...nastała jesień, nawet nie wiem jak późna
i od kiedy wędruję skroś te zawikłane drogi,
drzewa, pyszniące się niegdyś czerwienią i złotem,
bezlistne, rysują na niebie czarne martwe sploty.

Tym chętniej pamięcią sięgam do mijanych
po drodze widoków, do tych spraw zrozumianych
i tych najważniejszych, których już nie pojmę,
tych, do których szedłem, do których nie dojdę.

Spokojowi odejść i powrotów

Wczoraj otwarłam książkę. Chciałam ją przejrzeć, nawet nie po to, żeby czytać ponownie, ale żeby po prostu wrócić do jej stronic. Otwarła się ona w miejscu, w którym na rogu strony tkwiła przyklejona, sprasowana swym własnym ciężarem, mała muszka owocówka. Taka, która najczęściej lgnie do lampki wytrawnego wina. Jej musze ciałko zachowane było w wyjątkowo dobrym stanie.

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org