Christian Medard Manteuffel - Jesień

...nastała jesień, nawet nie wiem jak późna
i od kiedy wędruję skroś te zawikłane drogi,
drzewa, pyszniące się niegdyś czerwienią i złotem,
bezlistne, rysują na niebie czarne martwe sploty.

Tym chętniej pamięcią sięgam do mijanych
po drodze widoków, do tych spraw zrozumianych
i tych najważniejszych, których już nie pojmę,
tych, do których szedłem, do których nie dojdę.

Do tych chwil nielicznych, tych nie doczekanych;
czas, który minąłem, nie zna sam początku,
rzucony pod nogi, jest wiecznym porządkiem,
zdeptany nie pobiegnie beze mnie tą daleką drogą..

                                                            Frankfurt, 2016

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież