Mirosław Pisarkiewicz - Z pamiętnika Fridy Kahlo (2)

Los Fridos
malują na dziedzińcu Niebieskiego Domu

Fanny Rabel mówi
że to jak Błękitna Pracownia z Krakowa
o której jej także ktoś opowiadał

patio o ścianach z błękitu

przyśniły mi się kiedyś
Ogrody Majorelle
relaniejsze od śmierci

mój w La Casa Azul
to kawałek raju zaplątany w liście

do sukni musi pasować
strojny ogród
tak jak do moich oczu
pasujesz jedynie ty
cała reszta jest tylko
zmrużeniem powiek
powidokiem rozkoszy

patrzę w lustro
i upinam na głowie barwne korony
by kobiety Diega wiedziały
że jestem

gdy mnie nie ma
jego głód
przyciąga je ponownie

ale gdy jestem
wiedzą
że nie mają do niego dostępu

wtedy jest mój

Los Fridos
ze szkoły La Esmeralda
wciąż malują

patrzę na ich pracę
na liście namalowane zieloną farbą
a przecież one nie są tylko zielone
tu i tam prześwitują na nich
plamki różu
a gdzieniegdzie szarość
a gdy uważnie spojrzeć
przemyka się delikatnie
po ich brzegach

niebiański
kolor niepokoju

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież