Krystyna Cel - Wspomnieniem przywołani

„Sprawiedliwa pamięć jest naszym moralnym obowiązkiem” – takie motto otwiera obydwa dotychczas wydane tomy wspomnień i rozmów Stanisława Nyczaja z pisarzami (z 2010 i 2017), a w zapowiedziach na ten rok jest tom  trzeci. To już seria, która wprowadza czytelnika w nieznane fakty, sytuacje, zdarzenia z życia twórców, a więc daje to, czego nie znajdzie on w podręcznikach historii literatury, encyklopediach czy literackich informatorach.

Wszystkich zaprezentowanych pisarzy autor znał osobiście – bliżej lub epizodycznie. Oprócz w sumie ok. czterdziestu sportretowanych, zaanonsowanych zdjęciami na okładkach, którym głównie poświęca uwagę – a więc m.in. Stanisława Barańczaka, Nikosa Chadzinikolau, Stanisława Grochowiaka, Jerzego Harasymowicza, Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, Jarosława Iwaszkiewicza, Henryka Jachimowskiego, Kazimierza Kowalskiego, Juliana Kawalca, Marii Kuncewiczowej, Piotra Kuncewicza, Edmunda Niziurskiego, Tadeusza Nowaka, Józefa Ozgi Michalskiego, Juliana Przybosia, Tadeusza Różewicza, Wisławy Szymborskiej, ks. Jana Twardowskiego, Ryszarda Ulickiego, Aandrzeja K. Waśkiewicza – wspomina też niezupełnie krócej czy tylko „w nawiązaniu”, bo z długoletnich kontaktów np. Leszka Bakułę, Bolesława Garbosia, Wiesława Jażdżyńskiego, Zbigniewa Jerzynę, Wiesława Kazaneckiego, Jana Koprowskiego, Jerzego Korey-Krzeczowskiego, Jana Krzysztofczyka, Wiesława Malickiego, Ryszarda Miernika, Zbigniewa Nosala, Bożenę Piastę, Wilhelma Przeczka, Zbysława Śmigielskiego. Spotykał się z wymienionymi przy różnych okazjach, rozmawiał, z wieloma łączyły go więzy przyjaźni i koleżeństwa. Można powiedzieć, że w jakiś sposób uczestniczył w ich życiu, był świadkiem ich twórczego rozwoju, sukcesów, ale i tych chwil trudnych, jak np. nieuleczalna choroba. Z tych właśnie relacji, skrzętnie notowanych, pamiętanych, ciepło wspominanych zrodziły się te niezwykłe książki.

W słowie wstępnym do tomu pierwszego przywołujeNyczaj aforyzm z wiersza Garbosia „Po prostu każdy umarły jest pełen żywych okoliczności”, wyjaśniając dalej, że jego wspomnieniowe opowieści będą zapisem tych właśnie „żywych okoliczności”, dzięki, którym ci, co już odeszli, trwają nadal. Cennym świadectwem ich istnienia są nie tylko dzieła, ale jest też bogate w doświadczenia życie, jest wszystko to, czego udało się im dokonać, np. dla swojego środowiska, regionu, jak i to, w jaki sposób zapisali się w pamięci potomnych.

Pod piórem Nyczaja postacie te powracają znów do nas, na nowo jesteśmy świadkami ich zmagania się nie tylko z materią słowa, ale i z przeciwnościami losu, np. w trudnych czasach, w jakich przyszło im żyć: w okresie wojny i okupacji czy też na etapach powojennych przemian ustrojowych.

Wspomnienia te czyta się niemal jednym tchem. Zazwyczaj, kiedy dostajemy do rąk książkę analizującą twórczość pisarzy, obawiamy się, czy będzie ona po prostu strawna, bo, jak to się często zdarza, naszpikowana literaturoznawczą terminologią, staje się lekturą nużącą. Ci, którzy zetknęli się z pisarstwem Nyczaja, wiedzą o zaletach jego stylu, lekkości pióra, elegancji języka, subtelnym wyczuciu słowa. Sądzę, że obydwie książki szczególnie usatysfakcjonują nauczycieli polonistów, studentów polonistyki, ale i także samych obecnie piszących twórców, dając im nadzieję, że ich trud nie pójdzie na marne.Ciekawe jest i to, że portrety pisarzy wyłaniają się w tych książkach z odczuć, doznań i wrażliwości autora. Mimo woli podążamy za nim, za jego myślą, wraz z nim odwiedzamy pisarzy, wchodzimy do ich domów, rozmawiamy z nimi, jakbyśmy byli cząstką ich świata.

Obydwie książki naprowadzają interesujących się literaturą czytelników na trop tego, co, być może, umknęło ich uwadze – mam tu na myśli przywołane utwory poetyckie bądź ich fragmenty, które dla autora wspomnień stały się ważne, znaczące, które pamięta tak, że mógłby je po latach znów recytować. Do takich należy wiersz Przybosia Kamień i znak przytoczony tu w całości. Muszę przyznać, że, idąc tropem myśli Nyczaja, spojrzałam na ten wiersz inaczej. Bo ileż trzeba kunsztu poetyckiego, by stworzyć utwór tak klarowny i doskonały.Autor, wspominając postać Przybosia, ważną i znaczącą dla własnej drogi twórczej, nie mógł nie napisać o jego córce Ucie, współczesnej malarce i poetce związanej z Kieleckim Oddziałem ZLP. Zamieścił też fotografię Uty na szczycie AJ Petri na Krymie – pamiątkę z pleneru literacko-plastycznego z roku 2008. Uta była w tym właśnie miejscu niegdyś ze swoim ojcem (miała wówczas 12 lat).

Skoro nadmieniłam, żeNyczaj nierzadko cytuje zapamiętane wiersze przywoływanych poetów, dodam, że i własnymi strofami stara się ich upamiętnić. Przykładem może być zgrabnie skrojony i dowcipnie charakteryzujący autoironiczną postawę Szymborskiej tryptyk limeryczny, zdobiący ścianę saloniku zakopiańskiej „Astorii”, gdzie imię noblistki mają prowadzone przez niego co pewien czas Posiady Literackie (po niedawnych, z października 2017, trwa we mnie dotąd silne wrażenie z przeżytej pięknej poetycko-muzycznej przygody).

Każde z tych zawartych w obydwu tomach wspomnień, niekiedy bardzo osobistych, odkrywa nieznane czy mniej nam znane interesujące wydarzenia z życia twórców. Poszerzone o sytuacje w wielu środowiskach literackich, dają rozległy obraz funkcjonowania naszej literatury i kultury na przestrzeni kilkudziesięciu lat.

Nie brak tu również ciekawych, a nawet zabawnych sytuacji, anegdot (np. przy sylwetkach Chadzinikolau, Harasymowicza, Ulickiego), żartu (przy omawianiu Kawalca, Malickiego, Niziurskiego, ks. Twardowskiego), co urozmaica książki i stanowi przeciwwagę dla znajdujących się w nich przecież krytycznoliterackich fragmentów analizujących dokonania twórcze pisarzy (jak w przypadku Chadzinikolau, Szymborskiej) bądź warsztat pisarski (w odniesieniu do Garbosia, Jażdżyńskiego, Kazaneckiego, Kuncewiczowej czy bardziej jeszcze dociekliwie – Różewicza, Waśkiewicza).

Dopełnieniem ciekawej zawartości treściowej są liczne ilustracje, fotografie, portrety pisarzy. Książki, pięknie wydana (projekt okładek, znaku graficznego i opracowania typograficznego Ireny Nyczaj) w odmiennych kolorystycznie tonacjach, zaspokajają nasze estetyczne oczekiwania.

 


Stanisław Nyczaj, Wśród pisarzy. Rozmowy i wspomnienia, t. 1, 2010, ss. 231; t. 2, 2017, ss. 272, Oficyna Wydawnicza „STON2” Kielce.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież