Jerzy Pliszewski - Boże Narodzenie

Tamten sosnowy sen
pachnie nutami
mięty. Mam pięć lat – szeleszczące,
srebrzyste, anielskie włosy
z namaszczeniem zakładam
na kłujące gałązki – ozdoby
i cukierki się kołyszą, kołyszą…

Tamten sosnowy sen
snuje się uliczkami
pośród sopli i puchów:
bieli i nuty kolędy – to malcy
z kartonową szopką, z gwiazdą, z turoniem
wędrują wśród kopnych śniegów – po kolana,
do domostw.

Tamten sosnowy sen
przywołuje wciąż
czułość:
dawne echa kolędy,
śmiechy dzieci o palcach
pełnych lepkich

landrynek…