Stanisław Stanik - Nowy autentyzm (1)

Autentyzm znaczy prawdziwy, wiarygodny, będący pierwowzorem, szczery. Różni się od tego, co regionalne czy prymitywne, że jest nasycone bardziej duchowością. Kategoria ta zakłada wymianę wartości zewnętrznych i wewnętrznych, przechodzących od psychiki do rzeczy fizykalnych w postaci nieskażonej. Bo prawdziwość i wierność sobie zakłada szczerość i wierzytelność, jawność zaś w widzeniu świata pewność i sprawiedliwość.

Wiarygodne stany duchowe czy emocjonalne pochodzą z zewnątrz człowieka, z jego psyche , ale powstają – jak powiedziano – na kanwie rzeczywistości materialnej. Rodzą się w określonym miejscu, w pewnej sytuacji, na ograniczonym obszarze (i w odpowiednim czasie). Autentyzm osadzony jest w realiach konkretnej, najczęściej „małej ojczyzny”, ziemi rodzinnej, pierwotnych żywiołów.

Żeby być autentycznym, trzeba przedstawić obszar sobie najbliższy. Tylko on daje oparcie w świecie, pewność punktu dojścia, sens. W poezji potrafi znaleźć odbicie w najbliższej zagrodzie, w pieleszach, w domu i oglądanej okolicy. Z podziwu dla swej „małej ojczyzny” powstał ruch autentystów, który zapoczątkował – w nowoczesnym wyrazie – Józef Czechowicz. „Swój specyficzny klimat wiersze – pisze w podręczniku do języka polskiego Ryszard Matuszewski – jego zawdzięczały ogólnej nastrojowej i muzycznej tonacji, osiąganej przez jednolitość obrazowania, zestrój dźwiękowy wyrazów oraz skróty i zatarcie odrębności pojedynczych słów i zdań, czemu służyło pomijanie m.in. interpunkcji i dużych liter”. O ile nie była stylizacją na słowiańską, poezja ta była autentyczna, pomijając już użyte środki techniczne.

Pisze dalej Matuszewski, że: „Czechowicz w wielu wierszach oddał równie plastycznie urok polskiego krajobrazu wiejskiego, a także urok polskiej prowincji, cichych, sielskich miasteczek na Lubelszczyźnie, piękno całej swojej ziemi rodzinnej i rodzinnego miasta”.

Znamiennym i typowym przykładem pisarstwa autentycznego Czechowicza jest wiersz „Na wsi”, który w początkowej części warto przytoczyć: „Siano pachnie snem / siano pachniało w dawnych snach / popołudnia wiejskie grzeją żytem / słońce dzwoni w rzekę z rozbłyskanych blach / życie – pola – złotolite // Wieczorem przez niebo pomost / wieczór i nieszpór / mleczne krowy wracają do domostw / przeżuwać nad korytem pełnym zmierzchu”. Dalej snują się obrazy ciemnienia, ściszenia i półśnienia. Specyficzny, smętny tu panuje nastrój. W tym stylu utrzymana jest większość poezji Czechowicza.

Dla wielu poetów okresu międzywojennego, świat artystyczny był światem autentycznych przywiązań, klimatu rodzinnego pejzażu, miejsc najbliższych, które stanowiły źródło pociechy, rodzaj ostoi moralnej. Podobne podłoże miało akcentowanie silnych związków z ziemią rodzinną, występujące u takich poetów, jak wspomniany Józef Czechowicz, ale też Stanisław Piętak, Jan Bolesław Ożóg, Stanisław Czernik. Z kontaktu z ziemią rodzinną wyrastał „niepokój sumień” i troska o przekazywanie i zachowanie wartości. Od „małej ojczyzny” bije czystość i szlachetność postawy, które dają ostoję prawdziwą, szczerą, otwartą.
W jaki sposób wyraża się autentyzm?

Jak na dwóch szalach wagi u góry widnieje uniwersalność (ogólnie: kultura), na dole autentyzm (język regionalny). Tak przynajmniej wydaje się w przybliżeniu. Więcej uwagi należałoby poświęcać mowie „małej ojczyzny” – regionalnej. Reprezentantami jej – przynajmniej w zacieśnionym wymiarze – poeci Kielecczyzny: Zdzisław Antolski, Adam Ochwanowski, Jan Stępień, Zbigniew Toborek, Agnieszka Zięba-Dąbrowska; ten pierwszy zaliczył do nich i mnie. Napisał: „Wiersze wynikają wprost z jego doświadczeń życiowych i są według mnie spokrewnione z twórczością autentystów: Stanisława Czernika i Jana Bolesława Ożoga. Wiele w nich prawdy życiowej, metaforycznych odniesień do historii kraju”.

Drugi ośrodek regionalizmu w Polsce (ale czy autentyzmu?) mieści się w Krakowie i związany jest z grupą „Tylicz”. Na kanwie powstających formacji poetyckich zrodził się w dawnej stolicy Polski i ten, działający w składzie: Adam Ziemianin, Józef Baran, Andrzej Warzecha, Krzysztof Torbus i inni. Nie głosi haseł czystego autentyzmu, przesycony jest wtórnością, przetworzeniem. Ale w skali krajowej to właśnie ta grupa poza grupą „Teraz” narobiła najwięcej szumu i była najczęściej drukowana. Dziwne, ale z ludowością wiąże się pojęcie sztuki narodowej, co zostało wyeksponowane w pierwszych latach po I wojnie światowej (formiści).

Jeszcze wcześniej powstawały teksty autentyczne prozą, wszak poza wiarygodnością topografii i faktu niewiele miały wspólnego z autentyzmem. Ryszard Matuszewski w „Historii literatury” pisze: „Cała opowieść [„Noce i dnie”] Dąbrowskiej, wszystkie przedstawione poza nią wydarzenia, wszystkie opisy tchną autentyzmem”. A dalej: „Materiał do swego utworu zaczerpnęła ona z własnych doświadczeń i opowieści rodzinnych, większość postaci ma swoje wyraźne, rzeczywiste pierwowzory: w Kalińcu bez trudu można rozpoznać Kalin, sceneria Serbinowa zgadza się w najdrobniejszych szczegółach z rodzinną okolicą pisarki. Słusznie zauważa jeden z krytyków, że „jak śladami „Lalki” Prusa wędrujemy po Warszawie, śladami „Syzyfowych prac”, „Puszczy Jodłowej” i innych utworów Żeromskiego podróżujemy po ziemi Świętokrzyskiej, tak „Noce i dnie” mogą prowadzić raz po Kalińcu i po okolicy” (Tadeusz Drewnowski). Proza może być autentyczna z rozmaitym nasileniem, a wpisuje się głównie w psychikę człowieka, bo rozpoznawanie zewnętrz nosiła już sprawa naturalizmu. Poza tym i autentyści mają swój różnorako nasilony wymiar, są modlitwą duszy. Co najwyżej tekst prozą można śpiewać jak i recytować chóralnie.

Świat zewnętrzny utworu artystycznego w autentyzmie zbliżony jest do prawdziwego, oczywistego, na ile tylko pióro jest w stanie zawrzeć wiernie przedstawiany obraz. Ale nie mniej absorbującego świat wewnętrzny podmiotu, z którego co zewnętrzne wynika, potrzebuje dla uzyskania tego celu. Podmiot ten zachowuje postawę bezpośrednią, prostą, a nawet naiwną. Przez niego jak przez przezroczyste szkło przepływa strumień wiarygodnego kształtu. Autor nie może być zbadany, ale podmiot można już ująć w słowach, że powonieniem być szczery, otwarty, prawdziwy. W tych kategoriach należy patrzeć na sztukę, którą mają do zaproponowania nowi autentyści.

Przemierzają oni każdą bruzdę swej ziemi, zapisują każdy ścieg na tkaninie codziennego życia i przekopują nowy dla doprowadzenia nabrzmiałych wód. Autentyści pracują „na małym” i z małego chcą tworzyć wielką sztukę. Idą z dołu, od podstaw, od dna, aby dostarczyć świeży, nierozdeptany materiał do budowy jednego wielkiego działa, które już jest poza nim, ale z nowego wyrasta a treści przefiltrowywują dokładnie jak medium. Ruch nowego autentyzmu jest ruchem oddalonym, liczącym na odbicie od samej ziemi jak pędy roślin czy drzew.  Nie stara się o uogólnienie czy syntezę, chce puszczać pęd raczej dziki i nieujawniony, by być żyworodnym.

Nowi autentyści chcą wnieść, wzbogacić, dopełnić, nie zaś nakazać czy nałożyć. Z dwu postaw – oddolnej i odgórnej wybiera tę pierwszą, ponieważ jeszcze może coś nowego zaproponować, wyobrazić, podczas gdy druga postawa jest wtórną i przeważnie sprawdza się do zapożyczenia i wtórności. Jednym słowem, postawa ta godna jest jedynie postawy rodzimej, narodowej, bo z nim czerpie swoje korzenie. Jest jedyną nadzieją na autonomiczność i samookreślenie się społeczności polskiej. Postawa odgórna jest do przyjęcia w ograniczonym wymiarze, bo wiadomo że nieodzowne są zarówno zdobycze kultury europejskiej jak i w ogóle światowej.

Idea nowego ruchu rodzi się na Kielecczyźnie, gdzie piękno krajobrazu, domostw i otoczenia człowieka szczególnie dopomina się wysławiania. Przez swoje utwory (wiersze, proza, krytyka literacka) chcą przemówić do każdego czytelnika, by podnieść go nową, niepowtarzalną strawą prostego, nieokiełznanego języka. Chcą wyrazić swoje niepowtarzalne uczucia, niezafałszowane przez cywilizację. Wzywają też, by inni twórcy służyli szczególnie polskości, uwydatniając z niej niepowtarzalne pędy podtrzymujące każde życie.

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org