ta wieczna ciekawość drugiego świata. brak strachu przed lotem
na kontynent z którego nikt nie powrócił żywy a tym bardziej
martwy. kładę się spać nie wiedząc czy sen będzie
wieczny czy tylko kilkugodzinny. budzę się przecieram
oczy. wszystko takie samo. stolik przy łóżku. nawet
tytuły książek których nie zdążyłem przeczytać. stare
mapy z wytyczonymi szlakami. nie pomagają
baśnie z dzieciństwa z opisami podróży w krainy
wyśnione. przebudzenie zawsze jest pełne niedomówień.
po drugiej stronie świata czekają na mnie umarli

...wcześnie odchodzi dzień tej późnej jesieni i szybko mrok wtapia
mój cień niekształtny w stare uliczki rodzinnego miasta.

Jeszcze tylko skurcze serca tłoczą w krew odeszłe obrazy;
ślady historii jawią się bliskością złudną w mglistym szumie rzeki,
niepokorny rytm w piersi odlicza czas i łączy miniony z pozostałym.

Przyszedłem tutaj jedynie jako pachołek nierealnej sprawy,
bo cóż usłyszy ktoś inny z tego, co ja tylko słyszę, lub kto
przyzna mi, że to widzi, co ja tylko widzę, obcy przechodzień;

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org