Otton Grynkiewicz - Rycerz smętnego oblicza

Z obrazów Janusza Hankowskiego
Twórcy Don Kichota prawosławnego,
- zachwycony Jego obrazami -
wiersz ten dedykują.

Czy to Don Kichot z twarzą monacha
co w monastyrze wielbił Boga Chrysta;
tam wychudzony do siedmiu boleści
na postnym jadle klasztornego wiktu
wsiadł na chabetę równie wychudzoną,
na Rosynanta, co tylko ma przednie
nogi do stania, bo biegać nie będzie
po polach Rusi, Rusi prawosławnej.
Więc po co zadek i ogon siwkowi?

Siedzi Don Kichot - mnich - rycerz samotny
w zbroi srebrzystej, z tarczą i piką,
na Rosynancie, na koniu dwunogim
i smutne ich są obojga oblicza.

Jak się znalazłeś rycerzu z La Manczy
na Świętej Rusi carów i władyków,
popów, i mnichów, i ludu prostego?...
W ziemi hiszpańskiej byłeś zaprawiony
w bojach szalonych. Tam wrogów ścigałeś
wytrwale, bez tchu, z obłędnym zapałem....
Tu jesteś panie - jeździec skamieniały:

bezbrzeżnym smutkiem patrzysz w swoje oczy
i w moje patrzysz - hidalgo szlachetny.
Wieczny rycerzu o szlachetnej duszy,
jesteś strażnikiem czarownych pejzaży
i bizantyjskich, świętych przestrzeni,
w jedno stopiony z sacrum prawosławia:
krzyże dwukrotne, w cerkwie, w monastyry,
w nieba, co płoną ugrem i czerwienią,
w ikonostasy, w aureole świętych
co mają twoje ascetyczne twarze.
W razie potrzeby jesteś wielokrotny
o identycznych, smutnych obliczach –
na powielonych siedzisz Rosynantach.

Wieczny strażniku, apostole trwania,
może samotność dokucza okrutnie?...
W nowym wcieleniu brak ci towarzystwa
sługi wiernego, giermka, Sanczo Pansy...

Ja mogę służyć tobie - również wiernie
w pobożnym trwaniu - daj mi taką szansę.
Byłbym wtopiony, jak ty„ w obraz świata
co miły sercu... — Tam moje korzenie.

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org