Drzewo naprzeciw mojego okna,
gdy opadły wszystkie liście,
ciągle nie dawało mi spokoju.
Dowiedziałem się, że to topola,
posłanka, z kanadyjskiej puszczy przywiedziona.
Ptakom przylotnym podobna,
w pogardzie dla podstępów losów złych,
zmuszona oddychać powietrzem metropolii.
Zgraja jemioł jej gałęzi dopadła
(kleiste nasiona jemiołuszka na korę przywiodła)

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org