Henryk Kozak opublikował nowy tomik poezji pt. „Udane życie” (NORBERTINUM, Lublin 2017). Jest to już jego 18. książka poetycka, oprócz tomików wierszy napisał i wydał także dwie interesujące powieści.

Henryk Kozak w Lublinie i na rodzinnym Podlasiu jest znanym i cenionym pisarzem. Przykładem są jego publikowane książki i spotkania autorskie, które odbywa przy wypełnionych przez czytelników salach.

W grudniu 2017 roku światło dzienne ujrzał najnowszy tomik poetycki, kieleckiego poety, prozaika i felietonisty – Zdzisława Antolskiego. Zbiorek, zawierający sześćdziesiąt sześć „momentów” z życia autora Zdrady, opatrzony został – na pierwszy rzut oka – niepozornym tytułem: Dzidziuś. Proweniencja tytułu, w zamyśle twórczym, pozostaje jednak zagadkowa, a jej pełne zrozumienie możliwe jest dopiero po skrupulatnej lekturzepoetyckiego słowa.

O wyborze wierszy Krystyny Cel Czuła retrospekcja Stefan Jurkowski (sumując jubileuszowo dorobek kieleckich twórców w grudniu 2014 roku) powiedział: „To bardzo delikatna i refleksyjna poezja. Zakorzeniona w pejzażu, odnosząca się do codzienności, nie poprzestaje na powierzchownych przesłaniach, nie podpiera się samą atrakcyjnością portretowanych konkretów [choć rzeczywistość jest fascynująca i poprzez szczegół pokazuje swoje bogactwo].

Kojarzenie duchowości i kulturowego miejsca Tomasza Mertona z twórczością i poglądami Ezry Pounda wydaje się mnie samemu niedorzeczne. Ale chcę się zmierzyć,  „mocą” mych intuicji, z wezbraną wodą  poetyk i celów rewelatora z początku XX wieku i połączyć ją z żarem rozmaitych spuścizn mistycznych, które przedkłada nam Thomas Merton. Poeta trapista pisze w wierszu pełnym akceptacji dla ascetycznego ogołocenia (kenozy), o trakcie prowadzącym do prawdziwego, osobowego zjednoczenia z Bogiem:

Ukształtowani jesteśmy, bo przecież gdzieś ukształtowani, na literaturze szkolnej, ale też przypadkowej, czytanej z nudów i chęci poznania świata, bo takie jest przecież prawo młodości. Ukształtowani w polskim, romantyczno-pozytywistycznym kulcie poety jako inżyniera dusz, a kiedyś oczywiście wieszcza, zderzamy się na co dzień z aliteracką, aczytelniczą wręcz rzeczywistością, w której nie opowiada się, nie mówi, a przekazuje się jedynie krótkie komunikaty między jednym obrazem telewizyjnym a drugim, pracą i innymi czynnościami fizjologicznymi.

Strona 12 z 12

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org