Stefan Pastuszewski - Syberyjski spektakl w reżyserii Józefa S.

To prawda - akcje i obrazy zawarte w tomie wierszy Ottona Grynkiewicza Pamięć o Syberii tworzą teatrum. Tak, teatrum, bo choć wywodzi się ono z autentycznych przeżyć, to jednak zostało wysublimowane, zarówno przez selekcjonującą pamięć jak i dystansujący artyzm.

Ma więc rację Irena Żukowska- Rumin, pisząc:

„Nie ma w tych przywołaniach wspomnień skargi na los (…) Nie ma tu niczego, co skazywałoby czytelnika na męki wyższego rzędu. Spokojny tok wypowiedzi kieruje czytelnika w stronę przemyśleń i refleksji, a nie ku gwałtownym emocjom. Pomiędzy ideą poszczególnych wierszy i ich formą panuje szlachetna harmonia” (s. 56-57).

Ową harmonię wzmacnia spokojny rytm narracji, urozmaicony naturalnymi rymami. Jest to śpiew, a przecież poeta to pieśniarz ze swej istoty, kresowy. Kresowy, a więc z pogranicza. Szerokiego, co najmniej na 200 kilometrów pogranicza kultur: łacińskiej i bizantyjskiej, polskiej i ruskiej. Na takim pograniczu człowiek ma do wyboru, w bogatszej niż w monokulturze palecie, różne formy wyrazu. Jeśli idzie o śpiew, to lepsza jest forma ruska.
Przeczytajmy chociażby tę strofę:

Śpiewam pieśni po rusku
rzewnie i przejmująco
bo w nich dale są dalsze
a smutki smutniejsze
melancholie jak mgły wieczorne
otulają duszę.

Natomiast dla wyrażenia metafizyki bytu lepsza jest forma polska – czyli logiczno – surrealistyczny, intelektualno- emocjonalna.

 
Miś
Kiedyś miałem pluszowego misia
przytulał się do mnie i zasypiał
w pluszowym śnie zatopiony
rano wstawał rześki i wypoczęty
oczka - guziczki świeciły radosnym blaskiem
z pyszczkiem w uśmiechu
Był bardzo do mnie przywiązany
Potem rzucono go tuż przy
transsyberyjskiej drodze
gdzie pociągi dudniły wschodnim dudnieniem
a lokomotywy sapały z wysiłku i lamentu
tych co w wagonach.
Leżał nieborak wśród traw wysokich
Na pewno znalazła go niedźwiedzica

Tego by żaden rosyjski poeta nie napisał, polski-jak  ja- poeta z Kujaw, też by tak nie napisał. Tak potrafi tylko pisać poeta z Grodna, który dzieciństwo przeżył w syberyjskiej tajdze nad rzeką Ob oraz w Stawropolskim Kraju, a młodość i dojrzałość na przydzielonych nam Ziemiach Zachodnich, gdy decyzją cynicznych zwycięzców II wojny światowej przesunięto Polskę 200 kilometrów ze Wschodu na Zachód, odbierając nam ten, jakże kreatywny „pas kresowy”, łącznik dwóch kultur, kocioł tysiąca smaków.

Wybaczcie poeci, ale z książek, które nadsyłacie do redakcji „Akantu” pozostawiam na swojej osobistej półce nieliczne.  A do tych należy do dziś najnowszy zbiór O. Grynkiewicza.

Także z uwagi na jego niesamowite, korespondujące z malarstwem Jerzego Dudy-Gracza czy nawet Tadeusza Makowskiego obrazy – ilustracje.

 


Otton Grynkiewicz, Pamięć Sybiru, Wojewódzka Biblioteka Publiczna, Kielce 2017, ss. 60.

 

Również tego autora