Mariusz R. Stoppel - Polot

od dzieciństwa marzyłem

chciałem latać
oglądać ziemię znad chmur
przeniknąć błękit
na wskroś
unosić się i wzbijać ponownie

mawiali, że miałem polot

umiałem z ojcem zrobić latawiec
puszczać go na polach, wśród zbóż
dzikich i przerośniętych ponad miarę

(raz nawet znalazłem płaszcz
stary, przeciwdeszczowy
noszony zapewne przez jakiegoś szpiega)

doklejałem mu zawsze ogon
długi i kolorowy
w barwach jaskrawie wojowniczych
i ciemnych niczym przepaść

upadłem jednak kiedyś
niespodziewanie
pewnego dżdżystego dnia

zahaczyłem o kamień
i leżąc na wznak wkroczyłem
… w Niebo

i to bez machania
wiotkim rękami

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież