Mateusz Wabik - Między wsią a miastem

„Dziś bawiłem się gdzie indziej” to druga książka poetycka, urodzonego w 1978 roku Roberta (Robura) Feszaka. Jego debiut pt. „Wnętrza gór” został wyróżniony w Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Artura Fryza na najlepszy debiut książkowy 2015 roku. Jednakże z twórczością autora spotykam się po raz pierwszy, gdyż jak wiadomo tylko skromna część tomików wydawanych w Polsce trafia do ogólnopolskiego obiegu, no i nie natrafiłem na żadne pismo, w którym drukował swoje wiersze autor.

Poza tym jest kolejnym poetą należącym do tzw. Roczników 70-tych, który debiutował o wiele później niż wielu jego rówieśników, przez co można jeszcze raz stwierdzić, że niegdysiejsze rysowanie mapy młodej polskiej poezji na początku XXI wieku było zupełnie tymczasowe.

Poezja Feszaka charakteryzuje się spokojną frazą, nieco sprozaizowaną i tendencją do opisywania różnych zdarzeń z niedalekiej przeszłości, ale także z dzieciństwa. W jego twórczości znajdujemy opisy pejzaży miejskich i tych związanych z przyrodą – wieś, las. Twórczość wydaje się osobista, choć wolna od skrajnych emocji i odczuć, ale także nieco outsiderska jak np. w „Żabie”, w którym podmiot liryczny, czy bohater „z piwem na ławce” opisuje okoliczny plac zabaw i to co może zobaczyć podczas tego siedzenia na ławce.

Bliskość i nastawienie ku naturze mocno zaznaczone jest w wierszu „Na progu”, który zaczyna się od apostrofy: „Drzewa, góry, rzeki, doliny, rozległe łąki,/mroczne jaskinie – moi bracia i siostry”. Natura pojawia się w tomiku Feszaka jakby w trzech różnych postaciach – po pierwsze, jako miejsce wizyty poza miastem podczas wycieczek i wędrówek, kiedy słychać odgłosy rąbania drewna gdzieś obok lasu, albo podczas wypadu w pobliskie góry, niedaleko od miejsca zamieszkania, po drugie we wspomnieniach z dzieciństwa związanych z jakąś wsią, w której mieszkała także jego prababcia Ukrainka, po trzecie jako natura w pejzażu miejskim. Miasto w poezji Feszaka jest synonimem barbarzyństwa obcym miejscem. Oprócz takich geograficznych tematów w poezji Feszaka można znaleźć także namysł nad starością, miłością, dziećmi i ich widzeniem świata.

Mimo wielu tematów jakie porusza autor, sporej sprawności warsztatowej, czegoś brakuje mi w jego poezji. Nie ma w niej elementów ryzyka, jakiejś odkrywczości. Jest skrupulatna, opisowa i drobiazgowa, ale mimo outsiderskości siedzenia przy piwie, albo podczas pobytu górach, kiedy autor snuje refleksje na temat bliskiego świata wokół niego, nie ma żadnego buntu. Więcej w niej jest skupienia na swojej pamięci, uczuciach, zdarzeniach, w których brało się udział, niż próby badania rzeczywistości. Tak jakby poeta nie zawierzał artystycznym próbom przemiany świata i zostawiał go w swojej poezji takim jakim go zastał. Co nieco momentami dziwi i moim zdaniem nie pozwala tej poezji jakoś zostać na dłużej w pamięci, mimo jej dopracowania.

 


 

Robert  Feszak, Dziś bawiłem się gdzie indziej, Fundacja Kultury AFRONT 2017.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież