Wojciech Kawiński - Antonio Stradivari

słyszał oddech najlżejszego echa
chociaż nie umiał grać
na żadnej ze strun

on
stary mistrz z cremony
wskrzesiciel dźwięków tak czystych
że mogą ubrać się
w błękit podniebnych pejzaży

w perły rosy(zgubionych wśród ogrodowych liści)
świtem i zmierzchem przez dekad mgłę
ciosał bryłę
dla śpiewu
nie-urodzonych znaczeń

jeszcze żyje
jego brak najmniejszej pomyłki
(trel nad trele)

nawet w wieku ironii nieufnej
                                 na czele

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora