Danuta Heller - Magia barwy i światła

W lutym 2018 roku ukazał się nowy, 20. tomik wierszy autorstwa Mieczysława Arkadiusza Łypa z serii Autorskie Zeszyty Poetyckie Nr 10 o tytule Krajobrazy pamięci. Tytuł ten, bardzo ściśle związany z umieszczonymi w publikacji lirykami, znakomicie podkreśla oś kompozycyjną całości. Wizje pejzażowe są tu wszechobecne, stanowią nośnik treści emocjonalnych, filozoficznych, retrospekcyjnych. Są także elementem niebanalnych metafor:

W krajobrazie
zasypanym przez ciszę
kołują jak jesienne latawce
litery kartki fotografie
(W krajobrazach pamięci)

To odrealnienie, ogarniające całą konstrukcję, pozwala na wprowadzenie różnorodnych zabiegów w sferze poetyki, utrzymujących niezwykłą odmienność krajobrazowej kreacji, jak np. rozbudowany epitet metaforyczny: „zalany niebieskim atramentem pejzaż”, stanowiący wyraźną aluzję do tkwiących w pejzażu śladów dziedzictwa poetyckiego Juliana Przybosia.

Nasycenie emocjami, prowadzącymi także do refleksji egzystencjalnej i urzekającej metaforyki, podkreśla wyjątkowy charakter poetyckiej kreacji, stanowiąc zarazem o jej spójności. Takich fragmentów jest bardzo wiele, np.:

W górze
nad zanurzonymi w cichości wodami
dwa kołujące białe ptaki
zaklinają urodę
tamtego wiosennego dnia
i mijającego właśnie świata
(Tryptyk z kaczeńcami)

Skrzydlate słowa poetów
o pięknie świata
i niezbadanych losach
ludzkich przeznaczeń
unosi wiatr
w omotane słońcem doliny

Ważna jest wielość inspiracji. Wizje pejzażowe mają różnorodne źródła: przede wszystkim pamięć, także autopsja, fascynacja malarstwem i muzyką. W zakamarkach pamięci trwają doświadczenia dalekich i bliskich podróży, powiązane łańcuchami asocjacyjnymi z teraźniejszością.
Kulisty kształt, kolor i zapach sprawiają, że piwonie uzyskują walor wieloznacznego symbolu, funkcjonującego jako łącznik między światami: między egzotycznym światem Orientu, odległymi przestrzeniami kosmosu i bujną letnią łąką. Pomagają przenosić się w czasie i przestrzeni.

W tomiku dominują jednak podróże do miejsc bliskich, poświadczające silny związek z „małą ojczyzną”. Odbiorca znajdzie tu (poza Rzeszowem) Łańcut, Przemyśl, Sanok, Gwoźnicę, Handzlówkę, Futomę i – jak zawsze w poezji M. A. Łypa – w tłach i kontekstach – Radomsko, miejscowość rodzinną, generującą nostalgiczne klimaty.

W tych wędrówkach dominują zauroczenia ludźmi, spotkaniami poetów i naturą – bujną, barwną, prowokującą do poetyckiej kreacji:

Ogrody – całe w metaforach
niebieskich wersach zamyśleniach
w blaskach lśnieniach zapachach lilii
w stojącym upale południa

Kobiety w kapeluszach
uskrzydlone anaforami
rozkwitają światłem
różowych pąków rajskich jabłoni
i harmonią gestu
(Wszystkie barwy lata)

Skondensowana wizja stanowi sumę autopsyjnego doświadczenia i odrealnionej, zmetaforyzowanej rzeczywistości. Tutaj też odbiorca zostaje wprowadzony w ogromne bogactwo roślin, drzew, zwierząt, ptaków, zauważanych i starannie odnotowanych przez autora, funkcjonujących w sferze poetyki w charakterze symbolu, czynnika nastrojotwórczego, będących też sygnałem dążenia do zjednoczenia się kreatora ze światem przedstawionym. Taka, wręcz alegoryczna rola została przypisana brzezinie, która jest łatwo czytelnym sygnałem obecności „kraju lat dziecinnych”, obszaru bezpowrotnie utraconego, nośnika nostalgii i melancholii. Inne funkcje wiążą się z drzewami takimi, jak: srebrne topole, kwitnące wiśnie i jabłonie, brzozy, jodły, świerki, kwitnące lipy. Są to symbole kojącego piękna natury zarówno w płaszczyźnie czasu teraźniejszego, przyszłego, jak i przeszłego oraz źródła najróżnorodniejszych emocji. Tak też funkcjonują rośliny, których obfitość stanowi wyróżnik tomiku. Zawilce, naparstnice, rumiany, lilie, piwonie, ostróżki, jaśminy, róże, kampanule, macierzanka, firletki, irysy, nasturcje, anemony, słoneczniki, kaczeńce, malwy, czeremcha, szuwary, sitowie, wiklina, tatarak, trzciny, trawy, zboża, dojrzałe maliny, rozświetlają liryki barwną tęczą. Kolory są wyraziste: poza mnóstwem odcieni zieleni pojawiają się błękit, fiolet, ultramaryna, kobalt, szmaragd, róż, oranż, złoty, srebro, szafir, purpura.

Nie można tu jednak zlekceważyć znaczącego źródła inspiracji, jakie stanowi malarstwo – zwłaszcza ulubieni przez M. A. Łypa impresjoniści – Cezanne, Monet, van Gogh, postimpresjonista Gauguin, Wyspiański, Chełmoński, Makowski, Chagall, Kuchniak, Korzec. Ich twórczość fascynuje autora Krajobrazów pamięci nie tylko paletą barw. Jak wielokrotnie podkreśla poeta, dzieło sztuki, zwłaszcza sztuki malarskiej, jest w stanie zatrzymać czas, ochronić przed przemijaniem szczególne chwile. Pamięć zachowana w obrazie: pusta droga, na której pozostały ślady podróżnych, pejzaże w świcie i w zmierzchu, ukwiecone łąki, loty ptaków. Piękno, do którego można w każdej chwili wrócić, które ocalono od zapomnienia. Wizje malarskie przede wszystkim zanurzone w naturze korespondują z umieszczonymi w tomiku lirykami, w których poza pejzażem są obecne ptaki i (rzadziej) zwierzęta. Bociany, kuropatwy, czajki, sójki, kurki wodne, sikorki, żurawie, czaple, łabędzie, nawet (z inspiracji obrazami Chełmońskiego) wilki, konie i pies jawią się w tej poezji jako wieloznaczne symbole, nośniki różnorodnych emocji i związków między człowiekiem a przyrodą.

Równie ważne dla kreacji świata przedstawionego w wierszach jest światło, nierozłącznie powiązane z wrażliwością na kolor. Jasność letnich świtów, słoneczność, barwne zachody słońca, światła okien – wspomnienie rodzinnego domu i wigilijnych wieczorów, światła witraży, światła zniczy, „płomienie jasnych kolorów”, blask białych jaśminów, „światła różowych pąków rajskich jabłoni”, „płonące słoneczniki spod Odessy”, jasne drogi, blask gwiazd, światło księżyca, „rozjarzony San”, „płonące horyzonty”, świetliste lato, jasność ogrodu, „płomienne łany kwiatów”, „jaśniejące wieże kościelne”, światło bursztynu, światło lampki oliwnej, światła we wszystkich kolorach, białe światło opłatka, ścian kapliczki, śnieżnych zasp, drżące płomienie świec, wreszcie światła choinki i blask Gwiazdy Wigilijnej. Blaski, światła i kolory, składane w różne konfiguracje, budują niezwykłą nastrojowość i urok tej liryki.

Sensualne doświadczenie rzeczywistości pociąga za sobą jako element poetyki synestezję. Często można tu spotkać metafory zestawiające różnorodne doznania zmysłowe, jak na przykład: srebrzysty dźwięk gitary, złota zaduma, w zielonym zapatrzeniu dnia, przejrzysty chłód, krajobraz zasypany przez ciszę, niebieskie wersy, szmaragdowy szum rzeki. Uwrażliwienie na barwy, światła, zapachy łączy się w harmonijną całość z wrażliwością na dźwięk – obecny w wierszach jako różne rodzaje muzyki i staranne zrytmizowanie.

 


 

Mieczysław Arkadiusz Łyp, Krajobrazy pamięci, Wydawnictwo Autorskie, Rzeszów 2017.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież