Bronisław Pastuszewski - F A T I M A (zapiski i refleksje)

Teresie, Ani, Eli i Małgosi

Podróż do Fatimy w roku 100-lecia objawień w charakterze pielgrzymów tuż przed rocznicą ostatniego nadzwyczajnego wydarzenia przypadającą na 13 października 2017 r. dla wierzących katolików staje się bardzo ważna. Dlatego ja również z pewnymi oczekiwaniami i emocjami wybrałem się na pielgrzymkę. Rozpoczęła się 4.10.2017 r. po Mszy św. na Okęciu.

Z inicjatywy duchowego opiekuna ks. Andrzeja z Dąbrówki Kościelnej, każdy z 39 pątników przedstawił się wszystkim. Grupę tworzyli parafianie głównie z archidiecezji gnieźnieńskiej, a wśród nich obchodzący 50. lecie małżeństwa państwo Bogumiła i Andrzej z Gniezna oraz znające się z ubiegłorocznej podróży do Hiszpanii śladami św. Teresy z Avilli trzy osoby z Bydgoszczy, jedna z Częstochowy i jedna z Warszawy. Już na lotnisku wiedzieliśmy, że atmosfera w grupie musi być dobra. Airbus A 319 portugalskich linii lotniczych TAP przywiózł nas do Lizbony. Naszym pilotem i przewodnikiem był Łukasz, który podczas całej pielgrzymki świetnie sprawdził się merytorycznie i organizacyjnie. Wieczorem byliśmy już w Fatimie w hotelu „Santo Condestavel”, położonego ok. 20 min. drogi piechotą od Sanktuarium Matki Boskiej Różańcowej. W tym hotelu spędziliśmy trzy noce.

Następnego dnia piękna pogoda, ciepło. Msza św. w jednej z kaplic sanktuarium Kaplicy Słońca. Po niej rozpoczynamy zwiedzanie. Olbrzymi Plac Modlitwy (dwa razy większy niż plac św. Piotra w Rzymie) na miejscu Covade Iria (doliny Iria) robi wrażenie. Na jego krańcach: od wschodu bazylika pw. Naszej Pani Różańcowej, a od zachodu bazylika pw. Trójcy Przenajświętszej, która może pomieścić ok. 9 tys. wiernych! W środku nieco z boku najważniejsze miejsce – Kaplica Objawień z figurą MB Fatimskiej. To tu nad dębem (dziś nieistniejącym) od maja do października 1917 r. trojgu pastuszkom: Łucji dos Santos, Franciszkowi Marto i Hiacyncie Marto, co miesiąc każdego 13. dnia objawiała się Matka Boska. Setki pielgrzymów różnych narodowości przez cały dzień odwiedzają głównie bazylikę MB Różańcowej, gdzie mieszczą się nagrobki „widzących”, - świętych Hiacynty i Franciszka oraz Łucji, której proces beatyfikacyjny się toczy. Obok, w budynku muzeum kościelnego zgromadzono dary przekazywane przez kolejnych papieży: Jana XXIII, Pawła VI, Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka, w tym złota korona Matki Boskiej Fatimskiej z umieszczoną w niej kulą, którą wystrzelił zamachowiec 13 maja 1981 r. raniąc ciężko na pl. Św. Piotra w Rzymie naszego papieża. Fatama to obecnie 15. tys. miasto leżące ok. 60 km. na półn. – wsch. od Lizbony. Jest całkowicie nastawione na przyjmowanie pielgrzymów i turystów z całego świata (ok. 7 mln. w 2017 r.) z licznymi hotelami różnych kategorii. Dziesiątki sklepów i centrum handlowe oferują przede wszystkim dewocjonalia i inne pamiątki religijne poświęcone Matce Bożej jest czynnych od wczesnego ranka do północy na ulicach prowadzących do Sanktuarium. Trzeba zaznaczyć, że sławne figurki Matki Boskiej są często na wysokim poziomie artystycznym. Po południu w upale idziemy Drogą Świętą odprawiając naszą Drogę Krzyżową. Jej 14 stacji zostało ufundowanych po 1956 r. przez węgierskich emigrantów głównie z USA, którzy po zdławieniu przez Sowietów Powstania Węgierskiego musieli opuścić swą ojczyznę. Mijamy też głazy – płyty z wyrytymi fragmentami słów Objawienia Matki Boskiej oraz relacjami trojga pastuszków. Trasa wiedzie pośród gajów oliwnych i dębów korkowych (najróżniejsze wyroby z korka są specjalnością portugalską). Przed nami i za nami swoje drogi krzyżowe odprawiają grupy pielgrzymów różnych nacji. Pod koniec, niedaleko wioski Valinhos, w miejscu wcześniejszych objawień z wiosny 1916 r. znajduje się figura Matki Boskiej a kilkaset metrów dalej rzeźba Anioła podającego Komunię Świętą Pastuszkom, który to fakt miał miejsce w lecie 1916 r.

Mówił On wtedy: „Przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa tak strasznie znieważane przez niewierzących ludzi. Pokutujcie za ich grzechy i pocieszajcie Boga naszego”.

Droga Krzyżowa kończy się przy kaplicy ze wzgórzem, na którym na pamiątkę Golgoty ustawiono trzy krzyże. Schodzimy do Aljustrel, wioski rodzinnej Pastuszków. Pielgrzymi z dziesiątków autokarów, głównie portugalskich i hiszpańskich czekają w kolejkach, aby zwiedzić dom mieszkalny Łucji oraz domek Franciszka i Hiacynty. Izby w obu zabudowaniach są niewielkie, a wyposażenie bardzo skromne.

Wieczorem grupkami zdążamy na teren Sanktuarium. Po drodze kupujemy świece z ochraniaczami. Zewsząd ciągną grupy pielgrzymów. Część z nich zajmuje schody przed bazyliką. Staramy się trzymać razem: Teresa, Ela, Ania, Małgosia i ja. Każdy z nas przychodzi tu z pewnymi intencjami. O godz. 21.30 rozpoczyna się odmawianie różańca. Plac rozświetlają zapalone świece trzymane przez wiele tysięcy pątników. Modlitwy i tajemnice różańcowe są przekazywane w różnych językach. Na „Chwała Ojcu…” zebrani unoszą świece w górę. Pomiędzy tajemnicami słychać przepiękny śpiew chóru w języku portugalskim. Duchowni przewodzą modlitwie z Kaplicy Objawień. Pomimo takiej rzeszy wiernych i naturalnego zamieszania wszyscy odczuwamy rozmodloną, pełną powagi i wiary atmosferę. Po zakończeniu różańca za niesioną figurą MB Fatimskiej dookoła placu wyrusza procesja ze światłami. Wrażenie niesamowite – ciemna noc, morze świateł, za figurą grupy z flagami narodowymi – polskich naliczyliśmy cztery! Cały czas śpiewane są pieśni maryjne. Na wezwanie: „Ave, Ave, Ave Maryja” wszyscy podnoszą w górę świece. Przed placem stoi wysoki stalowy krzyż z wielkim świetlnym różańcem. Procesja kończy się ok. 23.00 błogosławieństwem wiernych.

13 maja 1917 r. w niedzielę Piękna Pani objawiła się pastuszkom mówiąc: „Jestem z nieba”. Poprosiła, aby dzieci przychodziły tu każdego 13 dnia miesiąca 6 razy kolejno. Poleciła im odmawiać różaniec by zadośćuczynić za grzechy tych, którzy obrażają Boga.

W zadumie, przeżywając te modlitewne wieczorne uroczystości wracamy na nocleg.

Następnego dnia rano Msza św w Kaplicy Słońca – Ela czyta Lekcję. Po nabożeństwie ks. Andrzej poświęcił dużą figurę MB Fatimskiej, którą nasi jubilaci ufundowali dla swego kościoła parafialnego. Na placu niektórzy pielgrzymi „idą” na kolanach do Kaplicy Objawień. Są wśród nich także dzieci i osoby niepełnosprawne. Poruszający to widok i przykład wiary.

