Jarosław Stanisław Jackiewicz - Szukanie jasności

Co jeszcze jest jasnością to najnowsza książka poetycka Mieczysława Wojtasika, wydana w ramach Biblioteki „Tematu” w 2016 roku. Jest to wybór wierszy, powstałych w latach 1966-2016.

Jak widać, jest to niemała retrospektywa twórczości. Bydgoski poeta, bo w grodzie nad Brdą, od wielu lat mieszka, tworzy i pracuje Autor m. in. tomu wierszy „Między mitem a kowadłem” - pochodzi jednak z małej kujawskiej wsi Paniewek, co zresztą od razu zaznacza w pierwszym wierszu, w którym przedstawia się czytelnikowi jako tytułowy „Kujawiaczek z Paniewka”.

Mamy więc  wyraźną autoprezentację twórcy przywiązanego do swojej małej, Ojczyzny, do ziemi kujawskiej. Zresztą topos ziemi, domu, źródła, do którego się powraca, jest w poezji Mieczysława Wojtasika bardzo wyraźny. Autor, czy raczej podmiot liryczny tych wierszy, z ziemią oraz z domem rodzinnym, czuje emocjonalną więź, nawet wtedy, gdy jest daleko. Świadczą o tym wzruszające w swej prostocie wiersze, poświęcone Matce i Ojcu: *** przybliż się do świecy Matko, Ręce matki, Ojciec o poranku. W jednym z utworów nawiązuje kontakt z… własnym aniołem stróżem, który powiada mu: musisz wrócić do źródła.

Bohater tych opowieści – bo są to jakby opowieści – w pewnym momencie swojego życia zagubił się. W wierszu o wymownym tytule Korzenie tak wyznaje: Zgubiłem myśl przewodnią. Lampka dyżurna ślepnie, po to, by wreszcie zacząć zadawać samemu sobie niewygodne, drażniące, jednak konieczne, pytania: Kim jestem? Dokąd idę?

Im dalej jest od domu, od swojej ziemi, od swojego świata, tym bardziej czuje się zagubiony, niepewny. Im dalej jest od świętych dłoni Matki, w których jest coś / co ma wymiar dnia / a może całego życia…

Wtedy pojawia się szukanie Jasności. Szukanie Sensu.

Szukanie Drogi. Podmiot liryczny  chce spamiętać ostatnią myśl / przed zapomnieniem. Wie, że szukanie Jasności oznacza zarazem szukanie własnego człowieczeństwa, jego głębszego wymiaru. Ma jednak świadomość tego, że człowiek stadium, lecz jeszcze nie studium / z ziarenek popiołu składa / pierwsze tchnienie duszy.

W wierszu Dziedzictwo poeta wyznaje:

Chcę opowiedzieć synowi / jak pachnie słonina / na glinianym piecu / jak w wiązce siana / rodzi się dobra nowina.

By wreszcie powiedzieć synowi:

mówię dotknij / to wszystko jest zapisane / na tym opłatku.

Tradycyjną polską wieczerzę wigilijną M. Wojtasik postrzega jako odwieczną metaforę rodzinnego domu, jego ciepła, Bożego błogosławieństwa…

Myliłby się jednak ten, kto by widział w świecie przedstawionym autora Żebra metafizyki li tylko nawoływanie do powrotu do korzeni czy ewokowanie sentymentalnych, sielankowych wręcz obrazów. Jest tu wiele wierszy, mówiących o naszej niełatwej rzeczywistości, historii, kondycji ludzkiej. Twórca nie odwraca się od problemów ludzkiej doczesności, a mówiąc już dosadniej – od Zła. Widzi je i potrafi nazywać po imieniu (Manekinizm, niesamowicie przewrotny i gorzki Dekalog, Apostrofa milenijna, Żywa barykada, Próba).

Mamy tu kilka ciekawych spostrzeżeń, np. uczciwość to płytka zatoka (Zatoka), ostatniego poetę zagryzły szczury (I tak).
Zresztą, warto ten tekst przytoczyć w całości:


I tak                             

ostatniego szewca złamano kołem
zbyt biegle operował młotkiem
ostatniego ogrodnika uduszono w occie
rozumiał mowę korzeni
ostatniego śmieciarza zagłaskano walcem
wywlekał brudy na światło
ostatniego poetę
zagryzły szczury

bez powodu uwierzcie to był czysty przypadek.

W tomie Co jeszcze jest jasnością Czytelnik znajdzie również udane erotyki, wiersze o starości… Pojawiają się też postacie biblijne – Mojżesz i Jezus, jednakże pojawiają się w naszej współczesności, np. w Bydgoszczy na ulicy Dworcowej. Są te postacie, jak pisze sam autor, „po swojsku ujęte”.

Poezja to, wedle niektórych, „garb na równym” - i tę świadomość także ma w sobie autor Bezpańskiego berła i słowa.

Jeszcze jeden wiersz przytoczę w całości, ale już bez komentarza:

Psia wierność                             

współżyłem z głazem Syzyfa
a przyjaciele moi
z czerwoną legitymacją

ale nie oddam go
na fundament nowego domu

wolę z murarzami
najpierw pociągnąć z gwinta
a potem znowu razem
pod górę.

Zwycięstwo, dlaczego nie przychodzisz – pyta autor w wierszu bez tytułu. I pytanie to, niemal rozpaczliwe, pozostaje bez odpowiedzi.

Widzimy więc jasno, że autor nie ma złudzeń wobec życia i wobec ludzi. Czuje się nieraz przegrany, odtrącony, wykluczony przez zakręty historii czy własnego losu.

Szuka jednak, wciąż szuka, symbolicznej drogi do domu. (Drogi do… Boga?) I pyta: co jeszcze jest jasnością?

I to jego pytanie wisi w powietrzu.

Zostaje z nami.

Wiersze Mieczysława Wojtasika nie zawsze są łatwe w lekturze także ze względu na ich formę, co prawda, wydawałoby się, klarowną, są zbudowane z prostych słów. Jednak z niektórymi tekstami miałem pewien kłopot, nie wszystkie sensy rozumiałem czy wydobyłem od razu, zajęło mi to jakiś czas. Później, spoza poszczególnych drzew widziałem coraz więcej lasu, coraz więcej sensów gorejących pod zimną powierzchnią słów odkrywało się przede mną. I powiem: warto było. Bo jest to poezja, posiadająca swą głębię i wyraz. Bo jest to poezja ważnych pytań, ważnych kwestii.

 


 

Mieczysław Wojtasik, Co jeszcze jest jasnością. Wybór wierszy (1966-2016), Biblioteka „Tematu”, Bydgoszcz 2016, ss.126.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież