Rafał Berger - Najpełniejszy zarys najnowszych dziejów wspólnot staroobrzędowców w Polsce

Pisało się o nim poeta, pisarz, działacz społeczny, samorządowiec. Wszystko to prawda, jednak Stefan Pastuszewski to przede wszystkim człowiek nauki, a używając prostych synonimów, Pastuszewski to naukowiec (jest autorem kilkunastu książek naukowych i ponad 70 artykułów), uczony zajmujący się historią najnowszą, w tym historią i kulturą mniejszości chrześcijańskich (już w 1988 roku otrzymał nagrodę imienia Andrzeja Frycza Modrzewskiego za całokształt publikacji poświęconych mniejszością religijnym).

Specjalizacją naukową Stefana Pastuszewskiego są staroobrzędowcy i jego wiedza w tym zakresie jest imponująca. Jako członek redakcji pisma „Świat Inflant”, często otrzymuję opinie od Czytelników. Już kilka lat temu w rozmowie z członkiem Komisji Badań nad Historią Syberii w Komitecie Historii Nauki i Techniki PAN, który regularnie czyta nasze pismo – w którym to można odnaleźć bogactwo artykułów autorstwa owego badacza o staroobrzędowcach – usłyszałem, że to, co robi pan Stefan jest nadzwyczajne. I rzeczywiście, w mojej opinii, naukowiec ten, choć nie jedyny przecież badacz tej mniejszości religijnej w Polsce, jest dziś na tym polu nauki postacią pierwszoplanową.

W 2015 roku wydał „Leksykon religijno – kulturowy staroprawosławia”, a w 2016 „Przegląd źródeł i opracowań do badań staroprawosławia”. Zredagował zbiór artykułów „Oblicza chrześcijaństwa wschodniego. Księga pamiątkowa Profesora Eugeniusza Iwańca w osiemdziesięciopięciolecie urodzin” (2016), wydał drukiem źródła: „Protokół przesłuchania ludzi Moskiewskiey nacycey z Wietki przez sekretarza, inkwizytora i komisarza królewskiego Piotra Michała Połtiewa z dnia 18 lutego 1690 r.” (2014), a także „Grzegorz Karasowski. Wspomnienia mazurskiego filipona” (2014).

Nie dziwi to, mając na uwadze fakt, że podczas publicznej obrony pracy doktorskiej Stefana Pastuszewskiego, profesor Eugeniusz Iwaniec (w 1977 ukazała się już jego praca profesora zatytułowana „Z dziejów staroobrzędowców na ziemiach polskich XVII–XX w.”),  nazwał go swoim następcą, czego miałem przyjemność być świadkiem.

Trzymam w ręku ostatnią książkę S. Pastuszewskiego „Zarys najnowszych dziejów wspólnot staroobrzędowców w Polsce (1939–2016)” i podzielę się krótko swoimi refleksjami po jej lekturze. Odczuciami i uwagami, bo nie jestem recenzentem i nie ma to być typowa recenzja, a już na pewno nie recenzja naukowa, bo do takiej nie jestem uprawniony.  A warto żeby taka się pojawiała, bo najnowsze tego badacza etno-religijnego to praca ściśle naukowa, a zarazem, w jakimś sensie, kontynuacja badań profesora E. Iwańca.

Autor przytacza, więc jej cel i opisuje metodologię badań nad tematem, którym się zajął. Bogata bibliografia, aneksy i indeks osób dopełniają monografię.

Nie ukrywam, że nie potrafię dopatrzeć się w książce jakiegoś aspektu religioznawczego, historycznego, społecznego, socjologicznego, politycznego, którym autor w swej książce by się nie zajął (jest w niej nawet opis architektoniczny budownictwa sakralnego). A tak byłoby właściwie najprościej, napisać czego mi zabrakło.

Kończąc lekturę czytelnik mógłby wprawdzie odczuwać brak odrębnego, ujętego w osobny rozdział, przybliżenia samej wiary i obrzędowości tej mniejszości religijnej (skąd to odejście od Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego?) Jednak moje wątpliwości rozwiał Aneks II uwzględniający „Pozaobrzędowe rytuały, symbole i zachowania o proweniencji religijnej”.

W tym kontekście można by wysunąć zarzut, że nie przybliżył autor reformy liturgicznej patriarchy Nikona, co mogłoby być przydatne dla czytelnika zupełnie nieorientującego się w temacie, ale de facto czepiam się, gdyż praca ta nie jest książką religioznawczą, gdzie musiałby także skupić się na prawosławnej doktrynie dogmatycznej i całej późniejszej, jakże bogatej, historii staroprawosławia w ogóle. Poza tym jest ona elementem cyklu, a istotę rozłamu S. Pastuszewski opisał w „Leksykonie religijno-kulturowym staroprawosławia”.

Jeżeli zatem nie ma się do czego „przyczepić”, warto odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego tak jest.

S. Pastuszewski znany jest z dociekliwości w swoich opracowaniach i badaniach naukowych. To jest pierwszą przyczyną jego naukowego sukcesu. Dokonał analizy i przeprowadził badania na olbrzymiej ilości źródeł. Przekopał się przez dostępne archiwa, sięgnął do zasobów IPN i wreszcie sam jest posiadaczem bogatego archiwum i dokumentacji dotyczącej staroobrzędowców.

Druga przyczyna tak udanej pracy naukowej to fakt, iż autor nie należy do naukowców przeprowadzających tylko swoje badania w zaciszu bibliotecznym, penetrując archiwa, badając inne prace i opracowania dotyczące jego specjalizacji, co często bywa przywarą ludzi nauki. Badacz, podobnie jak niedoceniany w polskiej orientalistyce Witold Rajkowski (przy okazji polecam wystawę w Muzeum Dyplomacji i Uchodźstwa Polskiego w Bydgoszczy, zatytułowaną „Bliski Wschód i Afryka Północna w obiektywie orientalisty Witolda Rajkowskiego – lata 30.-50. XX w., zorganizowaną przez dr. Antoniego Kosowskiego, bydgoskiego orientalistę i biografa Rajkowskiego), podróżuje i przeprowadza swoje badania w szeroko rozumianym środowisku będącym przedmiotem jego badań. Jest to wartość nieoceniona.
I wreszcie przyczyna trzecia, na którą składa się fascynacja i chęć jak najdogłębniejszego zbadania tematu.

To wszystko zamyka się czymś, co osobiście odczułem podczas licznych, jakże inspirujących rozmów, jakie odbyłem z dr. Stefanem Pastuszewskim. On po prostu, najzwyczajniej w świecie, lubi tych „swoich” staroobrzędowców.


 


 

Stefan Pastuszewski, Zarys najnowszych dziejów wspólnot staroobrzędowców w Polsce (1939-2016), Oficyna Wydawnicza „STON-2”, Kielce 2017, ss. 432.