13 czerwca 1917 r. Matka Boska przekazuje dzieciom następującą modlitwę, którą należy odmawiać po każdej tajemnicy:” O mój Jezu przebacz nam nasze winy, zachowaj nas od ognia piekielnego i ulżyj duszom, zwłaszcza najbardziej potrzebującym”. Mówi też o wynagrodzeniu za grzechy świata.

Wgłębiając się w Objawienia uświadamiamy sobie, że nasza pielgrzymka trwa sześć dni, tyle ile było w 1917 r. spotkań Matki Boskiej z trojgiem pastuszków. Jedziemy 40 km na północ od Lizbony, do miasteczka Mafra. Znajduje się tu największy w Portugalii imponujący barokowy Pałac Narodowy – kompleks składający się z pałacu, bazyliki i klasztoru. Wybudowany na polecenie króla Jana V w połowie XVIII w. Bazylika posiada 92 dzwony w systemie karillionów, 6 zespołów organowych osobno uruchamianych i kopułę. o wysokości 62 m. Całość zachwyca rozmachem. Mieścił się tu klasztor franciszkanów, a obecnie bazylika jest parafialnym kościołem, a klasztorne budowle zajmuje szkoła wojskowa. Krętymi drogami udajemy się 30 km na zachód od stolicy do miasteczka Sintra, gdzie zwiedzamy ciekawy Narodowy Pałac królewski, zbudowany na miejscu mauretańskiej rezydencji w XIV w. dla Jana I, a potem przebudowywany. Komnaty z herbami arystokracji, kasetony na bogatych drewnianych stropach i oryginalna kuchnia z 20-metrowymi kominami budzą podziw. W mieście znajduje się też kilka ciekawych rezydencji, stąd wpisano je na listę dziedzictwa kultury. Z Sintry udajemy się na zachód na Przylądek Skały – Cabo da Roca, najdalej na zachód wysunięty punkt stałego lądu Europy, wznoszący się 144-metrowym klifem nad poziom Oceanu Atlantyckiego. Cóż za wspaniały widok, obłoki znad oceanu dochodzą do latarni morskiej. Grupy turystów z wielu krajów. Schodzimy grzbietem klifu w stronę urwistych skał wyłaniających się z wody. Najdalej dociera Ania. Wiatr oceaniczny, piękne widoki i wyjątkowe miejsce. W drodze powrotnej poruszamy się odcinkami autostrad często prowadzonymi na estakadach. W czasie obiadokolacji, obsługujące naszą grupę Ukrainki starają się abyśmy byli zadowoleni. Wieczorem do Sanktuarium. Wraca aura pielgrzymki, zadumy i modlitwy. Każdy niesie jakieś przemyślenia, nadzieje i prośby… Na placu tysiące wiernych z zapalonymi świecami. Różaniec i nocna procesja światła, flagi narodowe za figurą Pani Fatimskiej.

13 lipca 1917 r. – ponieważ rodzina i znajomi pastuszków nie wierzyli w objawienia z nieba, Matka Boska, gdy znów pojawiła się koło południa, usłyszała prośbę dzieci o danie jakiegoś znaku. I obiecała spełnić ją w październiku. Pani również tego dnia, według Łucji, prosiła o ofiarowanie własnych cierpień za grzeszników oraz przez kilka chwil ukazała dzieciom przerażający obraz piekła. Przepowiedziała też, że trwająca wówczas wojna zakończy się niebawem, ale gdy ludzkość nie będzie pokutować, to nastąpi kolejna, jeszcze straszniejsza. Jednak poprosiła o zachowanie tej przepowiedni w tajemnicy oraz znowu o systematyczne odmawianie różańca.

13 sierpnia 1917 r. dzieci zostały zaaresztowane przez miejscowego starostę i nie mogły przybyć do doliny Iria. Była to decyzja masońskich wówczas walczących z Kościołem władz, skierowana głównie przeciw rosnącej popularności tego miejsca, do którego przybywały tysiące pielgrzymów. Dzieci mimo gróźb i nacisków niezmiennie, zgodnie z prawdą opowiadały co widziały. Tego dnia nad dębem pokazał się mały obłok. Matka Boska zaś ukazała się pastuszkom 19 sierpnia, ale koło Valinhos i prosiła ponownie o modlitwę za grzeszników a także o to, aby zebrane przez ludzi ofiary przeznaczyć na budowę kaplicy w dolinie Iria. Dotychczasowe objawienia skutkowały dużym wzrostem pobożności maryjnej w okolicy i całej Portugalii.

13 września 1917 r. pastuszkowie i pielgrzymi w liczbie ok. 30 tys. odmawiali różaniec. Tego dnia Piękna Pani ponowiła prośbę o codzienny różaniec. Dzieci oraz inne osoby prosiły o uzdrowienia z licznych chorób. Widziano tam zjawisko jakby spadających białych płatków z nieba.
Wracając do hotelu naszą grupą dzielimy się wrażeniami. Mówimy też z Anią o różnych ruchach kościelnych i ich wiarygodności dochodząc do wniosku, że formy wyrażania pobożności nie powinny wymykać się spod przyjętej nauki i tradycji katolickiej, co może grozić jakimś odstępstwem i być szkodliwe dla wiernych w nich zaangażowanych.

W dniu następnym rano uczestniczymy we Mszy św. koncelebrowanej przez 17 kapłanów w Kaplicy Objawień dla grup polskich pątników. Wyjeżdżamy, by kontynuować turystyczny plan pielgrzymki. Ela i Ania oraz kilka innych osób zostają w Fatimie, by dłużej przebywać w Sanktuarium i skupić się w tym miejscu wielkiej modlitwy. 20 km na zachód w niewielkim miasteczku Batalha znajduje się jeden z największych portugalskich kościołów – klasztor pw. Matki Boskiej Zwycięskiej. Wspaniała budowla z końca XIV w. łącząca genialnie angielski gotyk z rodzimym manuelizmem. Przebogate główne wejście z rzeźbami 78 postaci starotestamentowych. Wzniesiona po zwycięstwie Jana I w bitwie pod Aljubarrotą. Tu znajduje się grób nieznanego żołnierza z I wojny światowej, gdzie oglądamy zmianę warty. Do klasztoru przylegają fantastycznie wprost zdobione Niedokończone Kaplice – bez stropu sklepień – kunsztowne rzeźby wprost zapierają dech w piersiach! Nieopodal kościoła sklep specjalizujący się w wyrobach z korka, od butów, damskich torebek, portmonetek, wachlarzy, kartek pocztowych do sukni ślubnej. Kilka kilometrów dalej docieramy do Alcobaça – małej mieściny właściwie otaczającej olbrzymi kompleks dawnego klasztoru cystersów z kościołem pw. Matki Boskiej. Pochodzi z XII w. zbudowany w surowym romańsko – gotyckim stylu. Skromnie zdobiony z imponującymi sarkofagami kilku królów portugalskich. We wnętrzu klasztoru piękne krużganki a fronton budowli przytłacza swym ogromem. Jest, co podziwiać. Stamtąd już tylko 20 km na zachód słynne atlantyckie kąpielisko Nazaré, zwane najpiękniejszą wioską rybacką Portugalii, liczące kilkanaście tysięcy mieszkańców. Upał, długie oczekiwanie w restauracyjce na porcję ryby i zostaje niewiele czasu na skorzystanie z kąpieli w oceanie. Fale wlewające się na plażę okazują się wyjątkowo silne i cofająca się woda jest w stanie wciągnąć kąpiących się w głąb oceanu. Nad plażą malowniczy klif, a na nim dzielnica Sitio z sanktuarium Matki Boskiej Karmiącej oraz licznymi straganami lokalnych sprzedawców suszonych owoców i orzechów. Z góry rozległy widok na szmaragdowe wody Atlantyku. Po powrocie do Fatimy wieczorem udajemy się do Sanktuarium na różaniec i procesję ze światłami, w której jak zwykle uczestniczą tysiące wiernych z całego świata.

Ostatnie objawienie miało miejsce 13października 1917 r. Do Fatimy, licząc na obietnicę Matki Boskiej o ukazanie specjalnego znaku przybyło ok. 70 tys. wiernych i gapiów. Pogoda była fatalna, padał ulewny deszcz. Około południa nad dębem ukazało się światło. Łucja zobaczyła Panią z nieba. Ta przedstawiła się jako Najświętsza Panna Różańcowa i upomniała ludzi, by nie obrażali Boga i czynili pokutę za grzechy. Rozchyliła ręce i nagle wyszło słońce i ustał deszcz. Tarcza słońca zaczęła szybko wirować wysyłając promienie o różnych barwach. Słońce zatrzymało się i znów wirowało a w końcu zdawało się zbliżać do ziemi, co wywołało przerażenie zgromadzonych. Wreszcie zatrzymało się i wróciło do normalnego stanu. Zjawisko to trwało ok. dziesięciu minut. A wszystko na oczach zebranych tłumów! Dziennikarze robili zdjęcia. Ten „cud słońca” nie został zarejestrowany przez obserwatoria astronomiczne. Łucja oprócz Pani Różańcowej miała widzenie św. Józefa trzymającego Dzieciątko Jezus. Przesłuchiwana później na polecenie biskupa diecezji Leiria potwierdziła to widzenie.

Rozmawiając wieczorem doszliśmy do wniosku, że w planie takiej pielgrzymki powinien znaleźć się jeden dzień zarezerwowany wyłącznie na indywidualną modlitwę i czas skupienia.

Nazajutrz, jest niedziela nasza grupa raniutko uczestniczy we Mszy św. dla polskich pielgrzymów w Kaplicy Objawień. Głównym celebransem jest ks. Andrzej. Ja mam pierwsze czytanie, pani Bogumiła drugie, a Ania modlitwę wiernych. Po uroczystości jeszcze, jeszcze przed wschodem słońca odmówiliśmy w skupieniu jubileuszową modlitwę poświęcenia:
„Witaj Matko Pana...”, przygotowaną na 100. lecie Objawień. Realizując plan turystyczny po 150 km docieramy autostradą do położonego na północy, przy ujściu Douro do Atlantyku, pięknego Porto (właściwie Oporto). W drodze widać dymy nad tlącymi się od paru tygodni pożarami lasów i poszycia, obejmujące setki hektarów. Porto, liczące ok. 240 tys. mieszkańców uważane za najbardziej portugalskie miasto. Zwiedzamy szalenie ciekawy budynek XIX w. giełdy, gotycko – barokowy XVI w. kościół pw. św. Franciszka. Wystrój świątyni to przebogate, wyłożone złotem ołtarze, ściany i płaskorzeźby. Po przejściu stalowego mostu i degustacji win porto wypoczywamy na nabrzeżu rozkoszując się wielkimi porcjami smakowitych lodów. Wciąż piękne słońce. Po południu po 100 km jazdy na północ w Valença przekraczamy granicę Hiszpanii.

Nocujemy pod Santiago de Compostela. To sanktuarium św. Jakuba Większego jest dla nas drugim po Fatimie ważnym punktem pielgrzymki. Santiago liczy ok. 95 tys. mieszkańców i jest stolicą autonomicznego okręgu Galicji. Pogoda cudowna. Najpiękniejszym obiektem jest romańska bazylika z przyległymi budynkami muzeum i uniwersytetu. Po Mszy św. w jednej z kaplic zwiedzamy cuda hiszpańskiej korony. Przebogata fasada i wieże, przestronne, superbogate w późnobarokowym wystroju wnętrza prawdziwie „powalają”. W katedrze zaś olbrzymia kadzielnica rozhuśtywana przez osiem osób w czasie nabożeństw w południe to ewenement w skali Europy. Grób św. Jakuba z X w., kaplice i drzwi święte to ważne elementy sanktuarium. Organy katedralne z częścią poziomych charakterystycznych piszczałek – to widok, chyba zaskakujący wielu zwiedzających. Tutaj kończą się pątnicze trasy o długościach od 100 do 750 km na terenie Półwyspu Iberyjskiego zwane „:camino”. Symbolem Santiago słynne muszle św. Jakuba, które jako znak rozpoznawczy noszą pątnicy idący do sanktuarium. Wspaniała architektura budowli sakralnych i innych. Setki pielgrzymów i oczywiście turystów. To miejsce należy na pewno odwiedzić! Kupujemy pamiątki dla najbliższych. Wracamy po południu tą samą trasą omijając Porto i Coimbrę (pierwszą stolicę Portugalii i miejsce, gdzie żyła i zmarła kilka lat temu siostra Łucja, jedna z trzech osób rozmawiających z Matką Boską w Fatimie 100 lat temu).

Na nocleg zatrzymujemy się w Estoril pod Lizboną. Stolica Portugalii od XIII w. obecnie liczy ok. 600 tys. mieszkańców. Leży nad olbrzymim estuarium Tagu przy jego ujściu do Atlantyku. Zwiedzamy kościół pw. św. Antoniego, (zwanego padewskim) z jego relikwiami. Ten święty tu właśnie się urodził i początkowo działał. Msza św. w kaplicy gotyckiej katedry z XVII w. Lekcję czyta Teresa. Zwiedzamy miasto. Na nadbrzeżu przycumowany olbrzymi brytyjski wycieczkowiec zabierający ok. 5 tys. pasażerów – robi wielkie wrażenie. Ulicami kursują małe wagoniki turystycznej linii tramwajowej. Wdrapujemy się pod górę do ruin średniowiecznego zamku św. Jerzego, skąd rozciąga się wspaniały widok na miasto. Zamek można obejść idąc koroną murów. Przechodzimy urokliwymi uliczkami mauretańskiej dzielnicy Alfama a potem do nowszej Baxii. Mijamy osobliwe kilkunastometrowe stalowe windy (np. św. Justyny) łączące różne poziomy ulic. Udajemy się do dzielnicy Belem. Zachowane potężne zabudowania klasztoru hieronimitów z XV w. i kościoła pw. NMPanny. Całość to prawdziwe arcydzieło przebogatego architektonicznie stylu manuelińskiego z epoki wielkich odkryć geograficznych – prawdziwa rozkosz dla oczu!. Niedaleko brzegu, w nurtach Tagu wznosi się XVIII w. wieża więzienna, a paręset metrów dalej wielki Pomnik Odkrywców w stylu portugalskiego realizmu z połowy XX w. oraz muzeum. Na powierzchni placu wykonana z kolorowych kamieni mapa świata z epoki odkryć z oznaczonymi portugalskimi zdobyczami. Po powrocie do hotelu w małej grupie podziwiamy zachód słońca nad Atlantykiem.

Nazajutrz rano na pokładzie airbusa A 319 linii TAP odlatujemy do Warszawy.

Portugalska pielgrzymka fatimska dobiegła końca, pozostawiając w każdym z nas niezatarte wrażenia i przeżycia.

Siostra Łucja dos Santos, ostatnia do niedawna żyjących pastuszków (zm. w 2005 r.) przekazała na piśmie treść objawień z 1917 r. zwanych Tajemnicami Fatimskimi na polecenie miejscowego biskupa Stolicy Apostolskiej. Były one stopniowo ukazywane wiernym. Ostatnią trzecią tajemnicę ujawnił papież Jan Paweł II po zamachu na jego życie 13 maja 1981 r. Kościół Katolicki uznał ich autentyczność i zgodność z prawdami Ewangelii i Tradycją. Zasadnicza ich treść to wezwanie do pokuty i nawrócenia, modlitwa różańcowa i ofiarowanie się Najświętszemu Sercu Maryi.

Dlatego też Fatima stała się bardzo ważnym ośrodkiem modlitwy różańcowej wiernych z całego świata.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież