Archiwum

Wojciech Karpiński - Umarłe sady

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Nie wiem czy zdołam wrócić
gdy okna pamięci pozamykane
a we śnie zeszły się moje sady
przechadzały po bezdomnej ziemi
z cieniami obumarłych jabłoni
zapachami strąconymi z kwiatów
pokrytych bladą szarością
jakby mgła do nich przyrosła

Oczu i uszu nie zmieniłem
nie z mojej woli słyszę inaczej
jak dzwonią krople deszczu
nie widzę twarzy umorusanej
obłokiem z cukrowej waty

Siebie nie rozpoznaję
ale wiary że umarłe sady
jednak gdzieś istnieją
za horyzontem świata
nie straciłem

 

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok