcy żołnierzy. Od lipca 1941 roku zaczęto tu osadzać czerwonoarmistów a także jeńców z zachodniej Europy. Zmarło ich wielu. W roku 1989 wzniesiono im okazały pomnik. Bezimiennych polskich mogił „strzeże” polski orzeł. W innej miejscowości – Gromowo (niem. Hohenbruch) umieszczano ofiary terroru policyjnego. Hitlerowcy uwięzili tu polską inteligencję – pracowników konsulatu z Królewca, z Olsztyna, polskich celników, nauczycieli, księży, dziennikarzy – wszystkich z terenu przedwojennych Niemiec. Wielu z nich tu zmarło. W roku 2009 umieszczono krzyż wykonany z kamienia. Miejsce pamięci uporządkowano. Wszystko staraniem rządu RP i władz obwodu kaliningradzkiego.

W roku 1977 w Kaliningradzie, w centrum miasta, ustawiono jedyny w całym ZSRR pomnik przyjaźni polsko – radzieckiej. Na tablicy widoczny był napis „Na zawsze razem”. Po remoncie w roku 2005, nie powróciła już owa tablica. Zaplanowano kompleksowe odnowienie pomnika. Zmieniły się realia polityczne. Ale pomnik pozostanie gdyż został wpisany na listę chronionych obiektów historii i kultury. Nazwy ulic - jest wiele z polskim rodowodem. Po II wojnie pozostawiono nazwę ulicy Mikołaja Kopernika. Reprezentacyjna aleja wylotowa z miasta w kierunku południowo-wschodnim (dawna SchönfliesserAllee) nazwana została ul. Feliksa Dzierżyńskiego (Chcemy czy nie chcemy, on był Polakiem z Biało). Spotkać można ulicę Białostocką, Olsztyńską i Elbląską. Te dwie ostatnie – w reprezentacyjnej części miasta.

W lipcu 2005 roku odsłonięto pomnik Mikołaja Kopernika. Astronom przedstawiony jest w pozycji siedzącej z astrolabium w ręku. Jest brązowym odlewem oryginalnej rzeźby Xawerego Dunikowskiego z roku 1924, przechowywanej w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie. Fundatorami były uczelnie: Uniwersytet Jagielloński i Wyższa Szkoła Humanistyczna im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. To na pamiątkę pobytów Kopernika w Królewcu. Nie miał do niego daleko, gdyż tworzył i mieszkał we Fromborku. Autorka wspomina o kościele pw. św. Wojciecha – Adalberta w Kaliningradzie. Opisywałem go w poprzednim numerze „Świata Inflant”.

Dużą rolę odgrywa Konsulat Generalny położony przy eleganckiej alei Kasztanowej. Istnieje formalnie od roku 1992. Bardzo zaktywizował polską społeczność. Konsulat jest mecenasem kultury polskiej, organizatorem życia polskiej mniejszości oraz wyjazdów młodzieży tamtejszej na studia w Polsce. W roku 1992 z inicjatywy niestrudzonego księdza Jerzego Steckiewicza założono Wspólnotę Kultury Polskiej. Organizacje polonijne powstały także w Oziersku, Czerniachowsku, Gusiewie i Bałtyjsku. Aktywne są parafie katolickie w Znamieńsku (Welawie) i Polesku. Szczególnie aktywni Polacy są w Oziersku. 11 listopada 2000 roku otwarto tu Dom Polski. W dniu 18 czerwca 2008 odbyła się pierwsza na terenie całej Rosji, uroczysta ceremonia wręczenia siedemnastu osobom Karty Polaka. Od listopada 1995 roku ukazuje się pismo „Głos znad Pregoły”. Obecnie pismo jest miesięcznikiem dwunastostronicowym i kolorowym.

Autorka podaje wiele przykładów polskich śladów w Kaliningradzie. Szkoda, że niewiele mówi się o tym w polskich mass- mediach. Rusofobia niestety zwycięża. Jak mówią o Kaliningradzie, to zaraz rakiety, zbrojenia, wojna, szpiegostwo itp. Dodam jeszcze, że 18 stycznia 20012 roku w Kaliningradzie przy ulicy Marata 2 otwarto Centrum Kultury Polskiej. Uczy się tutaj języka polskiego i promuje polską kulturę wśród Rosjan. Do zakresu działań centrum należy współpraca za szkołami w Polsce, wymiana młodzieży, a także przygotowanie Rosjan do ewentualnych studiów w Polsce.

Inna prelegentka to Swietłana Gribowskaja z Obwodowego Koledżu im. S. Rachmaninowa w Kaliningradzie. Jej temat to: Popularyzacja kultury polskiej przez kaliningradzki zespół „Camerata Sambia”. Już sam temat intryguje – ktoś nas, Polaków docenia i popularyzuje. Wygląda to na świetną dla nas robotę. Przecież, normalnie, to my sami musimy siebie reklamować. A tu – proszę bardzo – obcy za nas to wykonują! Rzadkie to wydarzenie.

Zespół Camerata Sambia został założony przez prelegentkę i jej męża Wiktora Gribowskiego w roku 1993. Pani Swietłana jest wiolonczelistką, mąż skrzypkiem. Cały zespół jest sekstetem. Odniósł wiele sukcesów, w roku 1997 został laureatem konkursu zespołów kameralnych im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie. Potem przyszło wiele innych sukcesów, głównie w Rosji. Koncertuje także w Niemczech, na Litwie, w Polsce.

Państwo Gribowscy pochodzą z Woroneża.Zrządzeniem losu osiedlili się w Królewcu. Zainteresowali się bogatą historią i kulturą muzyczną Prus Wschodnich. Ułożyli program składający się z utworów kompozytorów königsberskich - Hoffmanna, Goetza, Sigmunda i Bescha. W czasach radzieckich było to trochę niebezpieczne, lecz po roku 1991 wszystko zmieniło się. Muzyka, balet to są sztuki z natury kosmopolityczne, nie powinno być żadnych barier (co innego literatura czy film).

Muzycy ci w latach 1999-2001 zrealizowali duży projekt rosyjsko-polski „Żywa historia muzyki polskiej”. W Kaliningradzie rozbrzmiewała  polska muzyka w następujących programach: Fryderyk Chopin, Muzyka polskiego średniowiecza, Arcydzieła polskiego baroku, Chopin i jemu współcześni, Na skraju wieków (Penderecki, Karłowicz, Różycki, Szymanowski, Wieniawski), Muzyka polska drugiej połowy XX wieku. Camerata Sambia wielokrotnie koncertowała w Polsce. Zatem znakomita propaganda naszej muzyki, kultury. Swietłana Gribowskaja podkreśla ogromne zaangażowanie polskich instytucji rządowych i tutejszych polonijnych z księdzem Jerzym Steckiewiczem na czele. Duży wkład miało Stowarzyszenie Kultury Polskiej Obwodu Kaliningradzkiego, do którego należą Rosjanie z Polskimi korzeniami. Państwo Gribowscy też takowe korzenie posiadają.

Prężnie działa Kaliningradzkie Stowarzyszenie Muzyczne. Propaguje wymianę polskich i rosyjskich muzyków oraz studentów. S. Gribowskaja była nauczycielką utalentowanych dzieci w Olsztynie, Elblągu, Gdańsku. Pan Gribowski zapraszany był do Polski na warsztaty muzyczne organizowane przez warszawskich profesorów. Oboje są znakomitymi ambasadorami naszej kultury w Rosji. Należy się im uznanie. Myślę głośno, iż dobrze byłoby namówić Bydgoskie Towarzystwo Muzyczne z Henrykiem Martenką na czele do współpracy z muzykami znad Pregoły.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora