Irena Batura - Pony

Na odpustowe pierniki
czekało każde dziecko    
i podrastające panienki

Małym marzyła się postać biskupa
z lukrowanym barwnie pastorałem
starszym
serce w kolorowe kwiatki
z dedykacją Kocham Cię
lub imieniem
Wielkość ciastka zależała
od głębokości uczucia
czy skrzętności kawalera

Liczył dziadek na palcach
nadając im imiona
cztery razy zaciskał pięści
za piątym razem dwa palce zostały
bezimienne
Dziewięćdziesięcioletnie czoło
marszczyło się
Drgała w nim od namysłu dziura
po odłamku z pierwszej wojny
z okopów gdzieś na granicy Serbii
Jedyny raz w życiu
poddał się wtedy medykom

- Siedymdziesiont duszyczek
pokozołem Ponu Bogu
Łun pozostawiuł cztyrdzieści łosiem
reszte zabroł szybko po kszcie
Tsza mi na łodpust
do Kalwaryi Pacławski
przeżygnać sie świynto wodo
pomodlić za duszyczki dzieci
(Szesnaście swoich Bóg powołoł)
i za jedno żone
prosić o zdrowie
lo drugi baby
i cztyrech dzieciów
i wszystkich kszesnych
i jech dzieciów

Babka szykowała nowy worek
na pony
dla dzieci i wnuków chrześniaków
- Mioł tyle
bo był dwa razy w Kanadzie
a potym mioł pore kuni
to i woziuł do ksztu

Wracał dziadek po kilku dniach
- Ginia nagrzyj baleje wody
tsza wytrzyźwieć
bo jutro robota

Długo opowiadał
- kogo łubyło
- komu sie co narodziło
Worek ponów poszed
- jak przyjmowali
łu kogo sypioł
po sutym poczynstunku

- Lo kochany wnusi
jeszcze pon pozostoł
troche sfatygowany drogo
Piernik był barwny i słodki
I długo potem myślałam
że wszyscy panowie są tacy

                        30 stycznia 2017 r.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora