Grzegorz Zientecki - Mnich ze świątyni Thian Hock Keng

Jego czoło przypominało dno rzeki
Której spokój zaczesał piaszczyste dno
Kilka linii falistych zmarszczek dążących do nieskończoności
Nie protestował kiedy robiłem mu zdjęcie
Pogrążony w półmroku a może w półnirwanie

Tropikalna ulewa
I zapach przejrzałego duriana
Towarzyszyły mi w drodze do portu    

       
                                

                                

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież