Irena Batura - Anielka

Mówiono o niej
Czarnocionka
a przecież miała męża
Czarnotę – bednarza
Nie było dla niego roboty
Wszyscy już mieli beczki do kapusty
i w każdej wsi był wytwórca
Umarł

W chatynce nad potokiem
mieszkała z kurami

Zimową nocą dziadek
przewracając się w łóżku
mruczał
- Ktosik kradnie słome
chyba Janielka
łostowcie jo
łodrobi  
kury wygrzebały ji
słome z posłanio

 Odbite odciski w śniegu
prowadziły w Potoki
- Po co sprowdzać
przeciyż to Janielka
chłop jej łumar
łona robotno
no nic nie wychodzi
byle były jojka
na opendzynie potrzeb
bielmo mo na łoku
narośl na dziunśle
ale człowiek
i to robotny

                              22 listopada 2016 r.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora